„Panie ministrze, widział Pan kiedyś kota zdechłego i jednocześnie żywego?” Odważne wystąpienie radnej gminy Komańcza w sprawie GMO (FILM)

02-05-2017

SANOK / PODKARPACIE. Znana z bezpardonowego prezentowania swoich przemyśleń, radna gminy Komańcza Jolanta Dal uczestniczyła w połączonym posiedzeniu dwóch sejmowych komisji: Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Głównym tematem spotkania były organizmy zmodyfikowane genetycznie (GMO). Radna w zdecydowany sposób przedstawiła ministrowi środowiska swoje zdanie na temat omawianego projektu uchwały.

21 kwietnia 2017 roku w Sali Kolumnowej Sejmu odbyło się posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw.

Projekt ustawy zawiera bardzo kontrowersyjne zapisy o możliwości tworzenia stref do upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych na terenie każdej gminy.

Liczny udział strony społecznej, zgłaszane wątpliwości i zdecydowany sprzeciw wobec takich zapisów w projekcie spowodował, że ustawa została skierowana do dalszych prac w podkomisji.

Publikujemy fragment stanowiska grupy osób protestujących przeciwko wprowadzeniu możliwości uprawiania GMO w Polsce.

„Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli na to posiedzenie (niekiedy z bardzo odległych miejsc w Polsce), bowiem TYLKO SPOŁECZNY NACISK jest w stanie spowodować zmiany w stanowisku rządu.

Minister Ochrony Środowiska prof. Jan Szyszko przyznał rację stronie społecznej i zadeklarował chęć wprowadzenia zmian do ustawy. Trudno jednak wierzyć politykom, którzy już wielokrotnie obiecywali wprowadzenie bezwarunkowego zakazu upraw GMO, a zamiast tego dopuszczają uprawy GMO. Dlatego musimy dalej obserwować i natychmiast reagować na działania wyżej wspomnianej komisji.

Według nas, ani dyrektywy unijne, ani wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który ciąży na Polsce nie wymaga od Polski tworzenia stref do upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie.

Możemy skonstruować takie prawo, które zgodnie z unijnymi przepisami trwale zabezpieczy nasz kraj przed GMO wprowadzając całkowity zakaz upraw tych roślin.

Przedstawiciele Kancelarii Prawnej Kaszyński Lewandowski Adwokaci reprezentującej interes społeczny zaproponowali współpracę przy tworzeniu poprawek do tego aktu prawnego.

Wszyscy musimy zdać sobie sprawę z tego, że to nie koniec walki o Polskę wolną od GMO.

Należy śledzić terminy prac podkomisji i na kolejne posiedzenie stawić się również tak licznie jak dzisiaj.

Przed nami są jeszcze kolejne zadania, takie jak wymuszenie znakowania produktów wytworzonych ze zwierząt karmionych paszami GMO oraz doprowadzenie do tego, aby posłowie zajęli się ustawą o krajowym wskaźniku białkowym, co pomoże wyeliminować z pasz soję i kukurydzę GMO.

Z poważaniem,

Edyta Jaroszewska-Nowak (Ekoland i Solidarność RI o/ Zachodniopomorski), Anna Szmelcer (Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO), Jadwiga Łopata, Sir Julian Rose i prof. Jacek Nowak (Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi-ICPPC), Dorota Staszewska (Koalicja Polska Wolna od GMO), Jolanta Dal (OhanaDal, radna Gminy Komańcza), Lena Huppert (Fundacja  QLT)”.

1

Jolanta Dal – radna gminy Komańcza

- Słowa ministra nic dla nas nie znaczą. Ważne jest to, co jest procedowane. Minister Jan Szyszko w 2012 roku i podczas wcześniejszych kadencji był wielkim przeciwnikiem GMO. Tymczasem teraz, to właśnie kierowane przez niego ministerstwo środowiska jest autorem projektu ustawy wprowadzającej możliwość lokalizowania w Polsce upraw GMO – mówi Jolanta Dal, radna gminy Komańcza i dodaje: – Będziemy kontrolować przebieg prac nad projektem w podkomisjach. Ostatnio w Warszawie było około 500 osób. Będziemy nadal namawiać konsumentów i producentów, aby jechali z nami do stolicy walczyć o całkowity zakaz wprowadzania GMO. To dotyczy przecież wszystkich Polaków! Niepojęty i oburzający jest fakt, że w tak istotnej sprawie nie przeprowadzono gruntownych i zakrojonych na szeroką skalę konsultacji społecznych.

ZOBACZ ZAPIS CAŁEGO POŁĄCZONEGO POSIEDZENIA KOMISJI

źródło: iTV Sejm
01
źródło: Red., materiały nadesłane

nagrania video: iTV Sejm

PORCELANOWY ZAKĄTEK

Komentarzy: 34 do “„Panie ministrze, widział Pan kiedyś kota zdechłego i jednocześnie żywego?” Odważne wystąpienie radnej gminy Komańcza w sprawie GMO (FILM)”

  1. Urobitiel pisze:

    W Komańczy burmistrz przetrwał i jak on z tym GMO na dzierżawie?.”GMO dla turystów nie byle co”.

    • metalowcy pisze:

      Wójt sieje wnioski, mieli trawę na sieczkę, zbiera dopłaty z 15 hektarów, śmieje się z miejscowych i ma wszystko w d…

    • perszing pisze:

      Ciekawe jakie jest zdanie posła Uruskiego w sprawie GMO!

    • Panie Swięch, dawaj pan materiał na temat spotkania obywatelskiego PO na Zamku w Sanoku. pisze:

      Panie Swięch, dawaj Pan materiał na temat spotkania obywatelskiego PO na Zamku w Sanoku.

    • Pilarka pisze:

      Pani radna nie pochwaliła się Panu ministrowi, że na posiedzeniu R.G
      głosowała przeciwko farmie solarnej która miała być wybudowana na terenie gminy. Głos Pani radnej był decydujący.

  2. Pardon pisze:

    TO przecież Wujt na 3 AA

  3. rolnik szuka żony pisze:

    ani sie obejrzymy, jak z upraw GMO wiatr rozsieje nasiona po całym kraju i wszyscy będziemy uprawiać GMO

  4. mac pisze:

    Brawo pani Jolu. A pan profesor powinien wiedzieć, że wcale nie trzeba pokrętnych ustaw, żeby prawo było jasne i proste. Zakaz to zakaz i koniec. Żadnego wysiewu ani obrotu nasionami, nawet na paszę, bo to świństwo ma destrukcyjny wpływ na organizmy żywe (zwierzęta hodowlane i ludzi też). Pan profesor to powinien wiedzieć. A żeby lepiej trzymało, powinniśmy zażądać np. stu kilometrowego pasa wolnego od gmo od naszych sąsiadów wzdłuż granicy. Tak dla pewności.

  5. Republic of South Africa pisze:

    Sejm ukradkiem wprowadza uprawy GMO, piractwo nasienne staje się faktem również w Polsce
    admin / 3 dni temu

    Przez wiele lat rolnicy uprawiając swoją ziemię pozostawili sobie cześć plonów aby mieć materiał siewny na następny rok. Okazuje się jednak, że ta naturalna czynność może być zabroniona prawnie. Wszystko za sprawą nasion, które zyskują ochronę patentową jako własność intelektualna, w tym GMO.

    Jeszcze kilka lat temu opowieści ze Stanów Zjednoczonych, gdzie farmerzy są ścigani przez gigantów biotechnologicznych, za ponowny wysiew zebranych z własnych plonów nasion, wydawał się czymś absurdalnym i nieprawdopodobnym. Jednak ostatnio do podobnych sytuacji zaczyna dochodzić również w Polsce.

    Tak zwana centrala nasienna zaczyna stosować bardzo podobne sposoby nękania rolników i wysyła detektywów, których zadaniem jest dowieść, że stosują oni nasiona pozostawione z zeszłego roku. Jest to nazywane „piractwem intelektualnym”. Tym samym dołączyliśmy do krajów, w których produkcja żywności jest kontrolowana przez korporacje uważające się za właścicieli materiału genetycznego roślin znanych od tysięcy lat, ale nieco zmodyfikowanych.

    Okazuje się, że obowiązujące w Polsce prawo zezwala już na nękanie rolników używających własny materiał siewny. Oznacza to, że nasz kraj uznaje, że popularne rośliny stały się własnością intelektualną korporacji, dokładnie tak jak jest od wielu lat na zachodzie.

    Do tego wszystkiego tylnymi drzwiami wprowadzane są w Polsce uprawy GMO. Aktualnie w polskim sejmie, w wielkiej ciszy, jest procedowana ustawa zezwalająca na obrót nasionami GMO oraz ich sianie na polach, które mają być spisane w specjalnym rejestrze.

    Jak by tego nie nazywać jest to de facto zgoda na wprowadzenie upraw roślin genetycznie modyfikowanych w naszym kraju. Poslowie Kukiz15 oświadczyli, że partia rządząca PiS wprowadza to prawo niemal w zupełnej konspiracji i ciszy medialnej.

    Nie wiadomo dokładnie gdzie będzie wolno uprawiać w Polsce GMO. W projekcie ustawy wspomina się tylko o wyznaczonych obszarach w kraju. Jednak jeśli będą to uprawy zewnętrzne, a nie szklarniowe, trzeba mieć świadomość, że część wiatropylnych roślin może wywołać skażenie transgeniczne, poprzez mieszanie swego materiału genetycznego z materiałem występujących w Polsce odmian. Stąd już tylko krok od wizyty detektywa, który udowodni następnie, że dany rolnik posługiwał się „pirackimi nasionami” i z tego powodu dana korporacja może mieć wzgledem niego roszczenia.

    • mac pisze:

      Uprawy szklarniowe też nie gwarantują sterylności. Zdarza się, że z najlepiej strzeżonych laboratoriów coś „wycieka”. Całkowity zakaz i kary za pirackie działania.

  6. naturoterapeuta pisze:

    Może by tak rząd wyznaczył specjalne strefy w gminach dla upraw marihuany do celów leczniczych zamiast dla GMO!

  7. expert pisze:

    Wstyd przynosi gminie i tyle, jakieś oszołomskie pierdy plecie…

    • mieszkaniec Za pisze:

      co to ludzie wójta Komańczy obawiają się, że zakandyduje w następnych wyborach i pokona wójta? Pani Jolanto ma pani 1000% racji w sprawie GMO – wspieramy Panią w Pani działaniach. Pozdrawiam serdecznie

    • obserwator pisze:

      Masz na myśli wójta??? W pełni zgadzam się z tobą!

    • nie dla gmo pisze:

      Jaki expert,taki wpis.Pani Jolu pełen szacunek,aby więcej takich ludzi.Brawo!

  8. Brawo Pani Jolanto pisze:

    Wójt to nawet nie dołoży grosika na piknik transgraniczny ze Słowakami.to jak się można dogadać w integracji europejskiej.W/g ministra to jesteśmy już sterowani nakazami urzędasów brukselskich? a co będzie jak nie zgodzi się po GMO krzywość ogórka?Nawet jest coś u Pani z nazwiska patrzymy w przyszłość i w dal Mówiła pani krótko zwięźle i zrozumiale.Jestem pełen podziwu.

  9. Szkoda że w Zagórzu nie ma takich radnych pisze:

    Czy ci radni z Zagorza mają za grosz wyobraźni i honoru że pozwalają na rozbudowę wysypiska i budowe kompostowni która skazi gminę Zagórz?

  10. z Komańczy pisze:

    Pani Jolu a szkołę średnią w Komańczy pani nam już załatwiła?

    Każdy kto zna nastroje w Gminie Komańcza wie, że pani Jola ma takie same szanse zostać wójtem, jakie są na stworzenie szkoły średniej w Komańczy. Czyli zerowe.

  11. x....s pisze:

    Żeby ktoś w sanockim magistracie miał takie „jaja” jak pani Jolanta. Może jeszcze komuś urosną ;-) do konca kadencji…

  12. hahahah pisze:

    I zadrżał PIS. prezes Kaczyński się wystraszył, bo przyjechała pani Jola Dal.

  13. asd pisze:

    Ktokolwiek z podkarpackiego skończył przynajmniej szkołę średnią uczęszczając na lekcje biologii? Bycie przeciwnym do GMO świadczy tylko o zaściankowości wygłaszającego takie opinie.

  14. uff pisze:

    W szkole średniej w Komańczy będą uczyć o GMO? Ponoć komisja REWALIDACYJNA rady gminy już obraduje nad tym programami.

  15. Re Tom pisze:

    Ty przeciez ZAWSZE byles kastratem!

    Takie mu NIE WARTO BYLO na swiat przychodzic. GW….no bedzie tylko GW….nem, niczym wiecej

  16. Rena pisze:

    DO GAROW BABO – pierogi dzieciom rob i przestan nie hanbic!!!! Beeeeeee

  17. Anonim pisze:

    Cenię wystąpienie pani radnej, bo na pewno trzeba było trochę odwagi. Jednak minister Szyszko ma rację. Trzeba przeczytać wiele innych dokumentów, szczególnie unijnych, by sprawę do końca rozumieć.

    Żyjemy w świecie globalnym. Krótko mówiąc – coś za coś. Byle z jak najmniejszą szkodą dla Polaków.

    Pani Jolanto, już nie miała Pani lepszego przykładu, niż ten o zdechłym kocie. Przecież nie wypowiadała się Pani na pikniku w Komańczy…

  18. dosyć wstydu pisze:

    Dokładnie jest tak jak mówi Anonim. Tylko,że odwaga nie zawsze idzie w parze z mądrością. Ale co tam. Wszystko musi być tak, jak to widzi pani radna. A kto choć kilka razy słyszał wypowiedzi ww.pani, to wie,że jest to potok słów, bicie piany, z których nic nie wynika. A co pani radna zrobiła dla swojej gminy? NIC NIC NIC

    • w czyim imieniu mówiła pisze:

      A kto panią Jolę upoważnił do przemawiania w imieniu wszystkich mieszkańców gminy? W głowie do końca się już poprzewracało.

  19. AntyPolskie GMO precz pisze:

    zakaz konstytucyjny GMO !

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.