W domu ludowym w Bukowsku odbyło się spotkanie robocze dotyczące bezpieczeństwa mieszkańców w związku z coraz częstszym pojawianiem się niedźwiedzi w powiecie sanockim, leskim oraz bieszczadzkim. Wydarzenie rozpoczęło się od minuty ciszy dla uczczenia pamięci kobiety, która zginęła w wyniku ataku drapieżnika.
WÓJT GMINY SOLINA: Populacja niedźwiedzi w Bieszczadach sięgnęła zenitu, to jest 400 sztuk!
W naradzie wzięli udział przedstawiciele powiatu sanockiego, brzozowskiego, leskiego oraz bieszczadzkiego, a także wójtowie okolicznych gmin. Wśród gości obecni byli m.in.: Wicewojewoda Podkarpacki Tomasz Lorenc, Wicemarszałek Województwa Podkarpackiego Piotr Pilch, Sławomir Serafin – Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Anna Ronikier-Dolańska – Zastępca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
Na miejscu obecna była rodzina zmarłej kobiety, liczni mieszkańcy, leśnicy oraz myśliwi. W dyskusji uczestniczyli także, rolnicy, prowadzący gospodarstwa agroturystyczne. Służby reprezentowali przedstawiciele Policji oraz Państwowej Straży Pożarnej z Sanoka.
Samorządowcy mówią dość: „Dłużej tak żyć się nie da!”
Włodarze gmin i powiatów grzmieli, że zostali postawieni pod ścianą przez absurdalne i skomplikowane procedury. Podkreślano, że obecny system chroni drapieżniki, a nie obywateli. Problem jest potężny – niedźwiedzie bezkarnie wchodzą między zabudowania, a ludzie są bezsilni wobec narastających strat. Drapieżniki regularnie dziesiątkują zwierzęta w gospodarstwach: ich ofiarą padają kury, króliki, kozy.
Samorządowcy żądają natychmiastowych i radykalnych zmian w prawie oraz realnych narzędzi do błyskawicznej eliminacji zagrożenia. Głos z regionu jest jasny: biurokracja nie może być ważniejsza od ludzkiego życia i mienia, a mieszkańcy nie mogą być zakładnikami we własnych domach. „Apelujemy o ratunek, zanim zginie kolejna osoba!” – brzmiało dramatyczne przesłanie z sali.
lub zaloguj się aby dodać komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz