HOKEJ: Tomasz Demkowicz wprowadził Polonię Bytom do najlepszej czwórki w Polsce! Duży sukces sanockiego trenera (WYWIAD)

SANOK / PODKARPACIE. Polonia Bytom prowadzona przez sanockiego trenera Tomasza Demkowicza awansowała do półfinału mistrzostw Polski. W 1/4 pokonała 4:1 mającego wysokie aspiracje Orlika Opole. To duży sukces popularnego „Dymka”. Szkoleniowca, z którego jeszcze nie tak dawno temu zrezygnowano w rodzinnym Sanoku.

Tomasz Sokołowski – Esanok.pl: Myślę, że w imieniu całego sanockiego środowiska hokejowego w Sanoku, chciałbym przekazać gratulacje za wielki sukces, jakim jest awans prowadzonej przez Pana Polonii Bytom do najlepszej czwórki w kraju. Jak Pan się czuł zaraz po zakończeniu piątego pojedynku z Orlikiem Opole, kiedy stało się jasne, że zagracie w półfinale?

Tomasz Demkowicz, trener Tempish Poloniii Bytom: Ogromną ulgę i radość, były to bardzo ciężkie mecze dwóch wyrównanych drużyn. Może było tylko 5 meczów, ale w każdym emocje były do ostatniej minuty!

T.S.: Co Pana zdaniem było kluczem do pokonania groźnego Orlika? Opolanie w swoim składzie mają przecież wielu mocnych zawodników, z Cichym, Murrayem czy choćby Guzikiem na czele.

T.D.: Dobre przygotowanie fizyczne, taktyczne, odpowiednie podejście zawodników do każdego spotkania.

T.S.: W trzech pierwszych meczach ćwierćfinałowej rywalizacji z Orlikiem, w bramce stawiał Pan na Filipa Landsmana. W dwóch kolejnych bronił Ondrej Raszka. Czym podyktowana była ta zmiana i czy Pana zdaniem miała ona decydujący wpływ na przebieg pojedynku o półfinał?

T.D.: Zmiana była podyktowana problemami zdrowotnymi Filipa, była to zmiana wymuszona, Ondriej pokazał się z dobrej strony w meczu czwartym, dlatego zdecydowaliśmy, że w piątym też będzie strzegł naszej bramki.

T.S.: Podczas spotkań z Orlikiem miał Pan na pewno okazję do rozmowy z innym wychowankiem sanockiego hokeja, Robertem Kosteckim, obecnie zawodnikiem reprezentującym Opole. Był czas na sportowe zaczepki i żarty dotyczące wyniku tej rywalizacji? Może w grę wszedł jakiś zakład? Czy raczej skupialiście się na swoich zadaniach i koncentracja nie pozwalała na luźniejsze wymiany zdań?

T.D.: Z Kostkiem mam kontakt na bieżąco, na pewno były uszczypliwości ale w granicach taktu, zakładu nie było!

T.S.: Prowadząc Polonię udaje się Panu przerwać niezbyt pozytywną serię w historii bytomskiego klubu. Najpierw, po 9 latach Polonia pokonała Cracovię, teraz po 16 sezonach, Bytom znów zagra w strefie medalowej. Ma to dla Pana jakieś znaczenie?

T.D.: Oczywiście, że tak, awans do pierwszej szóstki, gra w półfinale Pucharu Polski, zwycięstwo w Krakowie, po kilkunastu latach zwycięstwo w Jastrzębiu i oczywiście awans do strefy medalowej dają dużo satysfakcji i wiary w to co się robi.

T.S.: Waszym rywalem w półfinale będzie wicemistrz Polski GKS Tychy. Faworytem będzie przeciwnik. Jak pokonać tak mocny zespół? Czy Polonia zaskoczy po raz kolejny i sprawi mega sensację?

T.D.: Wiadomo, że Tychy są faworytem, ale w sporcie wszystko jest możliwe. Dyscyplina taktyczna, jak najmniejsza ilość błędów indywidualnych oraz dyspozycja bramkarzy będzie decydować o wyniku.

T.S.: W obecnym sezonie chwalona jest bardzo bytomska publiczność. Jaka atmosfera panuje na meczach? Czy da się ją porównać do klimatu tworzonego przez kibiców STSu?

T.D.: Atmosfera na trybunach w ostatnich meczach była bardzo dobra. Głośny doping, śpiewy na pewno pomogły zawodnikom. Takie wsparcie to szósty zawodnik na lodzie. Nie porównywałbym kibiców obu drużyn. Każdy w różny sposób pomaga swojej drużynie.

T.S.: W Sanoku kibice nasłuchują informacji dotyczących przebiegu procesu reaktywacji drużyny seniorów. Nowi włodarze nie wykluczali, że wkrótce mogłyby rozpocząć się konkretne rozmowy z zawodnikami i trenerami. Czy otrzymał Pan jakikolwiek sygnał z klubu odnośnie zaangażowania Pana osoby w nowy projekt?

