REKLAMA
REKLAMA

Bieszczady zimą nie wybaczają błędów. Podsumowanie styczniowych akcji GOPR

Duże opady śniegu, mróz i ograniczona widoczność – tak wyglądał styczeń w Bieszczadach. Dla ratowników Grupy Bieszczadzkiej GOPR był to czas wytężonej pracy. Większość interwencji dotyczyła turystów, którzy przecenili swoje siły lub zgubili szlak w trudnych, zimowych warunkach. 

Pierwsza połowa stycznia upłynęła pod znakiem intensywnych opadów śniegu. Warunki na szlakach szybko stały się wymagające, a miejscami wręcz ekstremalne. Jak informują bieszczadzcy goprowcy, śnieg sięgający kolan i niskie temperatury znacząco zwiększyły ryzyko wychłodzenia i wyczerpania organizmu.

Już 1 stycznia ratownicy interweniowali na Szerokim Wierchu, gdzie turystka nie była w stanie samodzielnie zejść ze szlaku. Kolejne dni przyniosły następne zgłoszenia.

629328762_1345231010983832_6123547719600478393_n8 stycznia na Otrycie, a 26 stycznia pod Smerekiem, pomocy wymagały osoby, które straciły orientację w terenie. W drugim przypadku kluczowe okazało się użycie aplikacji RATUNEK, dzięki której ratownicy szybko zlokalizowali zagubioną kobietę.

18 stycznia GOPR udzielał pomocy dwójce wycieńczonych turystów w rejonie Bukowego Berda. Skurcze mięśni i brak sił uniemożliwiły im dalszą wędrówkę.

Z kolei 29 stycznia, tuż przed Memoriałem Olka Ostrowskiego, prowadzono trudne działania poszukiwawcze pod Krzemieniem. Dwie kobiety, które w rejonie Przełęczy Goprowskiej zgubiły szlak przy bardzo ograniczonej widoczności, zostały odnalezione po około dwóch godzinach od przyjęcia zgłoszenia. W dobrym stanie fizycznym przetransportowano je do Wołosatego.

W styczniu ratownicy pomagali również osobom z nagłymi problemami zdrowotnymi. 19 stycznia interwencja dotyczyła mężczyzny skarżącego się na ból w klatce piersiowej, a 31 stycznia – turysty z obrażeniami głowy po upadku.

626326883_1345231084317158_2697373571877715328_n

11 stycznia GOPR wspierał także Policję w poszukiwaniach mężczyzny, którego życie i zdrowie było bezpośrednio zagrożone.

Ratownicy nie mają wątpliwości – zima w górach wymaga rozsądku i dobrego przygotowania. – Krótsze trasy niż latem, naładowany telefon, zapas energii w plecaku i zainstalowana aplikacja RATUNEK mogą realnie uratować życie – przypominają goprowcy.

GOPR apeluje również o wsparcie swojej działalności poprzez przekazanie 1,5 proc. podatku na Fundację GOPR (KRS 0000607021) z dopiskiem „Grupa Bieszczadzka GOPR”.

626190064_1345230937650506_4179441222313405598_n

źródło: GOPR Bieszczady

07-02-2026


Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Komentarze wyróżnione:
(zarejestrowanych czytelników)

my way2026-02-07 13:03:41
0 0
Na prawdę ludzie nie posiadają smartfonów a w nich map turystycznych które są darmowe i ogólnodostępne? Tylko nie mówcie, że "może bateria im padła" - jak ktoś wychodzi w góry z rozładowanym telefonem to jest to skrajna nieodpowiedzialność... szkoda, że w Polsce w dalszym ciągu ta rozsądna część społeczeństwa musi zrzucać się i płacić za głupotę co niektórych nierozgarniętych osobników
Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy (0)
Pokaż więcej komentarzy (0)