Grzegorz Tarnawa sprzedał 40 % akcji Autosanu. Nowi współwłaściciele nie chcą uchodzić za cudotwórców, ale postarają się pomóc fabryce

SANOK / PODKARPACIE. Grzegorz Tarnawa, dotychczasowy właściciel 91 procent akcji spółki Autosan w Sanoku, sprzedał 40 procent jej akcji Krzysztofowi Moska i Leszkowi Sobikowi. Nowi współwłaściciele nabyli po 20 procent akcji. – Zrobiliśmy to, nie tylko po to, żeby zarobić, ale patrząc na stan polskiego przemysłu motoryzacyjnego, by pomóc Autosanowi, który jest ikoną tego przemysłu – podkreśla Krzysztof Moska.

Dorota Mękarska

We wrześniu b.r. Danuta Piskorz, prezes Sobiesław Zasada S.A. i szefowa Rady Nadzorczej Autosanu poinformowała, że akcje sanockiej spółki za „symboliczną kwotę” kupił Grzegorz Tarnawa. Jak argumentowała przedsiębiorca przedstawił perspektywę pozyskania inwestora, gotowego dofinansować Autosan.

W ostatnich dniach Grzegorz Tarnawa zbył część akcji, pozostawiając sobie pakiet większościowy, czyli 51 procent.

- Wspólnie z Leszkiem Sobikiem złożyliśmy ofertę Grzegorzowi Tarnawie na większą ilość akcji. Pan Tarnawa stanął jednak na stanowisku, że sprawę przemyśli – ujawnia Krzysztof Moska, nowy współwłaściciel Autosanu. – Dla mnie jednak nie jest najważniejsze to, czy będę miał 51 procent akcji. Nie zrobiłem tego, patrząc wyłącznie na biznes, ale jak uda się zarobić, to chwała za to.

Krzysztof Moska i Leszek Sobik są dobrze znani w naszym regionie. Pierwszy jest prezesem S.A. Gamrat w Jaśle. Wspólnicy są m.in. właścicielami firmy Lentex S.A., która 15 kwietnia 2011 kupiła Zakład Tworzyw Sztucznych Gamrat S.A. w Jaśle.

W 2010 roku Gamrat wykazał zysk na poziomie 2,5 mln zł - o kondycji jasielskiej firmy mówi jej prezes. – W 2011 już 21,7 mln zł, w 2012 – 17,7 mln zł, a w 2013 roku prognozy wynoszą 28 mln zł. Zakład jest w bardzo dobrej kondycji, jakiej nigdy do tej pory nie osiągnął. I doprowadziliśmy do tego nie sprowadzając ludzi z Warszawy – dodaje z lekkim przekąsem Krzysztof Moska.

Nowy współwłaściciel Autosanu nie chce obiecywać „gruszek na wierzbie”. Mówi tylko, że ma pewien plan i spróbuje go zrealizować.

Mam pewne propozycje dla załogi i związków zawodowych, by Autosan istniał, ale nie mogę o tym dzisiaj w szczegółach rozmawiać. Jeżeli nam się uda – wygramy wszyscy – podkreśla.

Na decyzję o nabyciu akcji sanockiej spółki wpływ miała osoba syndyka Ludwika Noworolskiego, którego, jak zastrzega się Krzysztof Moska, nie zna osobiście, ale to dotychczasowe dokonania syndyka w znacznej części zaważyły na tym kroku.

Nowi współwłaściciele Autosanu oczekują obecnie na sprawozdanie syndyka z inwentaryzacji majątku upadłej spółki. Ta wiedza jest potrzebna, by podejmować dalsze działania.

W Autosanie jest potrzebna gruntowna restrukturyzacja, bo bez restrukturyzacji fabryka nie jest w stanie działać – dodaje Krzysztof Moska.

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."