bobry w sanoku

Bobry nie odpuszczą. Stalowa siatka rozwiązaniem (ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. „Sanockie bobry” zadomowiły się u nas na dobre. Z każdym dniem przybywa drzew okaleczonych lub już powalonych przez te gryzonie. Z bobrami walczyć nie można, bo są pod ścisłą ochroną. Można je jednak „zmobilizować” do przeprowadzki.

Grozi nam inwazja bobrów? Na pewno jest ich coraz więcej (ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. - Bobrów z roku na rok jest coraz więcej. Wyniki ich pracy możemy obserwować spacerując brzegami Sanu, Sanoczka oraz w okolicach stawów w Hłomczy. Zajmują wszystkie cieki wodne w okolicy, bo jest ich po prostu dużo – informuje Ryszard Rygliszyn, prezes Ligi Ochrony Przyrody w Sanoku.

Będą „płakać jak bobry”, bo bobry w Sanoku mają się dobrze (ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Jeszcze nie płaczą jak bobry i przesypiają całe noce, ale ten stan nie jest z pewnością stały. Mowa o pracownikach Ligi Ochrony Przyrody. Wszystko przez „sanockie” bobry, które bardzo licznie oblegają brzegi Sanu. - Bobry są dla nas poważnym problemem. I tak naprawdę nic nie możemy zrobić - podkreśla Ryszard Rygliszyn, wiceprezes Zarządu Okręgu Bieszczadzkiego Ligi Ochrony Przyrody w Sanoku.