T.D.: Jeżeli ma być reaktywowana, to rozmowy już powinny być przeprowadzone. Sezon zbliża się ku końcowi, zawodnicy już rozmawiają o nowych kontraktach. Im później te rozmowy się zaczną, tym gorzej dla klubu! Na razie skupiam się na jak najlepszym zakończeniu sezonu!

T.S.: W Sanoku trwa dyskusja o tym, czy nowa pierwsza drużyna powinna rozpocząć od poziomu I ligi, czy też decydenci powinni robić wszystko, aby zapewnić budżet pozwalający na grę w PHL. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

T.D.: Jeżeli będzie taka możliwość, to powinna być ekstraklasa, jeżeli nie to trudno. Trzeba będzie zacząć od I ligi i zbudować drużynę, aby awansować.

T.S.: Czy awans do najlepszej czwórki z Polonią Bytom to Pana największy sukces w dotychczasowej karierze trenerskiej?

T.D.: Nie chcę się na ten temat wypowiadać, jeżeli ktoś śledzi, niech sam oceni!

Półfinały play-off rozpoczynają się we wtorek 7 marca. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw. Najpierw, poloniści zagrają dwa mecze w Tychach. Później pojedynek o wielki finał przeniesie się do Bytomia. Pierwszy mecz pokaże TVP Sport (18:30).

Terminy półfinałów: 7, 8, 11, 12 oraz ewentualnie 15, 17, 19 marca.

3

Tomasz Demkowicz pokazał niedowiarkom, że jest znakomitym fachowcem i że warto było mu zaufać. Zdjęcie opublikowane we wrześniu 2014 roku, kiedy popularny „Dymek” przestał być pierwszym trenerem seniorów. Autor fotografii opatrzył je komentarzem „Wyrzucony na śmietnik? Tomaszu dziękuję!”. Foto: Tomasz Sowa

Tomasz Demkowicz urodził się 27 kwietnia 1970 roku. Jest wychowankiem Stali Sanok. Przez większość kariery reprezentował barwy klubu z grodu Grzegorza. Trzy lata spędził w Katowicach, dwa w Tychach. Był młodzieżowym reprezentantem Polski. W kadrze seniorów rozegrał 46 spotkań strzelając 20 goli. Do jego największych sukcesów w roli zawodnika należy zdobycie Pucharu Polski z GKSem Tychy w 2001 roku, brązowy medal mistrzostw Polski z tą samą drużyną w 2003 roku oraz awans do najwyższej klasy rozgrywkowej z KH Sanok w 2004 roku. W sezonie 1998/1999 (STS Sanok) był najlepszym zawodnikiem w klasyfikacji kanadyjskiej sezonu zasadniczego w I lidze (40 punktów). Czterokrotnie odbierał statuetkę dla najpopularniejszego sportowca Sanoka (1988, 1994, 1995, 1997).

Karierę trenerską rozpoczął w KH Sanok będąc grającym trenerem. Kilka lat później, już po zakończeniu bogatej przygody jako zawodnik, objął stery w pierwszoligowej drużynie SMSu Sosnowiec. Współprowadził reprezentację Polski do lat 18. Zajmował się również trenowaniem kadry Polski kobiet. Od sezonu 2013/2014 przez dwa lata związany był z pierwszą drużyną Ciarko PBS Bank KH Sanok. W tym czasie świętował największy sukces w roli szkoleniowca. Będąc asystentem Miroslava Fryčera sięgnął po mistrzostwo Polski (2014). W lipcu 2016 roku został trenerem Tempish Polonii Bytom.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TOMASZ DEMKOWICZ: Nie będę naśladował innych trenerów, jakby co niektórzy chcieli (WYWIAD)

1

Foto: Tomasz Sowa

Foto: Tomasz Sowa

|
Pomoc Finansowa

Komentarzy: 15 do “HOKEJ: Tomasz Demkowicz wprowadził Polonię Bytom do najlepszej czwórki w Polsce! Duży sukces sanockiego trenera (WYWIAD)”

  1. Polonia w 4! pisze:

    Brawo, gratulacje Trenerze :)

  2. 123123 pisze:

    bo było kim grać i wygrywali dlatego weszli a nie to co w Sanoku dziadostwo i tyle jak nie ma kim grać a marzenia ma się nie z tej ziemi to sobie można wejść ale na trybuny rząd wyżej i niżej

  3. Trolik pisze:

    Tomaszu, wielkii szacun!

