Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatnia godzina
  2. Szczególnie dobrze oceniają sanoczanie likwidację porodówki i "reformę" oświaty Są jakieś inne wybitne osiągnięcia? Pan Niżnik może powiedzieć a nie mówiłem ?
  3. Dzisiaj
  4. W takim szpitalu jak w Krośnie chce się pracować - niestety z Sanoka odchodzą od lat specjaliści. Być może kiedyś Sanok się odrodzi ale to tylko za sprawą władz którym będzie się chciało chcieć stworzyć warunki do rozwoju szpitala i kadry. Tymczasem nie pozostaje nam nic innego jak korzystać z tego co jest w Krośnie i życzyć aby Sanoczanki korzystały jak najczęściej z porodówki w Krośnie poza tym abyśmy nie musieli korzystać ze szpitali w ogóle tak w Sanoku jak i w Krośnie
  5. Wczoraj
  6. Jestem niezwykle ciekaw jak Sanoczanie ocenią pracę Panów radnych powiatowych PiS w Sanoku Pana Węgrzyna, Chrobaka, Biskupa w nadchodzących wyborach samorządowych? Jak ocenią reformę oświaty, reformę sanockiego szpitala w tym likwidację porodówki, likwidację bursy, podejście do sprawy dzieci niepełnosprawnych SOSW, zwrot rezerwy premiera na szpital 2,5 mln złotych i inne dokonania. To będzie bardzo ciekawe, wszak wybory już za rok. Ciekawy jestem jak zaatakuje opozycja która pewnie tylko czeka dogodnej chwili Jak ocenia się pracę starostów w Sanoku? Jak radni PiS kontrolują to co robią starostowie?
  7. nie ma mowy o hejcie nadchodzi czas wyborczych rozliczeń i powiedzenia sprawdzam. Co było zapowiadane a co udało się zrobić? Strefy ekonomicznej nie udało się zrobić to jest fakt? W jaki sposób pomaga się przedsiębiorcą w Sanoku? Co z zapowiedzianych rzeczy zrobił burmistrz? Ma jeszcze rok na to co zapowiedział To jest oficjalny program wyborczy!
  8. A może musimy wziasc sprawę w swoje ręce i zawalczyć o poprawę bytu - strajk?
  9. Tak to prawda że wielu lekarzy odeszło już że szpitala . Część pacjentów ironicznie zacznie się cieszyć - tylko pomyślnie że niesie to za sobą ryzyko zamykania kolejnych oddziałów... Pensje bardzo słabe , a pracy coraz więcej... Ileż można ...
  10. Czy to prawda że te głupie pytania zadaje jedna i ta sama osoba, bo wszystkie pytania zaczynają sie od "Czy to prawda"? A w 95 procenttach te pytania nie mają nic wspólnego z rzeczywistościa...
  11. Konieczny tak fantastycznie rządzi powiatem, że za chwilę w ogóle szpital nam padnie.... Facet od 1998 jest w Radzie Powiatu i NIC dobrego przez ten czas nie zrobił. Niech idzie na sołtysa Zarszyna a Powiatowi niech da święty spokój siwulec.....
  12. Prawda, w przyszłym tygodniu kostnicę mają zamknąć,najblizsza czynna będzie w Lesku.
  13. Ty jestes jego wyborca? czy Blecharczyka? bo jak jego to wiesz co zrobil a jak poprzedniego to tylko prowokujesz(hejtujesz).
  14. Program Tadeusza Pióro – kandydata na burmistrza miasta Sanoka: – rozwój gospodarczy i rozwiązanie problemu bezrobocia, – ograniczenie wyludniania i marginalizacji miasta poprzez przygotowanie terenów pod inwestycje, – aktywne włączenie Sanoka do Specjalnej Strefy Ekonomicznej poprzez stosowanie ulg i zachęt podatkowych, – aktywne wspieranie funkcjonowania istniejących małych i średnich przedsiębiorców, – uprzywilejowane traktowanie lokalnych przedsiębiorców, – wspomaganie aktywności i samozatrudnienia mieszkańców, a tym samym tworzeniu miejsc pracy dla ludzi. Mój program dla Sanoka: – przygotowanie nowych w pełni uzbrojonych terenów inwestycyjnych, z przystosowanym układem komunikacyjnym. Sanok musi znaleźć inwestora, zdiagnozować jego potrzeby, dotrzeć do niego z profesjonalną ofertą i przekonać, że warto właśnie tutaj zakładać lokalizację fabryk. Jako źródło finansowania – RPO Woj. Podkarpackiego. – stworzenie czytelnego systemu ulg podatkowych i zachęt dla lokalnych przedsiębiorców oraz inwestorów zewnętrznych. Docieranie z nimi do potencjalnych inwestorów. – Aktywne poszukiwanie inwestorów poprzez dokładne rozpoznanie sektora potencjalnych inwestorów. Nawiązanie współpracy z Państwową Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz wydziałami ekonomiczno-handlowymi ambasad. – Utworzenie Centrum Obsługi Przedsiębiorczości przy Urzędzie Miasta poprzez stworzenie komórki specjalnie powołanej do wyszukiwania, docierania z ofertą i obsługi potencjalnych inwestorów, lokalnych przedsiębiorców oraz promocji proinwestycyjnej miasta. – Nie aqapark ale zmodernizowany i dostosowany do oczekiwań, możliwości finansowych miasta i potrzeb mieszkańców