Rzeczowo na temat zrównoważonego rozwoju Podkarpacia

Rzeczowo na temat zrównoważonego rozwoju Podkarpacia (rozmowa z Marią Pospolitak ekspertem Ministra Infrastruktury i Rozwoju ds. funduszy UE, bezpartyjną kandydatką PSL do Sejmiku Województwa Podkarpackiego).

Bartosz Romowicz: Kampania zbliża się ku końcowi, w programach wyborczych kandydatów różnych partii w ostatnim czasie pojawiły się hasła, które Pani zawarła w swoim programie zaprezentowanym 13.09.2014 r. w czasie powiatowej konwencji wyborczej PSL.

Maria Pospolitak: Rzeczywiście, ja też zwróciłam na to uwagę. Najbardziej zaskakujące jest, że zrównoważony rozwój Podkarpacia podkreślają członkowie Sejmiku obecnej kadencji, czyli ci, którzy nic w tej materii do tej pory nie zrobili, chociaż mieli taką możliwość.

Fakty obnażają niemoc. Biorąc pod uwagę wartość projektów zrealizowanych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego w latach 2007-2013 w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców powiat sanocki wykorzystał zaledwie 1,5 mln podczas gdy stalowowolski, niżański, kolbuszowski, mielecki, dębicki,  strzyżowski, rzeszowski do 3 mln, a tarnobrzeski, lubaczowski powyżej 3,5 mln.

Nie lepiej przedstawia się wykorzystanie środków w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wartość projektów zrealizowanych w ramach tego programu w powiecie sanockim w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców jest najniższa w województwie i wynosi ok. 350 tys. zł, podczas gdy w powiatach przemyskim, jarosławskim, lubaczowski, tarnobrzeskim powyżej 850 tys. zł, a w powiatach przeworskim i kolbuszowskim ponad 1 milion zł.

To w powiecie sanockim są najwolniej rozwijające się gminy (Tyrawa Wołoska, Komańcza, Bukowsko) w porównaniu z gminami, których wskaźnik dynamiki rozwoju jest 5-krotnie wyższy (Niwiska) czy nawet 7-krotnie (Ostrów). Danych potwierdzających moje słowa można przytoczyć znacznie więcej.

Bartosz Romowicz: Z czego Pani zdaniem wynika ta trudna dla powiatu sanockiego sytuacja?

Maria Pospolitak: Przyczyną nr 1 jest koncentrowanie się członków Sejmiku przede wszystkim na sprawach politycznych, zmianach przewodniczących, zarządu, bojkotowaniu obrad, zaś drugą brak przygotowania merytorycznego radnych, niekorzystna dla południowej części Podkarpacia Strategia Rozwoju Województwa koncentrująca się na Rzeszowie i powiatach północnych, marginalizująca naszą część województwa. Stąd moje hasło wyborcze: „Stop marginalizacji południowego Podkarpacia” chętnie wykorzystywane przez innych kandydatów.

Bartosz Romowicz: Co Pani zdaniem powinno być priorytetem Sejmiku Województwa Podkarpackiego nowej kadencji?

Maria Pospolitak: Przede wszystkim trzeba stworzyć warunki (Strategia Rozwoju Województwa Podkarpackiego, Regionalny Program Operacyjny) dla przygotowania atrakcyjnych terenów pod inwestycje generujące miejsca pracy dla mieszkańców. Konieczne jest ponadto – wzorem Opolszczyzny – opracowanie i realizacja programów reemigracyjnych, by zachęcić Polaków mających środki finansowe i pomysł na biznes do powrotu na Podkarpacie. Wg wyliczeń National Institute of Economic and Social Research w latach 2004-11 brytyjski PKB wzrósł o 98 mld funtów, z czego ok. 5 mld funtów wypracowali imigranci. Polacy zdaniem badaczy z Instytutu należą do najbardziej przedsiębiorczych narodów w Europie. Jednak ta kreatywność rozwijana jest w dużej mierze poza Polską. Dane Eurostatu pokazują, że kraje, które są celem imigrantów mają największy udział produktów high-tech w eksporcie. Polska w tym zestawieniu wypada fatalnie, co jest wynikiem braku rozwiązań podatkowych.

Konsekwencją reemigracji będzie zmniejszenie skali zjawiska eurosieroctwa (dzisiaj co 4 uczeń jest eurosierotą) wpływającego na obniżenie poczucia bezpieczeństwa u dzieci, osamotnienie, poczucie odtrącenia.

Obowiązkiem samorządowców wszystkich szczebli, w tym Sejmiku Województwa Podkarpackiego jest zapewnienie ludziom tego co gwarantuje Konstytucja Rzeczypospolitej, a więc darmowej i na dobrym poziomie opieki zdrowotnej nie tylko przez rozwój szpitali wojewódzkich, ale także powiatowych oraz oświaty. Jednym z priorytetów musi więc być rozwój szkół zawodowych przez wdrożenie długoletnich programów rozwojowych.

Fundamentalne znaczenie ma droga ekspresowa S19 Via Carpatia. Niemoc naszych radnych, w tym Zarządu Województwa widać po ciągle spadającej z Kontraktu Terytorialnego dla Podkarpacia najważniejszej dla nas inwestycji, jaką jest droga S19. W Kontrakcie prym wiodą interesy Rzeszowa, w tym takie, które nie mają znaczenia dla rozwoju gospodarczego jak Podkarpackie Centrum Lekkoatletyczne czy linia kolejowa na lotnisko Jasionka. Te inwestycje służą tylko zapędom metropolitarnym Rzeszowa.

Bartosz Romowicz: Co ma Pani do zaoferowania mieszkańcom południowego Podkarpacia jako kandydatka do Sejmiku Województwa Podkarpackiego?

Maria Pospolitak: Aby sprawnie i rozsądnie gospodarować tzw. miliardami z Unii należy mieć przygotowanie merytoryczne, eksperckie i doświadczenie a nie deklaracje polityczne. Ja nie obiecuję, lecz działam. Mam wiedzę i 10-letnie doświadczenie w pozyskiwaniu funduszy oraz ocenie wniosków aplikacyjnych.

Moje zaangażowanie i osiągnięcia w tej dziedzinie docenił Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski, który na wniosek Fundacji im. Roberta Schumana przyznał mi odznaczenie państwowe za działalność na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Jestem zaproszona do Belwederu na 17 listopada br.

Mam dużo siły i chęci do zmian, wiem co i jak należy zrobić, bo poprawić sytuację mieszkańców południowego Podkarpacia. Ludzie mają prawo do równego traktowania i w przypadku  powierzenia mi mandatu będę o to skutecznie walczyć (lista nr 1, pozycja nr 2).

Bartosz Romowicz: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę sukcesu w wyborach.

Materiał pochodzi i jest finansowany przez Komitet Wyborczy PSL

|