„Jeśli będzie cicho o Autosanie, to go cicho posprzątają”. Będzie eskalacja protestu? (FILM)

SANOK / PODKARPACIE. Podczas spotkania z Piotrem Dudą, przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ Solidarność Sobiesława Zasadę nazwano „grabarzem polskiej motoryzacji”, a nowego właściciela fabryki „słupem”. Co, według związkowców, dzieje się obecnie w najstarszej sanockiej fabryce, której dni są policzone?

Dorota Mękarska

Na spotkaniu nie pojawił się nikt z władz miasta, ani powiatu sanockiego. Znamienna była nieobecność radnych miejskich. Obecna była tylko radna ubiegłej kadencji Maria Szałankiewicz- Skoczyńska.

Związek nie jest stroną

- To, co się dzieje w Autosanie nas przeraża – mówi Ewa Latusek, przewodnicząca zakładowej „Solidarności, mówiąc o wywozie maszyn i podzespołów z zakładu.

Związkowcy ujawnili też, że chcieli zapoznać się z aktem notarialnym sprzedaży pakietu akcji, który miał być im udostępniony. Taką obietnicę miał złożyć Grzegorz Tarnawa, nowy właściciel fabryki, podczas spotkania ze związkowcami. Okazało się jednak, że nikt poza stronami nie może mieć do niego wglądu.

- Według mnie to człowiek podstawiony przez Zasadę – powiedziała Ewa Latusek o nowym właścicielu.

- Pan Zasada poszukał sobie „słupa”, któremu sprzedał swoje udziały – wtórował przewodniczącej Piotr Duda. – Zastanawiam się, czy nie zgłosić tej sprawy do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Napiszę też pismo do ministra spraw wewnętrznych.

Winny jest także związek?

Niejako w obronie Sobiesława Zasady stanął Piotr Biodrowicz, przewodniczący NSZZ Solidarność w Sanockim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej.

- To wszystko nie jest tylko winą Pana Zasady, bo nie jest winna żmija, że gryzie. Winni są ci, którzy ją wpuścili do środka. Winny jest także związek.

Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący Zarządu Regionu „Podkarpacie” wezwał pracowników Autosanu do uczestnictwa w akcji protestacyjnej, która ma odbyć się 11 października przed siedzibą spółki Sobiesława Zasady w Krakowie.

- Jest prośba, aby się zmobilizować i „podziękować” Panu Zasadzie, że jest grabarzem kolejnej firmy transportowej – apelował Majchrowicz.

Piotr Duda przestrzegł pracowników przed biernością

- Musimy tę sprawę bardziej nagłośnić – tłumaczył Piotr Duda. – Jeśli będzie cicho o waszym zakładzie, to was cicho posprzątają. Nie siedźcie biernie, bo to wam nic nie da. Ta pikieta w Krakowie to tylko pierwszy etap, a potem wszystko zależy od was. My zastanowimy się, jak w sposób prawny możemy to wszystko pilotować. Jeśli nie uda się uratować waszych miejsc pracy, to choć musicie wyjść na „zero”. Jak pójdziecie do sądu, to nigdy nie dostaniecie tych pieniędzy, bo tak jest wszystko poukładane. Syndyk zaspokoi ZUS, Skarb Państwa, a wy wynagrodzeń nie otrzymacie.

Czy będzie strajk generalny?

Słowa przewodniczącego Dudy spodobały się zgromadzonym na sali.

- Trzeba w Autosanie produkcję przemienić na kosy i iść na Warszawę – krzyknął jeden z mężczyzn.

Z tym okrzykiem korespondowała wypowiedź Mariana Daszyka, byłego posła, który wezwał, by wszyscy solidarnie stanęli w obronie Autosanu, organizując strajk generalny. Czy ten apel trafi na podatny grunt?

Na razie nie wiadomo. W Autosanie doszło dzisiaj do posiedzenia Komisji Zakładowej NSZZ „ Solidarność”, podczas której związkowcy mieli wspólnie zadecydować, czy dojdzie do eskalacji protestu pracowniczego.

Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."