Sanoka basen, pod którego dachem znajdą się: zmodernizowany brodzik dla dzieci i jacuzzi. – Zracjonalizowanie wydatków na sport poprzez zrównoważenie środków na sport masowy oraz sport i rekreację dzieci. – Poprawa bezpieczeństwa miasta poprzez rozbudowę monitoringu oraz ścisłą współpracę Samorządu z Policją w zakresie zwiększenia bezpieczeństwa publicznego na terenie miasta. – Wprowadzenie budżetu obywatelskiego co powinno spowodować wzrost aktywności mieszkańców miasta i zainteresowania dalszymi losami miasta. – Na utrzymaniu miasta znajdują się 152 ulice o łącznej długości 52km, wiele z nich wymaga modernizacji, w niektórych miejscach niezbędne jest wybudowanie nowych ulic na co również będę kładł szczególny nacisk w moim programie. – Podejmę działania w celu obniżenia cen wody i ścieków poprzez działania techniczne (np. wyłączenie z eksploatacji ujęcia wody w Zasłaniu), w wyniku czego nastąpi ekonomiczna weryfikacja taryf - W ramach programu dotyczącego oświaty zamierzam przeprowadzić debatę publiczną dotyczącą oświaty i przy współpracy ze środowiskiem opracować założenia polityki oświatowej na terenie miasta Sanoka, służące tworzeniu programu rozwoju. – Zamierzam w porozumieniu z rodzicami, nauczycielami i dyrektorami szkół i placówek oświatowych wypracować szeroką ofertę zagospodarowania czasu wolnego dzieci i młodzieży szkolnej. – Stworzymy funkcjonalny system stypendialny dla dzieci i młodzieży zdolnej za wybitne osiągnięcia w nauce i sporcie. – Będę prowadził stałą analizę kosztów utrzymania placówek oświatowych i podejmowali działania je ograniczające (np. poprzez dalsze termomodernizacje). – Będziemy systematyczne remontować placówki oświatowe i doposażać je. W ramach pomocy społecznej – wraz ze służbami miejskimi zdiagnozujemy dokładnie sytuację osób potrzebujących pomocy i opracujemy strategię rozwiązywania problemów społecznych, która posłuży do przygotowania programów wsparcia dla ludzi będących w trudnej sytuacji. .- Zapewnimy współpracę Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej z organizacjami prowadzącymi świetlice socjoterapeutyczne i świetlice środowiskowe celem objęcia opieką dzieci z rodzin wymagających pomocy. – jako Urząd Miasta będziemy wspierali finansowo działalność charytatywną prowadzoną przez organizacje pozarządowe. – Zadbam o to, aby żadne dziecko nie było głodne w szkole. – Zapewnię wparcie organizacyjne i finansowe dla działających klubów wolontariatu. W ramach poprawy infrastruktury technicznej – deklaruję zdobycie środków finansowych z RPO Województwa Podkarpackiego na budowę łącznika przyszłej obwodnicy Sanoka z drogą krajową nr 28 – będę starał się o stworzenie warunków dla rozwoju budownictwa jednorodzinnego poprzez wykorzystanie istniejącego planu zagospodarowania przestrzennego oraz przeprowadzenie uzbrojenia pozyskanych terenów. – podejmę współpracę ze Spółdzielniami Mieszkaniowymi m.in. w celu zwiększenia ilości miejsc parkingowych na sanockich osiedlach mieszkaniowych. – zamierzam systematyczne prowadzić prace nad pokrywaniem nawierzchnią asfaltową dróg miejskich w Sanoku i eliminować uciążliwości w poruszaniu się po nich. Kultura – Zamierzam zwiększyć zaangażowanie instytucji miejskich w organizację uroczystości państwowych i patriotycznych. – Zwiększymy ilość i atrakcyjność imprez oferowanych przez Sanocki Dom Kultury, poprzez zwiększoną ilość spotkań muzycznych, koncertów, wernisaży, filmów. – chciałbym wspierać organizacje pozarządowe działające w dziedzinie kultury, szczególnie pozyskujące dotacje na działalność kulturalną. – jako Urząd Miasta Sanoka będziemy wspierali inicjatywy mieszkańców w dziedzinie kultury, szczególnie inicjatywy młodzieżowe lub angażujące młodzież – zapewnimy pomoc merytoryczną, organizacyjną oraz – w miarę możliwości – finansową. – Będziemy wspierali finansowo Bibliotekę Publiczną, celem wyposażenia jej w nowości wydawnicze. – Zapewnimy pełniejszą informację o imprezach kulturalnych – w mediach. Źródło: http://esanok.pl/2014/tadeusz-pioro-chce-zostac-burmistrzem-miasta-sanoka-film-zdjecia.html
  15. Czy to prawda że z sanockiego szpitala odchodzą kolejni lekarze i że już niebawem zamkną się kolejne oddziały? Ilu lekarzy odeszło już ze szpitala od początku roku? Czy taka sytuacja nie zagraża funkcjonowaniu szpitala? Niedawno zamknęliśmy porodówkę czy czekają nas kolejne cięcia w oddziałach? Co na to dyrektor szpitala i starostowie?
