AKTUALIZACJA: Tragiczny finał wędrówki na Tarnicę

BIESZCZADY. Pod najwyższym szczytem Bieszczadów zginęła 61-letnia mieszkanka Szczecina. – Nastąpiło gwałtowne załamanie pogody. Najpierw, kobietę reanimowało trzech przypadkowych mężczyzn. Później akcję przejęli ratownicy. Niestety, turystka zmarła – mówi ratownik Bieszczadzkiej Grupy GOPR, Paweł Szopa.

- Nastąpiło gwałtowne pogorszenie pogody. Po długim okresie korzystnej aury i ciepła, temperatura spadła z 17°C do 0°C. Ponadto, nastąpiło ograniczenie widoczności, spadł deszcz, wiał silny, północny wiatr. Dla osoby nieprzygotowanej, takie warunki, stanowią duże zagrożenie – ocenia Paweł Szopa, ratownik Bieszczadzkiej Grupy GOPR. – Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy dopiero w Wołosatem, gdzie przekazała ją schodząca z trasy koleżanka kobiety – dodaje.

- Do szpitala trafiła inna uczestniczka wyprawy. 67-latka, w stanie ciężkim, mocno wychłodzona, została przewieziona do szpitala – kontynuuje relację Paweł Szopa.

Zgodnie z przekazanymi przez ratownika informacjami, w wyprawie na Tarnicę uczestniczyła grupa, około 200 osób.

Aktualizacja: KPP Ustrzyki Dolne

Ze wstępnych ustaleń Policji wynika, że grupa około 200 osób przyjechała do Wetliny z różnych stron Polski na rajd „Wędrówki po Górskich Parkach Narodowych i Krajobrazowych z PTT”. Wczoraj około godz. 9.30 uczestnicy rajdu zostali rozwiezieni na wyznaczony szlak turystyczny, po którym poruszali się kilkuosobowymi grupkami. Policjanci ustalili, że turyści po zejściu ze szlaku mieli się spotkać w Ustrzykach Górnych lub w Wołosatem.

Z informacji uzyskanych przez policjantów wynika, że 61-letnia kobieta ruszyła w trasę, ze swoimi znajomymi ze Szczecina. Każdy z uczestników szedł swoim tempem. Po wyjściu z zalesionej części szlaku zaczął padać deszcz, a potem śnieg. Kobieta osłabła i nie miała siły iść dalej, pozostając na szlaku. Jej znajoma poszła po pomoc. Na drodze natknęła się na koleją osłabioną kobietę. W Wołosatem zawiadomiła, że na trasie pozostają dwie osoby potrzebujące pomocy.

Na pomoc ruszyli ratownicy GOPR-u. Najpierw znieśli ze szlaku nieprzytomną 67-letnią kobietę. Część ratowników poszła w górę szlaku i w okolicy Tarnicy odnaleźli 61-letnią mieszkankę Szczecina. Pomimo podjętej natychmiast akcji reanimacyjnej, życia kobiety nie udało się uratować.

Bieszczady

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."