  4. WTK pisze:

    Gratulacje dla trenera! Pokazał, że krok po kroku można robić postępy. A w Sanoku miał opinię w zależności od tego jak zawiał wiatr – gdy było mistrzostwo – to Dymek był super, gdy ślizgacze przegrywali – to Dymek był poniewierany. Totalna żenada ze strony Arenowych kibiców sukcesu. Problem jest taki, że w Sanoku władze klubu rzuciły na głęboką wodę i pana Demkowicza i Ćwikłę, dając im zbieraninę hokejarzy i żądając złotego medalu !!! To jest chore. Tak nie można. W Bytomiu czy Jastrzębiu nie ma tyle kasy co w Tychach czy Krakowie, a działacze i kibice nie pompują balona, tylko pozwalają powoli realizować plan, a przede wszystkim utrzymując hokej w mieście. U nas jest wszystko „na hura” – wielkie halo i gramy o mistrza albo o nic. Co było gdy odpadali w półfinałach? Wtedy olewali walkę o brąz. To jest postawa sportowca?? Oby pan Demkowicz został w Bytomiu i nie wracał do STS. Jeśli jego praca daje efekty to niech ją tam kontynuuje, tym bardziej że jest tam szanowany.

    • marcin pisze:

      Masz rację tak bylo, i chyba się to nie zmieni.Jak jest sukces,to fajerwerki jak coś idzie nie tak od razu hu….lecą.

  5. Miś pisze:

    Co innego trenować przeciętną drużynę, bez presji na wynik a czym innym jest walka np o obronę tytułu. Oczywiście gratulacje! Może powinien od tego zacząć a nie porwał się od razu na głęboką wodę. Zdjęcie z koszem na śmieci to niewątpliwie kunszt redaktora.

  6. KAX pisze:

    Typowe zachowanie w Sanockich realiach także w firmach. Dobrzy pracownicy nie są doceniani i okazuje się, że poza Sanokiem robią karierę. Róbcie tak dalej stomily, autosany, kluby sportowe itp. to z tego miasta zostanie tylko Mc dla przejezdnych w Bieszczady.
    Gratulacje Tomek i trzymaj tak dalej ;)
    R z kalana

  7. kibic pisze:

    Gratulacje dla trenera a esanok niech troche zainwestuje w w warsztat swoich dziennikarzy bo bylejakosc w pismie i doborze zdjec przy koszu to nie macie w swoich zbiorach podczas treningu na lodzie !!!

    • Zofia pisze:

      Następny nierozgarnięty, przeczytaj i zrozum kontekst śmietnika i tego zdjęcia, co za tępy naród…..

  8. marcin pisze:

    Tomek POWODZENIA z Tychami!!

  9. fsdf pisze:

    Znam człowieka od urodzenia, wychowałem się z nim na jednym podwórku i od 8 roku życia kiedy zacząłem trenować hokej cały czas go obserwowałem na lodzie. Zawsze skromny, skupiony, kulturalny… Takich hokeistów jak Dymek, Serek, Ćwikła i im podobni, brakuje nam w Sanoku, ludzi którzy są związani emocjonalnie z klubem i z miastem, a nie cały czas same gwiazdeczki wydziarane, bez kszty ambicji i samokrytyki, chodzący z głowami w chmurach… Ciężko będzie odbudować sanocki hokej, bo go poprostu nie ma. Ludzie którzy mogli pracować i grać w Sanoku, tworząc w perspektywie kilku lat naprawdę dobrą drużynę, zostali potraktowani przez sponsorów jako zbędny balast w dążeniu do szybkich sukcesów w oparciu o armię zaciężną. Jeżeli sponsorzy i włodarze miasta nie zrozumieją, że do sukcesu prowadzi długa i często bardzo kręta i wyboista droga, a jedynie będą chcieli szybko zaistnieć w mediach opierając się na zawodnikach spoza macierzystego klubu, zapominając o pracy u podstaw, to w Sanoku nigdy nie będziemy mieć dobrego, opartego na solidnych fundamentach, klubu hokejowego. Trzymam kciuki za obecnego prezesa, bo widać, że chce zrobić coś fajnego i z głową, natomiast problem z jakim będzie się musiał uporać, to brak w jego otoczeniu ludzi którzy znają się na temacie, z całym szacunkiem dla tych ludzi.

  10. wąsaty Janusz z passa pisze:

    Eee paanie! Demkowicz na tym ślunsku to ma chłopaków co na kopalniach robio, potem ido i grajo, a u nas w Sanoku to tam było by nie było! U nas panie ni ma kim grać, a poza tym ja jako szycha z montażu z passa żądam! żeby w sanoku grali gwiazdy ze czechoslowacji, z kanady gdzie polonia jest i ja, przyjeżdzając z pierszy zmiany moim nowiutkim, 25-letnim wolkswagenem, zaopaczony w atrybuty wytrawnego kibica: kiełbe z gryla i wuwuzele z Biedry żadam! gwiazd ze czech ze słowacji! a nie te nasze popierdółki, niech oni se ido na łyżwach na tor pośmigac a nie na nasze sanocke Arene!! To mówił żem ja, szycha z passowego montażu Janusz, zasłużony kibic hokejarski!!

  11. R....u pisze:

    Sanok też prowadził i co…. nie chcieli Go bo słaba wyniki były. To tak jest jak w zarządzie siedzą ci, którzy o sporcie nie mają pojęcia. A skład i trenerów wybierają ” kibice”.. Gratulacje

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."