  16. Wójt podejrzewany o pijaństwo i jakoś cisza w mediach lokalnych . Tylko jedno medium lokalne podjęło ten temat .http://www.korsosanockie.pl/wiadomosci/1597,wojt-podejrzewany-o-pijanstwo Wójt podejrzewany o pijaństwo 23.09.2017, 15:57 Monika Garbowska fot. UG Tyrawa Wołoska Niektórzy radni Tyrawy Wołoskiej żądają, żeby wójt ustąpił ze stanowiska. - Nie zdefraudował pieniędzy, nie podjął błędnej decyzji, nie mogę reagować - odpowiada wojewoda podkarpacki na pismo przewodniczącej rady gminy. Zofia Rudkowska twierdzi, że nikt nie chce ratować wójta i wyciągnąć pomocnej dłoni. Sprawa wypłynęła do publicznej wiadomości podczas sesji rady gminy 31 marca. Przewodnicząca Zofia Rudkowska poprosiła wójta o informacje na temat ostatnich delegacji (szczególnie na szkolenie do Pruszkowa). Stwierdziła, że wyjazdy są bezzasadne, ponieważ wójt w czasie delegacji nadużywa alkoholu. Dodała, że wyjazdy te powinny być ograniczone do minimum, gdyż przynoszą gminie tylko wstyd. Niech się pan wreszcie opamięta - Jako przewodnicząca i jako człowiek zrobiłam bardzo wiele, żeby pomóc w pozbyciu się nałogu, ale pan odrzuca tę pomoc - mówiła Rudkowska. - W tym momencie nie możemy już nic zrobić, aby pan zmienił swoje postępowanie. Wszędzie ludzie się z nas śmieją, że mamy takiego wójta. Proszę, aby pan się wreszcie opamiętał. Przewodnicząca rady złożyła do komisji rewizyjnej wniosek o szczegółowe zbadanie delegacji wójta za rok 2016 z wyszczególnieniem celu wyjazdu oraz zwrócenia szczególnej uwagi na to, jakie koszty poniosła gmina na pokrycie tych delegacji poza przejazdem (diety, wyżywienie, nocleg). Wniosek został przyjęty jednogłośnie przy 10 głosujących. Dmuchać w alkomat czy nie dmuchać Radny Stanisław Białecki, w związku z domniemaniem, że wójt znajduje się pod wpływem alkoholu, poprosił o interwencję policji, chciał, żeby stróże prawa sprawdzili stan wójta. Przewodnicząca Rudkowska zaapelowała do radnych oraz sołtysów o wypowiedzenie się na temat problemu. - Sprawa jest przykra, o czym wójt powinien najlepiej wiedzieć - mówił radny Maciej Batorski. - Jednak uważam decyzję o sprawdzaniu stanu trzeźwości wójta w taki sposób za zbyt pochopną. Do tej opinii przychylił się również Ryszard Burzyński. Grzegorz Jasiński powiedział, że mieszkańcy gminy często pytają go o wójta, że sytuacja staje się coraz gorsza. Janusz Nitka stwierdził, że zachowanie włodarza jest problemem, jednak powinno być rozwiązane w inny sposób. Stanisław Chabko dodał, że problem nie pojawił się dzisiaj i nie widzi sensu zgłaszania na policję tej sprawy. Według Tomasza Czapora, sprawa powinna być rozwiązana na tej sesji, gdyż problem ciągnie się od dawna i nic się nie zmienia. Zdaniem Zenona Bodnara, zachowanie wójta się nie zmieni, gdyż jest to silniejsze od niego. Jako człowiek jest dobry, ale jako osoba pełniąca funkcję wójta – nie: - Dla dobra gminy powinien zrezygnować z funkcji. - Wójt nie powinien zajmować swojego stanowiska - podkreśliła radna Teresa Brzeżawska-Juszczak. - Cierpi na tym cała gmina i jej mieszkańcy. Wójt w stosunku do mnie wielokrotnie używał niecenzuralnych słów. Sądzę, że jego postępowanie nie zmieni się. Nie może być w tej kwestii zaufania. Nie można mieszać postępowania wójta jako osoby prywatnej i jako osoby reprezentującej gminę. Nie można zgodzić się na takie reprezentowanie gminy i mieszkańców. Radny Daniel Bilański stwierdził, że zachowanie włodarza stwarza wiele niebezpiecznych sytuacji. - Wójt jako człowiek nie jest zły i wiele spraw potrafi załatwić, jednak choroba alkoholowa wzięła górę nad jego postępowaniem. Zrobiłam wiele, aby mu pomóc rozwiązać ten problem - zaznaczyła przewodnicząca. - Było sporo interwencji, które zakończyły się niepowodzeniem. Dlatego proszę radnych o podjęcie właściwej decyzji: czy będą wzywane odpowiednie służby do sprawdzenia stanu wójta, czy też wójt sam zrezygnuje ze stanowiska. Zaapelowała do włodarza, aby uczynił to honorowo, ponieważ nie wypełnia właściwie i odpowiedzialnie swoich obowiązków. Byłoby to najlepsze wyjście z zaistniałej sytuacji. Zbyt wiele razy dostał ostatnią szansę - Wójt nie traktuje rady, sołtysów oraz mieszkańców poważnie - stwierdził Stanisław Jarzyna, sołtys Tyrawy Wołoskiej. - Należy wreszcie z tym skończyć. Jan Chowaniec powinien natychmiast zrezygnować z pełnienia funkcji wójta. Zbyt wiele razy dawaliśmy mu ostatnią szansę, jednak poprawy jak nie było, tak nie ma. Bożena Drzyzga, sołtyska Rakowej, powiedziała, że problem istnieje, ale nie należy go rozwiązywać, dzwoniąc po policję. Stanisław Górniak, sołtys Siemuszowej, stwierdził, że wójt nie współpracuje z sołtysami i gmina na tym traci. Należy godnie pełnić powierzone stanowisko i należy godnie z niego odejść. - Nie należy takich decyzji podejmować pod wpływem emocji - podsumował Mirosław Kozłowski, sołtys Hołuczkowa. Wojewoda nie wezwała na dywanik Minęło już ponad pięć miesięcy od sesji, na której radni oskarżali wójta o pijaństwo. Zapytaliśmy przewodniczącą, czy w tym czasie coś się zmieniło. Zofia Rudkowska odpowiada: - Nie wiem, czy wójt się leczy. Ostatnio nie widzę, żeby chodził nietrzeźwy. Na tej pamiętnej sesji 31 marca ostatecznie nie wezwaliśmy policji. Ale radni i mieszkańcy naciskają na mnie, bo oni chcą go koniecznie odsunąć. Robiłam wiele przez ostatnie trzy lata, żeby mu pomóc. Wymusiłam na nim, żeby pojechał na miesięczne leczenie - podkreśla. Pod koniec sierpnia przewodnicząca wysłała pismo do wojewody z prośbą o interwencję. Zaznaczyła w nim, że obawia się podejmowania złych decyzji przez wójta lub zadłużenia gminy. Poinformowała wójta o liście do wojewody, jak również odczytała pismo radnym na sesji 13 września. Następnego dnia Zofia Rudkowska dostała odpowiedź od wojewody Ewy Leniart, która, zdaniem przewodniczącej, umyła ręce stwierdzając, że gdyby włodarz zdefraudował jakieś pieniądze, czy podjął błędną decyzję, to dopiero wówczas mogłaby reagować. - Liczyłam na to, że jako kobieta wezwie go na dywanik i porozmawia z nim jak zwierzchnik z podwładnym, tak po ludzku i serdecznie - zaznacza. - Nie można udawać, że problem nie istnieje. Od 13 września sytuacja się poprawiła. Nie wiem jednak, jak długo to potrwa. Na sesjach jest tragedia, gdyż potrafią mu nagadać, ale nikt tak naprawdę nie chce go ratować. Znam to środowisko i niektórzy petenci przychodzą nawet z butelką alkoholu. Komuś, kto się wieszał, nie daje się sznura - kwituje. Walczę i przestałem pić Wójt poprosił przewodniczącą, radę oraz sołtysów o wybaczenie tego, jak się zachował i danie mu jeszcze jednej ostatniej szansy. Zobowiązał się do podjęcia leczenia. - Takie rzeczy nie powinny wypływać na sesji rady gminy - ubolewa wójt. - Żałuję, że nie dmuchałem w alkomat. Głupi byłem. Walczę z tym i przestałem pić. To, że człowiek sobie czasem wypije w nerwach, to nic złego. Wyszło to na sesji, bo mam tutaj wokół siebie ludzi, jakich mam. Nic na to nie poradzę - powiedział nam w poniedziałek w telefonicznej rozmowie. Jedni kibicują, drudzy przekreślają Niektórzy mieszkańcy gminy wiedzą o problemie wójta. - Przekazujemy informacje o swoich potrzebach do sołtysa - komentuje mieszkanka Tyrawy Wołoskiej. - Z tego co wiem, wójt jest dobrym człowiekiem, ale przynosi nam wstyd. Niektórzy nie wierzą, że włodarz się opamięta. - Już wiele razy obiecywał, że się poprawi i zacznie leczyć - dodaje Stanisław, mieszkaniec Hołuczkowa. - Znam takie przypadki. Szybciej mi kaktus na dłoni wyrośnie, niż alkoholik się wyleczy. Taki człowiek oszukuje i siebie, i innych. Siebie, bo problemu nie rozumie, a innych, gdyż zapewnia, że przestał pić. I koło się zamyka - kwituje. Są i tacy, którzy dowiedzieli się o sprawie po pamiętnej sesji rady gminy, na której radni chcieli wezwać policję, gdyż było podejrzenie, że wójt jest pijany. - Nie wiedziałam, że nadużywa alkoholu - przyznaje Zofia, mieszkanka Rakowej. - To niekorzystne dla naszej gminy, bo ludzie będą nas kojarzyć tylko z powodu nałogu wójta. A poza tym nikt nie będzie traktował naszych urzędników poważnie. Jednak wielu uważa, że wójta nie należy skreślać. - Kibicuję wójtowi, bo jest porządnym człowiekiem - podkreślił Franciszek, mieszkaniec Rozpucia. - Nie można go tak szybko skreślać. W innych gminach jest większy problem, bo włodarzami zostają ludzie o wątpliwej moralności, którzy kochają przekręty. Nie słyszałem o wójcie abstynencie, więc nasz włodarz nie odstaje od ogółu. Zastanawiam się, czy ktoś mu nie chce zaszkodzić. Przecież zbliżają się wybory - domniemywał.
  17. Panie obserwator dwa pytania; czy jakby Rosja nie byla zagrozeniem dla Polski to bylaby podobna narracja do tej ktora pan zacytowal (Olszewski), (potrzebna nam strefa buforowa) drugie cyt;ale wtedy, kiedy w kierownictwie OUN, wśród rzeczywiście bliskich współpracowników Bandery zrodziła się myśl zorganizowania tego ludobójstwa Bandera siedział już w niemieckim obozie i wpływu na to mieć nie mógł. Jaki by wpływ miał, gdyby był wtedy i gdyby rozstrzygał tą decyzję, możemy dzisiaj tylko dywagować, ale obciążyć go odpowiedzialnością za to nie można.koniec cyt. Nie ma zadnego dokumentu,rozkazu,w ktorym Hitler nakazalby fizyczna likwidacje Zydow a jednak to jego obciaza sie za Holokaust,dlaczego wiec w przypadku Bandery mialoby byc inaczej?
  18. Ostatni tydzień
  19. Politycy mogą tam na górze rozgrywać swoje brudne gierki. My tu na dole swoje wiemy i mówimy Na pohybel psubratom. Do piekła bandyci ,zwyrodnialcy , mordercy. Obecna Ukraina skoro czci takie potwory sama sobie wystawia świadectwo A nasi politycy nie zasługują na żaden szacunek skoro dla swoich korzyści przymykają na to oczy. Pozniej się dziwią ze nas nie szanują Ale jak maja skoro my sami się nie szanujemy. A ta hołota z widłami do piekła !
  20. a za Piory nie wyjezdzaja tak masowo i tego argumentu POwcy nie przebijecie ahahahahah
