REKLAMA
REKLAMA

SANOK: Kto pójdzie do wojska w przypadku zagrożenia militarnego?

SANOK / PODKARPACIE. Choć perspektywa zagrożenia militarnego wydaje się być odległą i nierealną, to w Sanoku nie brakuje rozmów na temat aktualnej sytuacji na Ukrainie i ewentualnej eskalacji konfliktu. Z Wojskowym Komendantem Uzupełnień w Sanoku, ppłk Markiem Staroniem rozmawiamy o powoływaniu do wojska i aktualnej działalności jednostki.

Tomasz Sokołowski

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje szkolenia wojskowe dla ochotników. Od 1 marca mężczyźni pomiędzy 18. a 50. rokiem życia mogą zgłaszać się do Wojskowych Komend Uzupełnień w celu odbycia dobrowolnych ćwiczeń wojskowych. W zależności od liczby chętnych, szkolenia mają odbywać się w formie weekendowej, tygodniowej lub wakacyjnej. Minister Tomasz Siemoniak ma badać sytuację i zlecić opracowanie szczegółowego programu.

Wydaje się, że ruch ten jest częścią ogólnopolskiej debaty, jaka powstała po wydarzeniach na Krymie, próbą sondowania nastrojów i gotowości bojowej Polaków. Z dreszczami na plecach, kolejnych medialnych doniesień z ukraińskiego frontu słuchają między innymi sanoczanie, mieszkańcy miasta położonego zaledwie 50 km od polsko-ukraińskiej granicy. Nie brakuje pytań „co, jeśli?” „Co, gdyby?”

No właśnie, kto założy mundur w przypadku zagrożenia militarnego, jeśli takie pojawiłoby się w Polsce?

W ramach obowiązkowego dla Wojskowej Komendy Uzupełnień zabezpieczenia procesu rozwinięcia jednostek wojskowych, informujemy wszystkich żołnierzy rezerwy posiadających nadane przydziały mobilizacyjne o konieczności stawienia się w danej jednostce wojskowej – tłumaczy ppłk Marek Staroń, Wojskowy Komendant Uzupełnień w Sanoku. – Takie działania nie są prowadzone i nic mi nie wiadomo, aby miały być realizowane – uspokaja Wojskowy Komendant Uzupełnień w Sanoku.

Żołnierzem rezerwy jest osoba, która odbyła jedną z różnych form służby wojskowej i złożyła przysięgę wojskową. Ponadto w zasobach WKU znajdują się osoby przeniesione do rezerwy, bez odbycia służby wojskowej, niebędące żołnierzami rezerwy. Swój status można sprawdzić w WKU.

3

W potocznym rozumieniu, żołnierz rezerwy to osoba, która posiada określone kwalifikacje wojskowe i z punktu widzenia sił zbrojnych może być wykorzystana na przydziały mobilizacyjne. Warto również zaznaczyć, że są osoby, które nie odbyły służby wojskowej, ale ze względu na wykształcenie i pozostałe kwalifikacje, zostały przeniesione do rezerwy. Swój status można sprawdzić w WKU.

Wojskowa Komenda Uzupełnień w Sanoku swoim obszarem obejmuje terytorium czterech powiatów: bieszczadzkiego, brzozowskiego, leskiego i sanockiego, co odpowiada licznie ponad 220 tys. mieszkańców. Do głównych zadań jednostki należy: zapewnienie mobilizacyjnego rozwinięcia jednostek wojskowych, administrowanie rezerwami osobowymi, wykonywanie świadczeń na rzecz obrony, współpraca z innymi organami i podmiotami w sprawach związanych z obronnością państwa, udział w rekrutacji i naborze ochotników do czynnej służby wojskowej, w tym do zawodowej służby wojskowej i służby kandydackiej, udział w realizacji zadań z zakresu zarządzania kryzysowego w ramach terytorialnego zasięgu działania wojskowej komendy uzupełnień oraz promocja obronności i służby wojskowej.

Wywiad z Wojskowym Komendantem Uzupełnień w Sanoku ppłk Markiem Staroniem.

Tomasz Sokołowski: Czy obecnie, po skończeniu 18 lat obowiązkowo należy stawić się do kwalifikacji wojskowej?

ppłk Marek STAROŃ

ppłk Marek Staroń / foto: WKU Sanok

ppłk Marek Staroń: Mimo, że służba wojskowa jest ochotnicza i dobrowolna to stawiennictwo do kwalifikacji wojskowej jest obowiązkowe. W tym roku podstawowym rocznikiem, który wzywany jest do kwalifikacji wojskowej to urodzeni w 1996 r.

TS: Jaki procent osób staje ostatecznie przed powiatową komisją lekarską?

MS: Na przestrzeni kilku ostatnich lat do trzech Powiatowych Komisji Lekarskich pracujących na naszym administrowanym terenie stawiało się:

– PKLek Brzozów – 89% wzywanych;
– PKLek Sanok – 92% wzywanych;
– PKLek Lesko – 84% wzywanych.

Warto zaznaczyć, że osoby z terenu powiatu leskiego i bieszczadzkiego stają przed Powiatową Komisją Lekarską w Lesku. Do kwalifikacji wojskowej nie stawiają się jedynie te osoby, które od wielu lat przebywają z rodzinami za granicą w ramach emigracji zarobkowej.

TS: Jaka jest liczba ochotników w Narodowych Siłach Rezerwowych?

MS: Narodowe Siły Rezerwowe cieszą sią dużym zainteresowaniem. Liczba ochotników na administrowanym przez WKU terenie jest na tyle duża, że zdecydowanie przewyższa ilość stanowisk w jednostkach wojskowych, przeznaczonych dla tej formy służby wojskowej, na terenie podkarpacia.

TS: Jaki jest procent odrzuconych podań?

MS: Zasadniczy powodem negatywnej weryfikacji składanych wniosków o powołanie do NSR są przeszkody zdrowotne kandydatów. Nie jest do znaczny procent.

TS: Ile trwa i ile kosztuje szkolenie w ramach NSR?

MS: Ćwiczenia wojskowe w ramach NSR trwają do 30 dni w roku. Uposażenie za każdy dzień ćwiczeń dla szeregowego to kwota 70 zł. A wraz ze wzrostem stopnia wojskowego kwota ta rośnie o 2,50 zł.

– szer. – 70zł;
– st. szer. – 72,50 zł;
– kpr. – 75 zł.

Do tego należy doliczyć koszty:

– zakwaterowania;
– wyżywienia;
– wyposażenia + umundurowania;
– szkolenia: amunicji bojowej, środków pozoracji pola walki, przejazdów do/z obiektów szkoleniowych, które pozostają w kompetencji jednostek wojskowych.

TS: Jakie są kryteria związane z przyjmowaniem kobiet do służby wojskowej? W jakich obszarach funkcjonowania wojska najczęściej uczestniczą kobiety?

MS: Kryteria dla kobiet są praktycznie takie same jak dla mężczyzn. Jedynie w zakresie testu sprawnościowego normy dla pań są nieznacznie niższe. Kobiety w wojsku pełnią bardzo różnorodne funkcje. Obecnie nikogo nie dziwi kobieta kierująca czołgiem czy też innym ciężkim pojazdem wojskowym.

TS: Czy w związku z sytuacją na Ukrainie w jakikolwiek sposób zmieniła się działalność WKU w Sanoku?

MS: Ani zakres działania, ani sposób funkcjonowania i zadania stawiane przed WKU nie uległy zmianie. Na pewno wszyscy z wielkim zaciekawieniem obserwują sytuację na Ukrainie, wszyscy mają określone niepokoje, trudno, aby człowiek pozostał obojętny na rozwój konfliktu militarnego w sąsiednim państwie. Ktoś kiedyś powiedział, że tylko głupiec się nie boi. Z wielką pokorą patrzymy na to, co dzieje się wokół nas, ale robimy swoje.

TS: Co w przypadku zagrożenia militarnego? Jakie są procedury z perspektywy zwykłego obywatela?

MS: Na dzień dzisiejszy WKU realizuje swoje standardowe działania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. O zakresie podejmowanych działań w przypadku stwierdzenia zagrożenia militarnego zdecydują nasi przełożeni.

03-03-2015

Udostępnij ten artykuł znajomym: