REKLAMA
REKLAMA

Przewozy pasażerskie do Łupkowa będą kosztować 4,5 mln zł rocznie. Czy marszałek powie „tak”?

ZAGÓRZ / KOMAŃCZA / PODKARPACIE. Już dwa spotkania w sprawie przywrócenia połączenia kolejowego na linii Zagórz-Łupków odbyły się w Zagórzu. Pilna potrzeba uruchomienia na tej trasie przewozów pasażerskich podyktowana jest pracami remontowymi na drodze wojewódzkiej Zagórz-Komancza.

Jak na razie jednak nic konkretnego z tych spotkań nie wynikło. Wiadomo tylko, że do 30 listopada b.r. jest to mało realne, bo do tego czasu linia 106 Rzeszów-Jasło jest nieczynna.

Dorota Mękarska

W lutym b.r. Polskie Linie Kolejowe ze względu na nierentowność przeznaczyły do definitywnego wyłączenia linię Zagórz-Krościenko, zaś linię  Zagórz-Łupków do wyłączenia warunkowego.

Zbiegło to się z remontem drogi wojewódzkiej Zagórz-Komańcza. Dlatego też samorządowcy, a także   Społeczny Komitet Obrony Kolei w Zagórzu zaapelowali o zachowanie linii kolejowej 107, oraz o wznowienie przewozów pasażerskich  szynobusem, ze względu na poważne problemy komunikacyjne.

Na drodze Zagórz-Komańcza funkcjonuje 13 „wahadeł”, co wydłuża podróż do Komańczy nawet do 2 godzin. Z tego powodu przesiadką na szynobus zainteresowanych jest około 150 osób pracujących w Rzepedzi, Komańczy i Łupkowie.

W Zagórzu nie da się kibla wyczyścić
Jednakże już podczas pierwszego spotkania w Zagórzu okazało się, że uruchomienie połączenia kolejowego „od ręki” nie będzie możliwe. Jerzy Churawski, dyrektor Zakład Przewozów Regionalnych w Rzeszowie przestawił długą listę przyczyn, które, jak na razie, to uniemożliwiają. Oprócz kosztów, wycenionych na 400 tys zł miesięcznie, główną jest remont linii 106, która jest najkrótszą drogą do linii 107 Zagórz-Łupków. Kolejną jest brak w Zagórzu zaplecza dla szynobusów. Z tego powodu na tankowanie i czyszczenie muszą one co dwa dni jeździć do Rzeszowa, co jest utrudnione, właśnie ze względu na brak przejazdu linią 106. Trzeba by korzystać z objazdu, a to oznacza wzrost kosztów.
– Ludzie na Księżyc latają, a okazuje się, że  w Zagórzu kibla nie da się wyczyścić – denerwuje się Igor Wójciak ze Społecznego Komitetu Obrony Kolei w Zagórzu.

– Oczywiście, jeśli taka będzie wola marszałka, to taką usługę wykonamy – zapowiadał jeszcze w czerwcu dyr. Churawski.

Zarząd analizuje możliwości

Od czerwca jednak  w Urzędzie Marszałkowskim nie podjęto w tej sprawie decyzji.
– Decyzja na razie nie zapadła – informuje  Krzysztof Pawlak, rzecznik prasowy w Zakładzie Przewozów Regionalnych w Rzeszowie.
– Myślę, że do 30 listopada nic nie wyjaśni.

Potwierdza to Igor Wójciak.
– Decydenci nabrali wody w usta – mówi z przekąsem.

Okazuje się jednak, że Zarząd Województwa Podkarpackiego analizuje możliwości zorganizowania kolejowych przewozów pasażerskich na tej linii, ale musi wziąć pod uwagę szereg czynników.
– PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. w roku bieżącym kontynuują prace rewitalizacyjne na liniach: nr 106 (Rzeszów-Jasło) i nr 108 (Jasło-Zagórz). W związku z zamknięciem wyżej wymienionych odcinków, połączenia Zagórz-Łupków są możliwe do realizacji przy zastosowaniu niestandardowych rozwiązań polegających na podsyłaniu pojazdów do Zagórza przez Tarnów- Stróże-Jasło – tłumaczy Maria Ragan, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Transportu UM w Rzeszowie.

– Powyższe rozwiązanie wiąże się z koniecznością: zamówienia indywidualnego rozkładu jazdy w PKP PLK S.A., co trwa około 40 dni, uzyskania zgody na wprowadzenie dodatkowego pociągu na linii nr 91 (Tarnów-Rzeszów), objętej ograniczeniami i prowadzonym ruchem wahadłowym ze względu na trwające prace modernizacyjne, oraz przeszkolenia maszynistów w zakresie znajomości szlaku do prowadzenia pociągów na tej trasie.

Ratuje nas tylko prywatny przewoźnik?
Jak podaje Urząd Marszałkowski szacunkowy koszt tego rozwiązania wynosi około 4,5 mln  zł rocznie.
– Uważam, że  w tej sytuacji ratuje nas tylko prywatny przewoźnik – zaznacza Igor Wójciak.
– Nie jesteśmy skazani na Zakład Przewozów Regionalnych w Rzeszowie. W Polsce funkcjonuje już kilkunastu przewoźników, którzy mogliby te przewozy wykonywać i  dam sobie rękę uciąć, że nie w tych kosztach.  My, jako Społeczny Komitet Obrony Kolei w Zagórzu jesteśmy w stanie  wyręczyć Urząd Marszałkowski w tej kwestii. Znaleźć ofertę i ją przeanalizować. Pod warunkiem, że samorząd  wojewódzki zagwarantuje pieniądze na ten cel.

31-07-2013

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook

lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)