Kolejne porażenie piorunem w Bieszczadach. Kobieta w stanie ciężkim trafiła do szpitala

BIESZCZADY / PODKARPACIE. Wczoraj, kilkanaście minut po godzinie 15 ratowniczy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego otrzymali zgłoszenie, że w okolicach źródła Sanu zostało porażonych piorunem trzy osoby.

- Na miejsce zadysponowano ratowników GOPR z placówki w Ustrzykach Górnych oraz zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. O wsparcie poprosiliśmy także funkcjonariuszy Straży Granicznej z posterunku w Stuposianach - informuje Krzysztof Szczurek, z-ca naczelnika Grupy Bieszczadzkiej GOPR.

Ze względu na trudne warunki atmosferyczne, śmigłowiec LPR musiał lądować w Ustrzykach Górnych. Stamtąd, lekarze i ratownicy, w asyście funkcjonariuszy SG udali się na miejsce zdarzenia. Tam okazało się, że jedna kobieta została porażona bezpośrednio piorunem. Jej syn odczuwał natomiast mrowienie na ciele. Świadkiem zdarzenia był ponadto mąż kobiety.

- Po udzieleniu pierwszej pomocy, kobietę przetransportowano w kierunku Przełęczy Użockiej. Stamtąd helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Rzeszowie - relacjonuje naczelnik Szczurek.

Gdy transportowano kobietę do szpitala, jej stan określano jako ciężki. Dziś nieoficjalnie udało się nam ustalić, że na szczęście jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

W sumie w działania ratownicze zaangażowanych było 8 ratowników GOPR, 3 funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

M.P.
foto: archiwum GOPR Bieszczady

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."