  21. Rafał daj już spokój , kilka srebrników i ....
  22. Patriota powinien rozumieć uczucia patriotyczne innego narodu. Premier Jan Olszewski wyjaśnia, jak "odrobić lekcję" z Rzezi Wołyńskiej Wykład premiera Jana Olszewskiego o historii stosunków polsko-ukraińskich Chcę bardzo zdecydowanie podkreślić, że mówię to wszystko we własnym imieniu, że nie jest to stanowisko niczyje więcej, poza moim, w tej chwili. Proszę Państwa, nie wiem jaki będzie dalszy ciąg i dalszy przebieg tej sprawy, ale obawiam się, nie, inaczej, nie obawiam się, mam pewność, że będzie próba wykorzystania tego wydarzenia, jako elementu zakłócenia normalnych stosunków polsko-ukraińskich, i że takie próby wokół tej całej sprawy, są prowadzone od dawna. Od razu zastrzeżenie, proszę nie przyjmować tego jako jakiegoś personalnego wobec kogokolwiek zarzutu. Bardzo słusznie polskie środowiska kresowe podkreślały, doprowadziły zresztą swoją postawą do tego, że dzisiaj o tym mówimy, bardzo słusznie przypominały zbrodnię ludobójstwa popełnioną na Polakach w pierwszej fazie na Wołyniu, a później także w wielu miejscowościach Małopolski Wschodniej. To jest fakt historyczny, któremu nikt zaprzeczyć nie może, którego charakter moralny i prawny jest oczywisty. To była zbrodnia ludobójstwa popełniona w sposób szczególnie okrutny i ze szczególną premedytacją. Tutaj wszelkie elementy, często podnoszone po stronie ukraińskich historyków, polskich prowokacji, czy polskiego odwetu, nie mogą tego faktu zmienić, niezależnie od tego, jak dalece te podejmowane zarzuty są zgodne, czy niezgodne z faktami. I może błędem było, żeśmy za mało o tej sprawie głośno i wyraźnie mówili. Nie było powodu, żeby nie uczcić ofiar tej masakry, stosownym pomnikiem, wspomnieniem, oficjalnym podjęciem w tej sprawie postępowania przez IPN, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że w tej chwili, niezależnie od najlepszej wiary ludzi, którzy występują w tej sprawie, chociaż występują niewątpliwie z nadmierną emocją, myślę tu o osobie przede wszystkim ks. Isakowicza-Zaleskiego, niezależnie od ich najuczciwszych intencji, jest ta sprawa wykorzystywana i będzie wykorzystywana przeciwko nam i przeciwko Ukrainie, dla zakłócenia naszych wzajemnych stosunków, dla próby kompromitowania, poniżania państwowości ukraińskiej w oczach Polaków, a może i w oczach nawet całej Europy. I taka działalność jest w interesie tylko jednego państwa - Rosji. I z tego wszyscy, którzy w tej sprawie zajmują stanowisko i mówią na ten temat, muszą sobie zdawać sprawę. To nie znaczy, jeszcze raz to stanowczo podkreślam, że nie należy mówić. Tylko mówić trzeba mając tą świadomość, mówić w sposób odpowiedzialny i podjąć wysiłek, żeby mówić zgodnie z prawdziwymi faktami, żeby nie wprowadzać elementu czarnej propagandy w tej sprawie, szerzonej z określonych źródeł i w określonym interesie. Jeżeli słyszę, że oto powstało forum, polonijne, Polonia, nie pamiętam, jak reprezentował, deklarował się przedstawiciel tej organizacji, które jak rozumiem gromadzi ludzi młodych przeważnie ze sfer, że tak powiem, kibiców piłkarskich, który oto deklaruje, że zamierza wystąpić do władz międzynarodowych federacji piłkarskich, żeby Ukrainę pozbawić możliwości brania udziału, czy uczestniczenia w Euro 2012, to, proszę Państwa, muszę sobie postawić pytanie, w imię czego to się robi, czyj jest w tym interes, jak to się ma do przedmiotu sporu. Jeżeli ks. Isakowicz-Zaleski, to sam słyszałem, mówi oto, że on uważa, że polscy kibice, w przypadku jak dojdzie do takiego meczu we Lwowie, to muszą bardzo wyraźnie wobec kibiców ukraińskich zająć stanowisko w TEJ sprawie, to nie rozumiem, nie rozumiem sensu tego, tej wypowiedzi. Proszę Państwa, problem polega na tym, nie na faktach, które są niesporne, polega na tym, że są także fakty, których po polskiej stronie nikt nie chce powiedzieć. Ich się nie przyjmuje do wiadomości. Takim faktem bezspornym i oczywistym jest, że ukraiński ruch niepodległościowy powstały w okresie międzywojennym był kontynuacją ruchu powstałego zaraz po drugiej (pomyłka, po pierwszej) wojnie światowej), że ten ruch, będąc w bardzo trudnej sytuacji, z natury rzeczy kierował, że tak powiem, ostrze swojej działalności nie tylko przeciwko Rosji Sowieckiej, ale także przeciwko Polsce. I to był dosyć naturalny stan rzeczy, który był spowodowany po prostu obiektywnymi faktami. Ukraina nie uzyskała niepodległego bytu po roku 918 (1918) i została w przekonaniu Ukraińców podzielona pomiędzy dwa państwa w traktacie ryskim, który był odczuwany szczególnie trudno i szczególnie niechętnie w stosunku do Polski, ponieważ w ostatniej fazie walki o niepodległość Ukraińcy walczyli z nami razem jako nasi sprzymierzeńcy w 920 roku. Jaką siłę miał ten ukraiński współudział, można dyskutować, ale on istniał. To byli nasi towarzysze broni. Pakt ryski, w którego wyraźnych zapisach jest odpowiedni artykuł dzielący ziemie ukraińskie między Polskę a Republikę Sowiecką, został podpisany w warunkach pewnej konieczności. Nie mogliśmy pokonać wtedy Rosji, ani z pomocą Ukraińców, ani sami, ani z czyjąkolwiek, ale faktem jest, że po stronie ukraińskiej było to odbierane tak, zwłaszcza tych kombatantów, jak przez polskich żołnierzy walczących w drugiej wojnie światowej po stronie aliantów wynik i zgoda naszych zwłaszcza angielskich, ale także szerzej, anglosaskich sojuszników na wydanie Polski w ręce Rosji. To nie przypadkiem Józef Piłsudski, ale tylko on jeden z polskich polityków, zdobył się na to, aby pojechać do obozu internowanych już wówczas ukraińskich oficerów, tych którzy byli oficerami formacji walczącymi razem z Polakami przeciw Bolszewikom i powiedzieć im „Ja was panowie przepraszam”. Ale to był jedyny polski polityk, który to powiedział. Polska polityka wobec problemu ukraińskiego była dwoista. Tak daleko i tak długo jak miał na to wpływ Piłsudski, był ośrodek prowadzący w Polsce tą politykę, no, starający się prowadzić ją w miarę środkami kompromisu. Ukazała się nawet taka monografia, bardzo ciekawe, że napisana przez amerykańską badaczkę, amerykańską uczoną (pomyłka, chodzi o mężczyznę, Timothy’ego Snydera), człowieka, który się nazywał Józewski, który był, że tak powiem, pełnomocnikiem niejako Józefa Piłsudskiego do sprawy ukraińskiej, w tej monografii są szeroko opisane starania jakie podejmowało to środowisko, dla znalezienia jakiegoś sposobu porozumienia, jakiejś ugody z Ukraińcami. Ale środowisko (w kraju) było zdominowane przez elementy nacjonalistyczne w Polsce. Ja nie czynię z tego zarzutu, bo Polska była wtedy państwem w bardzo trudnym położeniu, i ludzie, którzy stawiali interes państwa polskiego i interes narodowy ponad wszystkim, mieli swoje racje. Nie zmienia to postaci rzeczy, że jak się czyta to, co Roman Dmowski pisał o koncepcji powstania niepodległego państwa ukraińskiego, to powiem szczerze, że nie proponowałbym, nie ośmieliłbym się zaproponować któremukolwiek Ukraińcowi, żeby, nie wiem, zgodził się na jego pomnik na terenie powstałego teraz państwa ukraińskiego, chociaż pewnie wiele miejscowości na terenie dawnej Małopolski Wschodniej było i jest nadal, powiedzmy związane, powiedzmy, żyje w tradycji Obozu Narodowego i taki ślad miałby tam swoje uzasadnienie. To trzeba brać pod uwagę. Powstały w międzywojennym okresie ruch nacjonalistyczny ukraiński był odpowiedzią na, w zasadzie dominujący w środowisku ukraińskim ruch komunistyczny. Problemem dla polskich władz, zwłaszcza w pierwszych latach II RP, na południowych kresach wschodnich nie byli nacjonaliści ukraińscy. Był działający i podżegający Ukraińców, także propagandą nacjonalistyczną, ruch komunistyczny. W tym sensie powołanie OUN przez Banderę było pewnym antidotum w ukraińskich środowiskach przeciwko szerzeniu się komunizmu. To, że ten ośrodek szukał wsparcia w Niemczech ówczesnych, to było tak naturalne, niestety, tak naturalne, jak szukanie przez Polaków wsparcia dla działalności opozycji demokratycznej w latach 60-tych, 70-tych, a może i wcześniej, zaraz po 45 roku, szukania tej pomocy w Stanach Zjednoczonych, czy na Zachodzie. Kiedyś miałem przypadkowo w rękach materiały polskiego referatu, nie polskiego, ukraińskiego, w departamencie narodowościowym przedwojennego MSZ. Człowiek, który był jego ostatnim naczelnikiem umarł w latach 60-tych. Przez wspólnych znajomych zabezpieczone przez niego i będące w jego rękach archiwum trafiło w moje ręce i mogłem się z tym zapoznać przez dłuższy czas. Były tam bardzo ciekawe materiały na temat powstania i działalności OUN, ich powiązań z niemiecką Abwehrą i w ogóle z Niemcami, co było kierunkiem naturalnym, ale także były tam, no, może powiedziałbym, nie do końca udowodnione, nie był to dowód sądowy, ale warunkach, że tak powiem, normalnej analizy politycznej i faktycznej, były tam dane na temat tego, że w OUN poprzez, czy pod pozorem działania w imieniu państwa niemieckiego, wchodzili tam i działali agenci sowieccy. Że w szczególności takie akcje jak zamordowanie polskiego polityka Hołówki, który był po naszej stronie, jedną z czołowych postaci obok Józewskiego, ludzi Piłsudskiego, którzy działali na rzecz porozumienia z Ukraińcami, …(nieczytelne) było inspirowane z Moskwy. I ślad tego moskiewskiego dzieła był w tych materiałach uchwycony. Postacią w pewnym sensie, zwłaszcza w ostatnim okresie przed wojną OUN był Stefan Bandera, Stepan Bandera. Bardzo młody wtedy człowiek. To taka kariera bardzo w stylu wtedy w Europie, różnych takich właśnie prawicowych ruchów. Można powiedzieć, że był to taki ukraiński odpowiednik może Bolesława Piaseckiego u nas, może ludzi naszego ONR, o takich wodzowskich zapędach i o wodzowskich kwalifikacjach, to prawda. On zorganizował zamach na ministra Pierackiego, on został za ten zamach skazany. To wszystko prawda, tylko dzisiaj ten kontekst jego działalności terrorystycznej, organizowania tej działalności terrorystycznej w Polsce międzywojennej trzeba przyjąć w kontekście historycznym jaki wówczas występował, a zamach na Pierackiego był odpowiedzią na wojskowe pacyfikacje wsi ukraińskich, sprowokowane zresztą przez komunistów. Ale bardzo dla Ukraińców dotkliwe, do dzisiaj wspominane. Tu oczywiście nie ma żadnego porównania, ani odniesienia, żeby była jasność, do ludobójczych akcji na Wołyniu. To było działanie władzy, działanie nie zawsze w granicach prawa, nawet często demonstracyjnie to prawo przekraczające. Były sytuacje, kiedy polscy oficerowie, polskiej armii, wręcz składali raporty proszące o zwolnienie ich z obowiązku wykonywania takich czynności na rzecz policji, która przeprowadzała w zasadzie te pacyfikacje ukraińskie. O tym też trzeba, jeżeli już mówimy uczciwie o historii, pamiętać. Jeżeli mówimy „Bandera przed wojną