REKLAMA
REKLAMA

SANOK. Dzień po naszej publikacji chaszcze zostały wycięte (VIDEO, ZDJĘCIA)

SANOK. Dzień po naszej publikacji chaszcze zostały wycięte (VIDEO, ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Dzień po naszej publikacji dotyczącej zarośniętej części ogródka jordanowskiego w dzielnicy Wójtostwo w Sanoku, teren został wykoszony i uprzątnięty. Dziękujemy, szczególnie w imieniu najmłodszych sanoczan, którzy na pobliskim placu zabaw spędzają sporo wolnego czasu.

O zaniedbanej części ogródka jordanowskiego przy ul. Langiewicza w Sanoku pisaliśmy tutaj: SANOK. Chaszcze na 1,5 metra na ogródku jordanowskim (ZDJĘCIA).

Temat wywołał zainteresowanie mieszkańców i dyskusję.

Co najważniejsze, już niespełna 24 godziny po publikacji przystąpiono do wykoszenia bujnej roślinności wokół popularnej w dzielnicy górki.

Dziękujemy zarządcy terenu. Szczególnie w imieniu najmłodszych sanoczan, którzy przecież bardzo chętnie korzystają z pobliskiego placu zabaw.

ZDJĘCIA SPRZED NASZEJ INTERWENCJI – 8.06.2021


ZDJĘCIA PO NASZEJ INTERWENCJI – 10.06.2021

10-06-2021

Udostępnij ten artykuł znajomym:




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

| Zaloguj się
Pokaż więcej komentarzy (1)

Komentarze niezarejestrowanych czytelników:

Trawa2021-06-13 10:07:58
0 0
I tak to dziwnie bywa... Najpierw dzień ziemi, sprzątamy, ekologia.... bardzo dobrze. Następnie trawa, prawie łąka, za chwilę by coś zakwitlo, dla owadów, małych zwierzat dobre. WYKosic chaszcze!!! To może zdecydować się i albo ekologia albo golimy do ziemi. A w centrum miasta kilka metrów łąki kwietnej i sukces. Pszczółki z tych kilku metrów to chyba z 20kg miodu że spalinami zrobią... A tam przy ogródku nie było jak z tych 'chaszczy' zrobić pijaru... Można było trochę dookoła skosić, może trochę zostawić. Dzieci na pewno bardzo cierpią,nie mając do dyspozycji pięknie wygolonej górki. A może bawilyby się w łące, mamie kwiatków zerwały, zobaczyły jakieś owady inne niż komar. Ale najważniejsza jest 'interwencja'. Poważna sprawa. Nieskoszony kawałek trawy. Cóż, wszystkie poważne sprawy w Sanoku już rozwiązane, trzeba coś robic...