Syndyk podliczył już długi Nafty-Gaz-Serwis. Nie jest dobrze

SANOK / PODKARPACIE. Syndyk masy upadłościowej firmy Nafta-Gaz-Serwis zbliża się do ostatecznego zamknięcia listy wierzycieli spółki. Na liście figuruje około 300 podmiotów, a wierzytelności spółki sięgają dziesiątki milionów złotych. Aż trudno zrozumieć, jak mogło dojść do tak do tak potężnego zadłużenia.

 

Dorota Mękarska

Firma Nafta-Gaz-Serwis powstała w 2001 r. w wyniku restrukturyzacji Oddziału Sanockiego Zakładu Górnictwa Nafty i Gazu. Wykonywała m.in. kompleksowe usługi na rynku naftowo-gazowym.

Pewnie do dzisiaj miałaby się całkiem dobrze, gdyby nie wzięła się za budowę gazociągu, wygrywając przetarg na budowę pierwszego odcinka gazociągu Szczecin-Gdańsk oraz uczestnicząc w ramach konsorcjum w budowie dwóch kolejnych odcinków. Od początku krążyły jednak opinie, że firma z Sanoka nie dysponuje potrzebnym przy takich inwestycjach doświadczeniem ani pieniędzmi. Niestety te pesymistyczne prognozy sprawdziły się.

Wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej Nafty-Gaz-Serwis wpłynął do Sądu Rejonowego w Krośnie na początku marca b.r.. W uzasadnieniu wniosku napisano, że kapitał zakładowy spółki wynosi ponad 2 mln zł, a bilans sporządzony na dzień 31 stycznia b.r. wykazał wynik ujemny w kwocie 10 mln zł. W kwietniu sąd ogłosił upadłość. Do zarządzania masa upadłościową przystąpił syndyk Jan Zawada.

Inwentaryzacja majątku zakończyła się w lecie. Następnie sąd wskazał biegłego, który oszacował składniki majątkowe spółki. Dokładna wycena majątku jest zastrzeżona klauzulą poufności. Możemy jednak podać orientacyjnie, że wynosi ona około 20 mln zł.

Blisko 200 pracowników otrzymało zaległe wynagrodzenia i odprawy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Do wypłaty pozostała jeszcze kwota wynikająca z zarobków przewyższających średnią krajową, ekwiwalentów za urlopy i za nadgodziny. Być może te należności w kwocie około 600 tys. zł uda się zaspokoić z masy upadłościowej, choć jak wiadomo syndyk w pierwszym rzędzie musi spłacić tzw. koszty. Te rosną zaś w lawinowym tempie z tytułu tzw. złych długów. Koszty są jednak na bieżąco regulowane.

Zgodnie z zapowiedziami syndyka, zakład udało się utrzymać „w ruchu”. Ponowne zatrudnienie w spółce znalazło ponad 60 osób. Zakład w Olszanicy funkcjonuje na „pół gwizdka”. Natomiast zakład w Grabownicy w szerszym zakresie, świadcząc usługi planistyczne, serwisowe i przeglądy.

Minął już termin na składania wierzytelności, ale lista wierzycieli nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta. Już figuruje na niej około 300 podmiotów. Lista będzie gotowa w styczniu.

Nie sądzę, by ta liczba była dużo większa niż 300 podmiotów – podkreśla syndyk Jan Zawada.

Do największych wierzycieli należą banki. Ich wierzytelności to kwota około 20 mln zł. Należy spodziewać się, że cały dług zamknie się okrągłą sumką. Może dobić do 50 mln zł.

Zgodnie z przepisami syndyk ma obowiązek wystawić do pierwszego przetargu majątek w całości, oprócz składników majątkowych, które nie są związane z działalnością spółki. Stanie się to w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Czy będą chętni – to się okaże – mówi ostrożnie Jan Zawada i dodaje. – Ta firma ma potencjał. Jeśli znajdzie się inwestor, który zagospodaruje całość, to jest szansa jej postawienia z powrotem na nogi.

Jeśli pierwszy przetarg nie zakończy się zbyciem spółki, to będą organizowane kolejne. Spółka może być nadal sprzedawana w całości, z zastosowaniem upustu, lub też w zorganizowanych częściach.

Jak najszybciej syndyk chce sprzedać mieszkania, wybudowane przez Naftę-Gaz- Serwis, która jak wiadomo, była również deweloperem. W tym celu zostanie w styczniu 2014 roku zorganizowany przetarg ofertowy. Do sprzedaży zostaną wystawione 23 mieszkania, o pow. od 35 m kw. do 90 m kw. oraz 4 lokale usługowe i garaże.

Jaka będzie cena mieszkań?

- Atrakcyjna – mówi krótko syndyk. Wynosi ona 2,6 tys zł plus VAT.

|
reklama

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."