REKLAMA
REKLAMA

Marsz Równości w Sanoku. OPINIE lokalnych liderów partii politycznych

SANOK / PODKARPACIE. Już za niespełna miesiąc w Sanoku ma odbyć się pierwszy w historii miasta marsz równości. O opinie na temat planów organizatorów rozmawiamy z liderami lokalnych struktur największych sił politycznych. Co sądzą na ten temat przedstawiciele PiS, PO, Polski 2050, Lewicy, Konfederacji i PSL? Zapraszamy do lektury.

Przypomnijmy, że informacje o marszu równości, który miałby być zorganizowany w Sanoku rozprzestrzeniały się głównie w mediach społecznościowych. LGBT+ Activist SANOK, czyli jeden z organizatorów podaje, że ma się on odbyć 4 czerwca o godzinie 14:00.

W specjalnie utworzonym wydarzeniu na Facebooku czytamy, że marsz przejdzie pod hasłem: „Czyńmy miłość, a nie wojnę”.

Jesteśmy jednym z 14 miast, które ujawniły do tej pory daty Marszów Równości w swoich miastach, odbywające się tego roku w Polsce. Tym samym budujemy Sanocką historię walki naszej społeczności LGBT+ o równe prawa! Niech Sanok i całe województwo podkarpackie także będzie miejscem otwartym dla każdego, akceptującym różnorodną społeczność i miejscem wolnym od dyskryminacji i przemocy – apeluje LGBT+ Activist SANOK (pisownia oryginalna).

Do jednych z głównych postulatów, które mają być wygłaszane podczas marszu należą: ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem, wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestępstwami z nienawiści oraz wprowadzenie uregulowań prawnych, ułatwiających proces medyczny i prawny potwierdzenia płci osobom transpłciowym w dokumentach, bez zbędnych procesów sądowych, a także wprowadzenie pełnej równości małżeńskiej z prawem do adopcji z wszystkimi wynikającymi z tego prawami i obowiązkami.

O planowanej organizacji marszu równości pisaliśmy tutaj:

Emocje wokół marszu równości w Sanoku (KOMENTARZE)

Marsz Równości w Sanoku? Tęczowy herb miasta (ZDJĘCIA)

SANOK. Kibice Stali zareagowali na plany organizacji marszu równości. Transparent na meczu (FOTO)

grafika poglądowa

O opinie na temat organizacji marszu zapytaliśmy liderów lokalnych struktur głównych sił politycznych w kraju. Wypowiedzieli się dla nas szefowie miejskich lub powiatowych struktur: Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej, Polski 2050, Lewicy, Konfederacji i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

STANISŁAW CHĘĆ – pełnomocnik Komitetu Powiatowego PiS w Sanoku.

Stanisław Chęć. Pełnomocnik Komitetu Powiatowego PiS w Sanoku. Foto: archiwum Esanok.pl

Z doniesień mediów wynika, że 4 czerwca br. w Sanoku ma być zorganizowana parada równości, która do tej pory nie była organizowana w naszym mieście. Idea organizacji marszu wynika przede wszystkim z chęci przekazania przez środowiska związane z ruchem LGBT, że w naszej społeczności dochodzi do sytuacji związanych z dyskryminacją i przemocą względem osób innej orientacji seksualnej, co w moim przekonaniu jest przekazem nieprawdziwym. Miasto Sanok leżące na Podkarpaciu to miejsce, które przez lata ukształtowało swoje trwałe wartości i charakter. Formułowanie stwierdzeń o konieczności cyt.: „zmiany oblicza naszego regionu”, to nic innego jak deprecjonowanie dorobku wcześniejszych i obecnych pokoleń. Odnoszę wrażenie, że sama inicjatywa organizacji marszu wynika przede wszystkim z chęci wywołania dyskusji/sporów w naszym środowisku, niż z realnej potrzeby. Organizatorzy marszów wielokrotnie zapowiadają, że istotą tego wydarzenia ma być promowanie wzajemnej tolerancji i szacunku. Mając na względzie historię marszów równości organizowanych w większych miastach w Polsce, w czasie których osoby biorące udział w marszu niszczyły elewacje kościołów i profanowały obiekty kultu religijnego, budzą moje obawy, które związane są z zapewnieniem właściwego bezpieczeństwa mieszkańcom miasta, a także uczestnikom marszu.

Piotr Rychter. Wiceprzewodniczący lokalnych struktur KO PO. Foto: archiwum prywatne

PIOTR RYCHTER – wiceprzewodniczący struktur Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej w Sanoku.

Koalicja Obywatelska, Platforma Obywatelska mające na swoich sztandarach zasadę przestrzegania praw konstytucyjnych obywateli, w związku z planowanym marszem równości w Sanoku uważa, że organizowanie wieców, marszów, protestów i innych form prezentowania swoich poglądów przez organizacje społeczne, grupy zawodowe i inne środowiska jest ich jednym z podstawowych praw konstytucyjnych. Organizowanie takich wydarzeń zgodnie z prawem, dbając o pokojowy ich charakter jest zawsze poszerzeniem naszej świadomości i wiedzy o problemach nurtujących różne środowiska i może przyczynić się do podniesienia poziomu tolerancji i empatii, co jest potrzebne do zgodnego życia Polaków. Organizatorzy powinni zadbać o sprawną organizację, dopełnić formalności, a służby zapewnić bezpieczeństwo.

