Radni wojewódzcy: marszałek nie może już być gospodarzem województwa

RZESZÓW / PODKARPACIE. Od momentu dokonania przez CBA przeszukania w Urzędzie Marszałkowskim i prywatnym mieszkaniu marszałka, oprócz opozycji nikt nie napierał na to, by Mirosław K. wycofał się z życia publicznego. Czy teraz marszałek powinien sam złożyć dymisję, czy też oczekiwać na odwołanie przez Sejmik Wojewódzki?

Dorota Mękarska

To źle wpływa na wizerunek Podkarpacia

Pod koniec lutego b.r. posłowie PiS z naszego regionu  zaapelowali do marszałka województwa, aby poszedł na urlop. Uważali, że do czasu wyjaśniania sprawy marszałek powinien zaprzestać działalności publicznej, gdyż to wpływa źle na wizerunek Podkarpacia.

W marcu  radni PiS w Sejmiku Województwa Podkarpackiego wezwali marszałka o ustąpienie ze stanowiska. Spotkało się to z ostrą krytyką koalicji.

Oliwy do ognia dolał list europosła Tomasza Poręby do  komisarza ds. rozwoju regionalnego Johannesa Hahna. W piśmie eurodeputowany pytał, czy wydanie przez KE zalecenie o wstrzymaniu wypłat unijnych dotacji jest jednoznaczne z koniecznością natychmiastowego zablokowania tychże wypłat przez województwo podkarpackie. Wystąpienie to zostało nazwane przez niektórych członków koalicji rządzącej województwem podkarpackim „donosem”.

Marszałek musi rozważyć, czy jest czysty jak łza

Jednakże nie tylko opozycja wypowiadała się na temat śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie i jego konsekwencjach dla marszałka.

Europosłanka Elżbieta Łukacijewska stanęła na stanowisku, że dopóki marszałkowi nie postawiono zarzutów, zarząd województwa powinien pracować w tym samym składzie. Równocześnie Łukacijewska zachowała ostrożność w ocenie tej sprawy. – Marszałek sam w głębi serca musi rozważyć, czy jest czysty jak łza. Ja tego nie wiem – powiedziała.

Dla dobra województwa

Media ogólnopolskie raczej nie interesowały się kłopotami marszałka podkarpackiego, oprócz jednego z tygodników ogólnopolskich, który humorystycznie donosił, co podczas kontroli CBA w mieszkaniu Mirosława K. zarekwirowano. Dzisiaj temat zatrzymania marszałka trafił na czołówki.

Dla dobra województwa podkarpackiego marszałek sam powinien zrezygnować ze stanowiska –  podkreśla Tadeusz Pióro, radny wojewódzki PiS – To może być trudna dla niego decyzja, jeśli nie czuje się winny. My, radni PiS od dłuższego czasu  namawialiśmy pana marszałka, by  poszedł na urlop. Odpowiedź była jednoznacznie negatywna. Efekt jest taki, jak widać.

Tadeusz Pióro nie ma wątpliwości, że nawet jeśli marszałek sam nie złoży dymisji, to zostanie odwołany.  – Jeśli PSL  ustami Jana Burego informuje, że będzie wniosek o odwołanie,  to takie rozstrzygnięcie na pewno nastąpi. To jest bez wątpienia uzgodnione w koalicji – dodaje Pióro.

Władysław Stępień (PSL), uważa, że jeśli tylko marszałek będzie miał taką możliwość to sam złoży dymisję.  – Wie, że pozycja włodarza województwa została zachwiana – podkreśla radny.  – Jeśli jednak prokuratura podejmie decyzje o zatrzymaniu, to nie będzie miał takiej okazji.  Wtedy Sejmik Wojewódzki podejmie decyzję. Jako radny będę głosował za odwołaniem,  bo w tej trudnej sytuacji pan marszałek nie powinien być gospodarzem województwa.

Dla własnego dobra i dla dobra sprawy marszałek sam powinien złożyć rezygnację –  mówi radny Stanisław Bartman ( PSL). – Jeśli tak zrobi, sprawa będzie załatwiona. W przeciwnym wypadku trzeba będzie odwołać cały zarząd.  Mnie się wydaje, że marszałek jednak podejmie decyzje o dymisji.

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."