terrorysta ukraiński”, to pamiętajmy, Rosjanie to samo mówili o Piłsudskim, o ludziach z Organizacji Bojowej PPS po roku 1905. Ja bardzo przepraszam, wiem, że to emocjonalnie budzi sprzeciw. Ale to tak było, ale to tak było. Po tamtej stronie były emocje. Oni mieli przekonanie, że walczą z polskimi bandytami, taka była różnica racji i stanowisk. I zamach organizowany przez, bardzo uporczywie, bardzo długo, na generała gubernatora Skałona, oczywiście to było w warunkach rewolucji, to prawda, ale to był zamach organizowany przez polskich bojowców przeciwko, z punktu widzenia międzynarodowego, legalnym rosyjskim władzom, podejmowanym w imię walki o niepodległość Polski. Tym się różni nacjonalizm od patriotyzmu, że patriota powinien rozumieć uczucia, takie same uczucia ludzi innego narodu. Że nie ma tylko priorytetu własnych interesów, że tylko one się liczą, i tylko my mamy rację, i tylko my jesteśmy święci, i mamy prawo do wszystkiego, a innym się tego odmawia. Trzeba patrzyć na rzeczy tak, jak one wyglądają. Dla Ukraińców to był bohater. Siedział w polskim więzieniu, wyszedł, …(nieczytelne) w 1939 r. I z natury rzeczy wtedy jakby wydawało się, że jedyną możliwością dla podniesienia sprawy ukraińskiej jest wybuch wojny niemiecko-sowieckiej. Ukraińcy na tą wojnę stawiali. Nie tylko zresztą środowisko nacjonalistów ukraińskich, ale ono w szczególności. Odnowiono dane kontakty z Abwehrą. Początek wojny jest mało dla tego ruchu chwalebny. Wyczyny batalionu Nachtigal, czy innych tego typu formacji są znane. Jest pytanie, do końca nie zbadane, trzeba to uczynić przedmiotem bardzo skrupulatnych badań, jak dalece działanie tych formacji było prowadzone wprost przez Niemców, a jak dalece była na to akceptacja Bandery i nacjonalistycznego ruchu ukraińskiego. Faktem natomiast jest, że bardzo szybko, kiedy wojna niemiecko-radziecka wybuchła i Sowieci (pomyłka, Niemcy) wkroczyli na teren Ukrainy nastąpiło rozstanie się kierownictwa OUN, a w szczególności Bandery z polityką III Rzeszy, tak jak ona była tam realizowana. W roku 41 Bandera został, to się nazywa internowany, ale faktem jest , że przebywał w obozie koncentracyjnym. Jak niektóre wspomnienia mówią, przez jakiś czas miał tam, gdzie siedział jakiś kontakt z gen. Grotem, którego później po wybuchu powstania rozstrzelano. Niemcy, że tak powiem, główne postacie podziemia i ukraińskiego, i polskiego, w tym wypadku takie jak gen. Grot, na wszelki wypadek jeszcze trzymali, bo nie wiadomo było, no, taka normalna zasada, może się jeszcze do czegoś przydadzą. Rozkaz Hitlera to zakończył rozstrzelaniem go w 1944 r. Bandera przetrwał w obozie. Prowadził działalność antysowiecką, bardzo dotkliwą dla Sowietów. Niewątpliwie był człowiekiem z największym autorytetem dla Ukraińców, najgłośniejszym, najbardziej dla rosyjskich interesów szkodliwym. Tak dalece szkodliwym, że zorganizowano na niego zamach i zamordowano go w Monachium. I teraz pozostaje problem najważniejszy. Czy Banderze można przypisać pełną, bezpośrednią odpowiedzialność za mordy na Wołyniu? Sam słyszałem w tych dniach oświadczenia spikerów polskich telewizji komercyjnych i publicznych, radiostacji mówiących „nie możemy zgodzić się na uczczenie człowieka kierującego ludobójstwem polskich obywateli na Wołyniu”. To nie jest prawda. Bandera na temat Polski i Polaków pisał wiele rzeczy bardzo niedobrych, dawał wyraz swojej osobistej nienawiści, ale wtedy, kiedy w kierownictwie OUN, wśród rzeczywiście bliskich współpracowników Bandery zrodziła się myśl zorganizowania tego ludobójstwa Bandera siedział już w niemieckim obozie i wpływu na to mieć nie mógł. Jaki by wpływ miał, gdyby był wtedy i gdyby rozstrzygał tą decyzję, możemy dzisiaj tylko dywagować, ale obciążyć go odpowiedzialnością za to nie można. I druga sprawa. Wtedy, kiedy ta decyzja zapadała, po utworzeniu UPA, ta decyzja nie była w ramach kierownictwa tej armii jednomyślna. Są znane fakty, że dowódcy UPA, wtedy dopiero się tworzącej zresztą, poszczególnych obszarów, dotyczy to w szczególności dowódcy obszaru Polesia (mowa prawdopodobnie o Tarasie Bulbie - Borowcu, jednak cała sytuacja z nim związana jest przedstawiona błędnie) gdzie również wydano mu polecenie zorganizowania tego rodzaju morderczych pogromów polskiej ludności, wykonania tego rozkazu odmówił i przekazał, jest na piśmie, jego stanowisko w tej sprawie, stanowczo sprzeciwiające się tej decyzji jego kolegów z kierownictwa. Myślę, że jest to dokument, który kiedyś warto będzie cytować, czy zamieszczać w podręcznikach historii, i to zarówno polskich jak i ukraińskich (w istocie listy Bulby-Borowca są wielkim oskarżeniem UPA). Nie chce go tu teraz streszczać, ale to było też stanowisko człowieka z UPA. Dla Polaków po mordach wołyńskich, po tym, co działo się w Małopolsce Wschodniej, dla tamtejszego środowiska polskiego, ale i dla większości Polaków, którzy przecież o tych sprawach wiedzieli, nazwa UPA została, że tak powiem, trwale związana z tym aktem ludobójstwa. Ale prawda także jest, że byli w tej armii od początku ludzie i dowódcy, którzy nie tylko nic wspólnego z tymi mordami nie mieli, ale im się sprzeciwiali. To ich stanowisko było bliskie, czy było wyrażane przez, no, w pewnym sensie duchowego patrona ukraińskiego ruchu niepodległościowego, arcybiskupa Szeptyckiego, który potępiał mordy i wzywał do zaniechania. Myślę, proszę Państwa, że nie powinniśmy o tym zapominać. Jeżeli teraz jest tak, że Ukraińcy nie mają w tej chwili, gdy szukają jakiegoś elementu tradycji niepodległościowej w swojej historii, dla tych lat drugiej wojny światowej, a zwłaszcza lat po drugiej wojnie światowej, nie mają żadnego innego punktu odniesienia poza UPA, która opór przeciwko sowietyzacji zwłaszcza zachodniej części Ukrainy, czyli Małopolski Wschodniej, prowadziła aż do lat 50-tych, no, to powinniśmy zrozumieć, dlaczego tam, ta nazwa ma taką legendę i dlaczego tam są stawiane pomniki Bandery. Nawiasem mówiąc, największa popularność UPA, największa jej liczebność dotyczy czasów, kiedy jakby, sprawy polsko-ukraińskie, że tak powiem, znikły z wokandy, ponieważ Polacy stamtąd wyjechali, a jeżeli byli, jeżeli pozostali, to już nikt na Ukrainie wobec zagrożenia sowieckiego o mordowaniu Polaków nie myślał, ani w ogóle o Polakach. I wreszcie trzeba przypomnieć, że pod koniec roku 45 i w roku 46 została nawiązana między UPA a WiN, polityczną organizacją kontynuująca tradycje AK, bezpośrednia współpraca i zostały podjęte wspólne akcje m.in. akcja wyzwolenia więzienia, rozbicia aresztu i UB w Chełmie (pomyłka, chodzi o Hrubieszów). Że jest taki dokument. Na Zachodzie, kiedy w roku 46 dowództwo WiN-u chcąc opinii publicznej Zachodu wykazać, że to, co mówią komuniści, o tym, że polskie podziemie poakowskie, to są bandyci bez żadnych wpływów, to nie jest żadna organizacja, to są po prostu elementy anarchiczne, reakcyjne i bandyckie, zdecydowała się na pokazanie w terenie, korespondentowi zagranicznemu BBC, koncentracji polskich oddziałów. I decyzja o tym, żeby to przeprowadzić zapadła w inspektoracie, który prowadził z Ukraińcami rozmowy, co do współdziałania i porozumienia, inspektoracie, którego szefem był płk Gołębiowski, bardzo piękna postać, cichociemny, już nie żyjący niestety. Osoba, która później siedziała w więzieniu w latach 50-tych, wyszła tak gdzieś na początku 60-tych, a z powrotem trafił do więzienia w związku ze sprawą Ruchu w roku 70. Otóż, tę koncentrację przeprowadził, o którym mogę powiedzieć, że to osoba nam bliska, organizował i przeprowadził w swoim rejonie chełmskim pan komendant Henryk Lewczuk, członek naszego ruchu, postać, której tutaj przecież Państwu przedstawiać nie potrzebuję. On przeprowadził ta koncentrację i wtedy pokazano wysłannikom zachodniej prasy nie tylko polskie skoncentrowane oddziały, ale pokazano także oddziały ukraińskie i pokazano, że tak powiem formułę, że w tym zakresie nie ma wzajemnej walki, tylko jest formuła pewnego rodzaju podziału stref i zrozumienia własnych interesów, i w pewnym sensie, solidarności w walce ze wspólnym zniewoleniem. Czy mamy, czy teraz, jeżeli tak patrzę na stopień podniesionych nastrojów, tych ludzi, którzy jednolicie bez rozróżnienia mówią, że UPA to organizacja faszystowska, zbrodnicza, ludobójcza. Jak oni właściwie mogliby ocenić działanie kierownictwa WiNu wówczas, które dało na to przyzwolenie, działanie pułkownika Gołębiowskiego, który tą współpracę realizował, działanie komendanta Henryka Lewczuka, który wspólna akcję, wyzwolenie więźniów w Chełmie organizował. To byli ludzie współpracujący z UPA, z tą UPA już wtedy mającą charakter powszechnej organizacji niepodległościowej ukraińskiej. I to są fakty. I tych faktów my zignorować nie możemy i nie powinniśmy. Tu trzeba o nich mówić. To bardzo trudna sprawa w stosunkach polsko-ukraińskich, ale w trudnych sprawach trzeba mówić o wszystkich faktach i trzeba mówić bez nadmiernych emocji, wtedy, kiedy wiadomo, że te emocje mogą być przedmiotem manipulacji ze strony, której naprawdę nikt z nas nie chciałby pójść na rękę. To tyle.
  23. Dni Humnisk maja być . podobno.
  24. ------Przyszli nim kur zapiał…Psy nie szczekały…bo i na kogoż ? Na sąsiada, który nie raz w ciągu dnia u nas bywał? A teraz wszedł tymi drzwiami do mojego domu z resztą sąsiadów. Drzwiami, które otwieraliśmy, aby ich ugościć….. i do tych drzwi mnie przybili… Abym patrzył, jak moją żonę tną piłą żywcem, córuchnę gw .....ałcą, a na koniec obcinają jeszcze nie rozwinięte piersi…..a ja przybity do tych drzwi wyłem z bezsilności patrząc na cierpienie moich ukochanych. Chrystus umierał przybity do krzyża w strasznych męczarniach…Ja umierałem przybity do drzwi własnego domu patrząc jak moi sąsiedzi mordują moją rodzinę…Wiem, że moje cierpienie było większe niż Bożego Syna i dlatego moja zemsta będzie okrutniejsza… Umarłem wtedy patrząc na kaźń moich najukochańszych i na bestialstwo moich sąsiadów – ale wrócę któregoś dnia i odpłacę im za to co zrobili. Nie będzie litości i dla nich jak i dla ich potomków skalanych krwią niewinnych, jak i dla tych, który chcą by moi Rodacy zapomnieli o tej potwornej zbrodni. Będziecie zdy. cha°°°°ć po tysiąckroć patrząc na to na co ja musiałem krzyżowany na drzwiach mojego domu. Zmartwychwstanę i wy banderowscy bandyci i wy polskojęzyczni politycy traficie przed mój sąd ostateczny. Zatęsknicie za piekłem. ------- ps tak Polacy cierpieli..................
  25. UPA - co o tym myślą sanoczanie ------ Sanoczanie nie myśla bo jakby myśleli to by nie pozwolili ......................historia lubi sie powtarzać a Polacy nie umia uczyć sie na błedach.
  26. A polaczki doplacaja wnukom upowcow 800 zł. dofinansowania zato ze u nas p racja! Brawo !
  1. Załaduj więcej aktywności