We wrześniu pociągi mają wrócić na tory. Deklaracje są, ale czy uda się reaktywować linie 107 i 108? (FILM)

SANOK, ZAGÓRZ / PODKARPACIE. 15 grudnia u.r. zaczęły kursować szynobusy na odcinku linii 108 między Jasłem a Zagórzem. Przestrzegamy jednak podróżnych, by za bardzo nie przyzwyczajali się do tego połączenia, gdyż po trzech miesiącach funkcjonowania połączenie znowu zostanie zamknięte. I to aż do 31 sierpnia 2014. Czy to oznacza, że 1 września b.r. sytuacji na kolejowej mapie południowej części naszego województwa wróci do względnej normalności?

Dorota Mękarska

Na sesji budżetowej Sejmiku Województwa Podkarpackiego, która odbyła się w przedostatni dzień starego roku, o kolei dyskutowano całkiem sporo. Dyskusję zainicjował wniosek dotyczący zapisania w budżecie kwoty 1 mln zł na uruchomienie połączenia kolejowego Zagórz-Łupków.

Już nie ma żadnych przeszkód, by to połączenie uruchomić – zauważył radny Sławomir Miklicz. – Tyle deklaracji już padło w sprawie tego połączenia, że należy teraz przystąpić do ich realizacji.

Samorządy nie są w stanie partycypować w kosztach, a województwo nie ma pieniędzy

Z tą realizacją nie jest jednak łatwo. Po pierwsze brakuje na ten cel pieniędzy, a po drugie taboru.

Są dwie przesłanki by te linie uruchomić - podkreśla wicemarszałek Bogdan Romaniuk. – Pierwszą jest Program dla Bieszczad, a drugą ruch turystyczny. Dlatego zaproponowałem, by to połączenie uruchomić od września b.r., choć samorządy nie są w stanie partycypować w kosztach.

Za wnioskiem dotyczącym zapisania w budżecie 1 mln zł na uruchomienie połączenia Zagórz – Łupków głosowało 14 radnych, przeciwko było 17. Do września na linii 107 będzie więc panować zupełny bezruch.

Ta oferta to wyrzucanie pieniędzy w błoto

Trochę inaczej sytuacja wygląda na odcinku Jasło-Zagórz, wchodzącym w skład linii 108 Stróże – Krościenko. Jak wiadomo przewozy na tej trasie zawieszono ze względu na prace rewitalizacyjne na linii 106, jak i samej 108. Trasa była zamknięta do czasu ogłoszenia nowego rozkładu jazdy. Od 15 grudnia szynobusy znowu zaczęły kursować. Obecnie jeżdżą na tym odcinku cztery pociągi, choć ze względu na powtarzające się awarie szynobusów, nader często komunikację kolejową zastępuje kołowa.

Jak podkreśla Krzysztof Pawlak z Oddziału Podkarpackiego Przewozów Regionalnych w Rzeszowie, dwie pary pociągów to za mało by ułożyć sensowny rozkład jazdy dostosowany zarówno pod potrzeby uczniów, jak i pracowników.

To żadna oferta – uważa Igor Wójciak ze Społecznego Komitetu Obrony Kolei w Zagórzu. - To jest wyrzucania pieniędzy w błoto.

- Przydałoby się uruchomić 8 pociągów, a i tak to wszystkim taki rozkład jazdy by nie dogodził – dodaje Krzysztof Pawlak.

Bez wątpienia rzecznik prasowy PR w Rzeszowie ma rację, że nawet tak skonstruowany rozkład jazdy nie jest w stanie zaspokoić oczekiwań podróżnych, jeśli weźmie się pod uwagę, że obecna prędkość na tej linii wynosi 37 km. To i tak lepiej niż 27 km, która obowiązywała jeszcze do niedawna. Nie mniej jednak nie jest to prędkość, która jest dobrą alternatywą dla ruchu kołowego.

Niespodzianka na Prima Aprilis

Okazuje się jednak, że ruch na trasie Jasło-Zagórz będzie trwał tylko do 31 marca. 1 kwietnia znowu zostanie zawieszony, ze względu na prace na linii 106. W tym czasie nie będzie funkcjonować również komunikacja zastępcza.

Wyłączenie z ruchu ma trwać do 31 sierpnia. 1 września b.r. pociągi mają wrócić na nasze tory. Czy tak będzie w istocie?

Igor Wójciak jest pełny sceptycyzmu.

Linia będzie czynna, ale Urząd Marszałkowski wprost przyznaje, że nie ma taboru – zaznacza nasz rozmówca.

Szef zagórskiego stowarzyszenia widzi jednak szansę na rozwiązanie kłopotów z taborem w elektryfikacji linii Rzeszów – Tarnobrzeg.

- Można by wziąć stamtąd szynobusy i dać je na trasę Jasło-Zagórz. Nie wiem jednak, czy taka decyzja w Urzędzie Marszałkowskim zapadnie, tym bardziej, że kłopoty z taborem są również na trasie do Horyńca. Tam jest jeszcze gorzej, gdyż mieszkańcy korzystają z kolei – zauważa znawca kolejowej tematyki.

Według Igora Wójciaka rzucenie na trasę nawet pięciu par pociągów nie spowoduje, że linia 108 na odcinku Jasło-Zagórz znowu zacznie żyć pełnią życia.

Przy obecnych realiach trzeba położyć nacisk na infrastrukturę, czyli remont odcinka Jasło- Zagórz, bo praktycznie od Krosna do Sanoka na tej linii panuje rozkład – zauważa szef Stowarzyszenia Obrony Kolei w Zagórzu. – Nie lepiej jest w stronę Jasła. Trzeba też doprowadzić do powstania łącznika między Szebniami a Przybówką. Aby to zrealizować trzeba konkretne decyzje zapisać w Regionalnym Programie Operacyjnym. A póki co tych decyzji nie ma.

Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."