REKLAMA

Wszedł wprost pod samochód. W ciężkim stanie trafił do szpitala

POWIAT LESKI / PODKARPACIE. Pieszy, który przedwczoraj wieczorem prawdopodobnie wszedł na jezdnię wprost przed nadjeżdżający samochód, w stanie ciężkim trafił do sanockiego szpitala. Lescy policjanci wyjaśniają, jak doszło do tego zdarzenia.

Do wypadku doszło w środę około godz. 19 w miejscowości Postołów. Jak ustalili policjanci, przed samochód jadący w kierunku Sanoka wszedł nagle pieszy. Kierujący Renault Scenic, mieszkaniec Brzozowa, próbował ominąć pieszego, jednak bezskutecznie. Poważnie ranny 40-letni mężczyzna trafił do leskiego szpitala, a stamtąd śmigłowcem został przetransportowany do szpitala w Sanoku.

Jednym z pierwszych na miejscu zdarzenia był policjant leskiej komendy, który podróżował w kierunku Leska. To on powiadomił służby ratunkowe i udzielał pomocy poszkodowanemu do czasu ich przyjazdu.

Policjanci prowadzą czynności, które pozwolą wyjaśnić, jak i dlaczego doszło do wypadku.

 

źródło: KPP Lesko

12-10-2018




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Komentarze niezarejestrowanych czytelników:

dociekliwy2018-10-12 09:09:49
0 0
"mieszkaniec Brzozowa"... no to sprawę należałoby dokładnie zbadać!
ja2018-10-12 11:25:48
0 0
@dociekliwy Zbadaj swój mózg matole.
Miecioo2018-10-12 12:08:54
0 0
@ja Co ty mu proponujesz: EEG czy tomografię czy jeszcze co innego?
pikpok2018-10-12 12:39:04
0 0
Samobójcy-egoiści, jak już chcecie się zabić to proszę nie w ten sposób... szkoda czyichś nerwów i samochodu. Przy okazji, ciekawy paradoks: im więcej samobójców, tym mniej samobójców.
limba2018-10-12 14:53:35
0 0
głupie pytanie, jak mogło do tego dojść? tak mogło, że pieszy lazł jak ciele po łące, na pewno bez odblasków bo po co, skoro ja widzę światła samochodu to kierowca też ma mnie widzieć - z takim tłumaczeniem się kilka razy spotkałam