Zapora Wodna w Myczkowcach

Dyrektor Folcik zapewnia, że zapory wodne w Solnie i Myczkowcach są absolutnie bezpieczne

Gdyby nie zapory wodne w Solinie i Myczkowcach, Polska poniosłaby o wiele większe straty podczas powodzi 2010 r. Na pewno m.in. nie udałoby się uratować Huty Szkła w Sandomierzu, która znajduje się widłach Sanu i Wisły. Dlatego, aby mogły służyć jak najdłużej, jest zapewnienie obu obiektom właściwego bezpieczeństwa. Odpowiedzialne za to są służby służby techniczne PGE Energia Odnawialna, których pracę nadzoruje dyrektor bieszczadzkich zapór, Józef Folcik.