Tomasz Gankiewicz. Lider pomocniczy na teren powiatu sanockiego Stowarzyszenia Polska 2050. Foto: archiwum Esanok.pl

TOMASZ GANKIEWICZ – lider pomocniczy na teren powiatu sanockiego stowarzyszenia Polska 2050.

Marsz równości to nic innego jak korzystanie z konstytucyjnego prawa do pokojowych zgromadzeń. Marsze te przebiegają przeważnie w atmosferze radosnego happeningu i nie słyszy się raczej o ekscesach chuligańskich w ich trakcie. Dlatego nie widzę przeciwwskazań do takiego wydarzenia. Smutnym jest to, że w obecnych czasach, rządzący politycy bez skrupułów wykorzystują zasadę dziel i rządź. Dla krótkotrwałych korzyści politycznych i umocnienia swojego elektoratu potrafią szczuć przeciwko poszczególnym grupom społecznym, by później odgrywać rolę obrońców społeczeństwa. Ofiarą takich paskudnych, populistycznych działań padły też osoby homoseksualne. W mojej ocenie taka polityka jest ze stratą dla narodu, który podzielony, walczący ze sobą i hejtujący się wzajemnie jest słabszy, bardziej podatny na manipulacje i ataki, także te zewnętrzne. Osoby homoseksualne w niczym nie są gorsze od tych hetero.

Marian Kawa. Przewodniczący Lewicy w powiecie sanockim. Foto: archiwum Esanok.pl

MARIAN KAWA – przewodniczący struktur Lewicy w powiecie sanockim.

Nie jesteśmy wielkimi entuzjastami pomysłu organizacji marszu równości w Sanoku w czasie, gdy trwa wojna w Ukrainie. Jest to dla nas okoliczność, która w znaczący sposób oddala nasze zaangażowanie w tego typu przedsięwzięcia. Oczywiście nie mamy nic przeciwko przeprowadzaniu parad równości, czy wartościom, które będą tam głoszone. Natomiast dzisiaj, w świetle ogromnego zagrożenia jakie niesie ze sobą wojna za wschodnią granicą Polski dla całego układu politycznego powojennej Europy, nie jest to dla nas jeden z najważniejszych tematów. Uznajemy, że to jest zagadnienie absolutnie daleko wykraczające poza samą chęć zorganizowania czy uczestniczenia w marszu równości. Z naszej strony nie będzie wielkiego aplauzu dla przeprowadzenia marszu równości w tym czasie.

Tadeusz Wojtas. Przewodniczący lokalnych struktur PSL. Foto: archiwum Esanok.pl

TADEUSZ WOJTAS – prezes zarządu powiatowego Polskiego Stronnictwa Ludowego w Sanoku.

Osobiście nie mam nic przeciwko organizacji takich czy innych marszów. Nie mam nic przeciwko temu, aby grupa ludzi demonstrowała swoje poglądy społeczne, religijne czy polityczne. Swobodę wyrażania przekonań, również w formie zgromadzeń, gwarantuje nam konstytucja. Oczywiście muszą one być przeprowadzane w sposób pokojowy, spokojny, nienachalny i nie zagrażający innym ludziom. Marsze nie mogą przeradzać się w dewastowanie miejskiej infrastruktury czy niszczenie mienia. Nie widzę sensu zakazywania przeprowadzania takich manifestacji. Ewentualne podjęcie takiej decyzji mogłoby skutkować eskalacją napięć.

Kamila Potocka. Liderka sanockich struktur Konfederacji. Foto: archiwum prywatne

KAMILA POTOCKA – liderka sanockich struktur Konfederacji.

Jako lider sanockiego Klubu Konfederacji Sanok, ale także prezes Fundacji Ave Maria – organizacji pro-life propagującej i stojącej na straży wartości, zasad, kultury, tradycji i wiary katolickiej, mam wiele zastrzeżeń odnośnie idei planowanego przemarszu lokalnych środowisk homoseksualnych ulicami miasta Sanoka. Uważam za przesycony hipokryzją pomysł, aby taka inicjatywa odbyła się pod hasłem „Czyńmy miłość, a nie wojnę”, kiedy jej propagatorzy i organizatorzy otwarcie i świadomie postulują o prawo do zabijania nienarodzonych, niewinnych dzieci oraz o dyskryminowanie katolików poprzez likwidację art. 196 kk., który zabrania obrażania uczuć religijnych innych osób, poprzez znieważanie przedmiotów lub miejsc czci religijnej. A takimi właśnie były toczące się niedawno przez Polskę tzw. „strajki kobiet”. Ludzie sympatyzujący ze środowiskami, które 4 czerwca br. chcą wyjść na ulice z hasłami tolerancji i miłości w Sanoku, niszczyli świątynie katolickie, zakłócali przebieg nabożeństw i profanowali miejsca oddawania czci Bogu w Polsce. Gdzie ta równość? Gdzie miłość i tolerancja?

Kontrowersyjnym uznaję też fakt umieszczenia herbu miasta na kolorowym tle, który jak mniemam, miał być próbą zakrzywienia rzeczywistości. Ubolewam zwłaszcza za koniecznością oglądania Księcia Wojsk Anielskich, św. Michała Archanioła, a więc sfery sacrum, w połączeniu z symbolem, który dla katolików jest kojarzony z brakiem miłości, grzechem, upadkiem moralności; który przecież także jest profanacją katolickiego symbolu Bożego błogosławieństwa – siedmiokolorowej tęczy. Polskie środowiska lewicowe na co dzień propagują i upowszechniają wiedzę nt. skrzywionej seksedukacji polskich dzieci. Np. na Yotubie seksedukatorzy poznańskiej grupy Stonewall od pewnego czasu prowadzą kanał, na którym za pieniądze podatników uczą młodych ludzi m.in. „Jak zadebiutować w seksie męsko-męskim” lub „Jak zrobić sobie lewatywę przed seksem analnym”, i wielu innych dewiacji, tym samym depcząc godność człowieka, stworzonego na wzór i podobieństwo Boże.

Grupa ta często wchodziła do szkół, gdzie prowadziła warsztaty z tzw. seksedukacji dla młodzieży. Po zamknięciu szkół przenieśli się do internetu. Rodzice mogą się zatem przekonać, jakiego rodzaju „edukację” proponują uczniom środowiska wspierające sanockie grono środowisk homoseksualnych.

Za gorszące, niemoralne i szkodliwe uważam postulaty o możliwości adoptowania dzieci przez osoby homoseksualne i niezdolne do autoidentyfikacji swojej przyrodzonej płci oraz tożsamości przypisanej przez naturę. Co więcej wzniosła i słuszna idea „równego traktowania kobiet”, nie może mieć szansy na realizację, kiedy jednocześnie środowiska te wspierają surogację kobiet, pozwalając traktować panie, jako żywe inkubatory za duże pieniądze i przychylnym okiem patrzą na uwłaczający kobiecej godności biznes pornograficzny.

Sprzeciwiam się finansowaniu środków antykoncepcyjnych ze Skarbu Państwa oraz pozbawiania lekarzy prawa do powoływania się na klauzulę sumienia. Bardzo jednak podoba mi się pomysł dotyczący likwidacji barier architektonicznych dla rodziców i opiekunów z wózkami dziecięcymi, osób z niepełnosprawnościami i osób starszych.

Szokującym jest jednak dla mnie fakt, że konserwatywne władze miasta Sanoka jednoznacznie nie dookreśliły, jak dotychczas, negatywnego stanowiska wobec tej inicjatywy, a wręcz pojawiły się głosy o poparciu dla tego typu kontrowersyjnych zgromadzeń przez niektórych radnych, godzących przecież w wartości cywilizacji łacińskiej.

„Miłość sprawdza się w czynie”, jak mawiał święty Grzegorz Wielki. Trzeba jednak zauważyć, że miłość nie jest tylko krótkotrwałymi emocjami, chwilową przyjemnością, zniewoleniem, ale jest wyborem, aktem woli, powtarzanym i dokonywanym codziennie dla Boga, drugiego człowieka i siebie samego i nie dotyczy wyłącznie sfery cielesnej. Zgorszenie, zamęt i demoralizacja nie jest miłością. Jest wręcz antytezą miłości, która światu została objawiona: miłości świętej, pragnącej dobra dla duszy, ciała, psychiki i ducha. Aby kochać potrzebna jest wolność, która pomimo usilnie wmawianych nam tez przez środowiska lewicowe, nie jest samowolą i brakiem odpowiedzialności.

Zdaję sobie sprawę z potrzeby kreowania świata i wyrażania miłości poprzez środowiska lewicowe – jesteśmy stworzeni do miłości i z miłości. Doskonale to rozumiem, bo gdyby nie Łaska Boża, być może 4 czerwca szłabym z nimi ramię w ramię. Jednakże Bóg Miłosierny zawrócił mnie z tej zgubnej drogi prowadzącej ostatecznie do śmierci duszy, totalnego upadku mojego człowieczeństwa i utraty godności dziecka Bożego. Zyskałam na tym wiele. Bez Boga mnie nie ma. Nie mówię o tym, aby się chwalić, wywyższać lub dlatego, że czuję się „lepsza”, ale z życzliwością, empatią, zrozumieniem; po to, by wyrazić moje osobiste świadectwo nawrócenia do jedynej prawdziwej wiary po 10 latach błądzenia z dala od Boga i Kościoła Świętego, po wielu błędnie podjętych decyzjach i upadkach, oraz by ustosunkować się do tej i tym podobnych inicjatyw.

Aktem czystego miłosierdzia jest zwrócić bliźniemu uwagę, że czyni źle. Warto to przypominać, zwłaszcza teraz, w czasach, kiedy nawet z kościelnych ambon promuje się zgubne idee fałszywego miłosierdzia i jawnej akceptacji grzechu.

grafika poglądowa

06-05-2022

Udostępnij ten artykuł znajomym: