REKLAMA
REKLAMA

Samorządy płacą i płaczą. Zima będzie nas słono kosztować

SANOK / PODKARPACIE. Jeszcze zima się nie skończyła, a już wiadomo, że za utrzymanie zimowe dróg zapłacimy dużo więcej niż w ostatnich latach. Nie można jednak powiedzieć, że są to pieniądze wyrzucone w „śnieg”, bo chodzi o bezpieczeństwo, a to ostatnie jest tej zimy często wystawiane na próbę.

Dorota Mękarska

Wojciech Naparła, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Sanoku liczy, że wyda na zimowe utrzymanie ponad 200 km dróg powiatowych, w tym leżących w mieście, około 700 tys. zł. – Nie wiem, jaki jeszcze będzie luty i marzec – zaznacza. – Dobrze by było, ale była to mniejsza suma – około pół miliona – ale taką kwotę szacujemy – podkreśla nasz rozmówca.

Jak w zimie jest drogo, to w lecie musi być taniej

W sezonie zimowym 2014 /2015 wydano na ten cel 409 tys. zł, w kolejnym 289 tys. zł. W tych kwotach są zawarte też koszty sprzątania i pielęgnacji po zimie. Po tegorocznej, na którą już wydano 363 tys. zł., nie będą mniejsze, bo piachu wysypano na drogi dużo więcej niż w zeszłym sezonie zimowym.

Plan finansowy, który każdego roku zakłada się w powiecie na utrzymanie dróg i mostów, obejmuje okres zimowy, jak i letni. Zarządca dróg musi zmieścić się w tym budżecie, bez względu na to, ile wyda pieniędzy w zimie. To oznacza, że im kosztowniejsza zima tym mniej pieniędzy będzie na utrzymanie dróg powiatowych w pozostałym okresie. Droga zima nie powoduje, że pieniędzy na to zadanie w następnych miesiącach zostaną dorzucone.

– Muszę tak gospodarować, by standard utrzymania dróg w zimie i lecie był zachowany, a drogi były bezpieczne. Nigdy się nie zdarzyło, by dodano pieniądze do bieżącego utrzymania dróg. Muszę zmieścić się w planie i na pewno się zmieszczę – dodaje szef PZD.

To oznacza, że na wiosnę dyr. Naparła będzie musiał nieźle nagimnastykować się, by załatać dziury, które utworzyły się na jezdniach po srogiej zimnie.

– W tej chwili przygotowujemy się już bardziej do wiosny, bo szkody po zimie na drogach powiatowych są duże i potrzeby będą wielkie – przewiduje dyrektor.

zima

foto: archiwum Esanok.pl

Zima pożre o ponad 300 tys. zł więcej

W mieście Sanoku szacuje się, porównując faktury, które już spłynęły z fakturami z 2016 roku, że zima będzie kosztować o 320 tys. zł więcej niż w roku ubiegłym, czyli zamknie się wydatkami w granicach 700 -800 tys. zł na 86 km miejskich dróg. Porównując to do lat poprzednich, ale w ujęciu roku budżetowego, a nie sezonu, w 2015 roku na utrzymanie zimowe dróg wydano ponad 471 tys. zł, a w 2016 – 450 tys. zł.

W 2017 roku na całoroczne utrzymanie ulic zaplanowano o 66 tys. zł mniej niż w ubiegłym, co przy zwiększonych o 320 tys. zł kosztach zimy spowoduje konieczność wdrożenia oszczędności w lecie lub podwyższenia zaplanowanej kwoty.

Gołoledzie są niebezpieczne i drogie

– Ten rok jest specyficzny – zauważa Łukasz Mendyka, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej i Inwestycji Urzędu Gminy Sanok. – Musieliśmy uporać się nie tylko z odśnieżaniem, ale przede wszystkim z gołoledziami.

W gminie Sanok na zimowe utrzymanie dróg gminnych (150 km) w 2016 roku wydano niecałe 40 tys. zł, a w 2015 ponad 100 tys. zł. Na 2017 zaplanowano 140-150 tys. zł i już wiadomo, że cała ta kwota będzie wydatkowana, bo zapłacono faktury na 80 tys. zł, a następne jeszcze nie spłynęły.

W gminie Komańcza w zeszłym roku wydano 32 tys. zł na zimowe utrzymanie dróg, a w tym roku już 145 tys. zł. Jeśli dalsze tygodnie nie będą ekstremalne to szacuje się, że wydatki dobiją do 150 tys. zł. Jeśli zaś będą zamiecie i ślizgawica, to wydatki przekroczą tę kwotę.

Koszty zimowego utrzymania dróg w gminach Sanok i Komańcza są naprawdę duże, zważywszy na niższy standard utrzymania zimowego gminnych dróg.

– U nas jest trudny teren – mówi Bogdan Wiktor, pracownik Urzędu Gminy w Komańczy. – Od Czaszyna w stronę Sanoka śniegu już praktycznie nie ma, a u nas dalej leży.

Na terenie gminy Komańcza kierowcom i drogowcom dają się we znaki zamiecie, które nawiewają śnieg na jezdnie. Gmina musi zapewniać przejezdność ciągów komunikacyjnych, których ma 55,7 km i odśnieżyć 8 tysięcy m kw. placów, parkingów i miejsc postojowych. W ciężkim, górskim terenie przeznacza duże kwoty na walkę z gołoledzią.

08-02-2017

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)