SANOK: Antykomunistyczna tablica na pomniku upamiętniającym komunistycznych funkcjonariuszy (ZDJĘCIA)

Trzy kamienie stanowiące pomnik upamiętniający poległych funkcjonariuszy Powiatowego Urząd Bezpieczeństwa Publicznego zostały oznaczone nową tablicą. Przesłanie aktualnej inskrypcji jest zgoła odmienne od pierwotnego. Ponadto, okazało się, że instalacja nowego napisu jest samowolą. Tablica zostanie zdemontowana.

Pomnik powstał w 1974 roku z okazji 30. rocznicy powstania MO i SB oraz 28 lat po tym, jak oddział Antoniego Żubryda zorganizował zasadzkę, podczas której zamordowano trzech funkcjonariuszy Powiatowego Urządu Bezpieczeństwa Publicznego z Leska. Pomnik stoi w miejscu, nieopodal którego dawniej istniał młyn. Właśnie tam, doszło do napadu.

Do końca lat 90. na jednym z kamieni umocowana była tablica z następującym wpisem: W dowód pamięci zamordowanych funkcjonariuszy P.U.B.P. w dn. 30.04.1946 przez bandę Żubryda: Drwięgi Bronisława, Kudy Karola, Łabudy Juliana. Społeczeństwo Sanoka. Październik 1974.

W ostatnich dniach, ten sam kamień został oznaczony nową inskrypcją: Bóg, Honor, Ojczyzna. Rusi ni bolszewii tu nigdy nie będzie. Żołnierzom Wyklętym walczącym w latach 1944-1963 o Niepodległą Polskę z sowieckim okupantem i ich komunistycznymi sojusznikami, zdrajcami Narodu Polskiego, do końca wiernym. AAKK 2014. Rodacy.

Na razie nie wiadomo, kto umieścił nowy napis. Co więcej, zgody na zainstalowanie tablicy nie wyraził właściciel terenu, na którym stoją kamienie, czyli Urząd Miasta w Sanoku.

- Osoby fizyczne lub prawne, które chcą umieścić tablicę (bądź pomnik) upamiętniającą jakieś wydarzenie historyczne dotyczące walki i męczeństwa, muszą wystąpić o zgodę do właściciela terenu, czy obiektu, na którym ma zostać zlokalizowany taki obiekt, a także otrzymać pozytywną opinię Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie, poprzedzoną opinią Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, działającego przy Urzędzie Wojewódzkim. Miasto Sanok – właściciel terenu, na którym zamontowano wspomnianą tablicę, nigdy nie wydało pozwolenia na umieszczenie przedmiotowej tablicy. W związku z tym sprawa samowoli, jakiej dopuściły się osoby instalujące tablicę bez zezwolenia właściciela, zostanie skierowana na policję, a tablica zostanie zdemontowana i zabezpieczona – informuje Agnieszka Frączek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Sanoku.

Historia pomnika z Dąbrówki

Pomnik z Dąbrówki

Na niewielkim placu przy końcowym przystanku autobusu linii nr 5 od 1974 r. stoi pomnik – trzy głazy na metalowych podporach. Jeszcze do końca lat 90. na jednym z kamieni umocowana była metalowa tablica informująca komu jest on poświęcony oraz kto i kiedy go wystawił. Napis ten brzmiał: W dowód pamięci zamordowanych funkcjonariuszy P.U.B.P. w dn. 30.04.1946 przez bandę Żubryda: Drwięgi Bronisława, Kudy Karola, Łabudy Juliana. Społeczeństwo Sanoka. Październik 1974.

Pomnik odsłonięto z okazji 30. rocznicy powstania MO i SB oraz 28 lat po wydarzeniu, które rozegrało się wiosną 1946 r. Wtedy właśnie, po zimowej przerwie, znacznie wzrosła aktywność oddziału partyzanckiego Antoniego Żubryda. W jego szeregi wstępowali nowi partyzanci, w tym dezerterzy z „ludowego” Wojska Polskiego. Aktywność ta coraz bardziej dawała się we znaki funkcjonariuszom PUBP w Sanoku, tym bardziej że „żubrydowcy” cieszyli się dużym poparciem części miejscowej ludności, o czym w kwietniu 1946 r. donosił w swoim sprawozdaniu Antoni Cebula – szef sanockiego PUBP – pisząc, że: „Ludność w terenie będąc terroryzowana przez bandę NSZ sprzyja tejże bandzie i informuje ją o każdym naszym poruszeniu się, wobec czego akcje, które się przeprowadza dają wynik negatywny”. Funkcjonariusze w swoich sprawozdaniach skarżyli się też na to, że z grupą Żubryda sympatyzuje 50% ludności powiatu oraz, że posiada ona doskonały wywiad w urzędach państwowych. Mimo tych trudności funkcjonariuszom PUBP udało się aresztować kilku „żubrydowców”, w tym Mieczysława Kocyłowskiego – zastępcę Żubryda oraz Władysława Kudlika i Władysława Skwarca. Tych ostatnich błyskawicznie skazano na karę śmierci i publicznie powieszono na sanockim stadionie 24 maja 1946 r.

30 kwietnia 1946 r. również „żubrydowcy” zadali mocny cios siłom bezpieczeństwa. W tym dniu grupa pięciu funkcjonariuszy z PUBP w Lesku wyjechała samochodem ciężarowym po zboże do Brzozowa. Byli to: zastępca szefa PUBP Bronisław Drwięga, referent personalny Zygmunt Drwięga, młodszy referent Ryszard Sikorski, młodszy referent Julian Łabuda i wartownik Karol Kud. W drodze powrotnej z Brzozowa zatrzymali się oni w nieistniejącym już dziś młynie na Dąbrówce Ruskiej. Był on usytuowany przy wjeździe do miasta w pobliżu ważnych skrzyżowań dróg: Sanok – Krosno, Sanok – Brzozów i Sanok – Bukowsko. Młyn ten często odwiedzali również „żubrydowcy”, gdyż jego właściciel, Józef Kuczma – „Ariel”, był działaczem konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego i wspierał antykomunistyczny oddział partyzancki, zaopatrując go, w miarę możliwości, w mąkę. Przybyli funkcjonariusze, nie przeczuwając niczego złego, przystąpili do rozładunku zboża. W trakcie pracy zostali zaskoczeni przez grupę ok. sześciu partyzantów z A. Żubrydem na czele. Ich los był już przesądzony, ponieważ funkcjonariusze UB bardzo rzadko uchodzili żywi z rąk Żubryda. Jeszcze w młynie, podczas powstałego zamieszania, udało się ukryć i zbiec Ryszardowi Sikorskiemu, natomiast pozostali zostali odwiezieni do Płowiec, skąd po przesłuchaniu odprowadzono ich do lasu w rejonie wsi Niebieszczany, gdzie kwaterował oddział „żubrydowców” w sile ok. 30 ludzi. Tam w dalszym ciągu trwało przesłuchanie, po którym schwytani mieli być wypuszczeni w zamian za rozrzucenie w Sanoku ulotek. Jednak w pewnej chwili obserwator dał znać, że od Sanoka zbliża się pościg. W tej sytuacji oddział wraz z ujętymi funkcjonariuszami przeszedł w okolice Poraża i tam, po uprzednim rozebraniu z mundurów, funkcjonariusze zostali odprowadzeni do pobliskiego wąwozu i na rozkaz Żubryda rozstrzelani. Z miejsca egzekucji udało się zbiec tylko Zygmuntowi Drwiędze. W tym samym dniu z rąk „żubrydowców” (dezerterów z „ludowego” Wojska Polskiego: ppor. Tadeusza Puchacza i chor. Henryka Książka) zginął kpt. Abraham Preminger – zastępca dowódcy 8. dywizji piechoty ds. polityczno-wychowawczych. Kpt. Preminger był członkiem grupy pościgowej wysłanej z Sanoka i po akcji, która zakończyła się fiaskiem, powracał do Sanoka furmanką wraz z żołnierzem i funkcjonariuszem UB Jankowskim. Na leśnej drodze w okolicach Płowiec został zatrzymany i zastrzelony przez wspomnianych już dezerterów z 34. pułku piechoty WP. Kpt. Abraham Preminger był oficerem NKWD – typowym politrukiem – bardzo aktywnym w czynnym zwalczaniu „band reakcyjnych”.

Pomnik z Dąbrówki nie jest jedynym postawionym z okazji 30-lecia powstania MO i SB, który poświęcony był poległym podczas „utrwalania władzy ludowej”. W 1974 r. odsłonięto też inny, dziś już w dużej części zniszczony postument, przy drodze do Mrzygłodu, na tzw. dębniańskiej skale. Upamiętniał on milicjantów, którzy zginęli 1 listopada 1945 r. podczas starcia z antykomunistyczną partyzantką. Uroczystości związane z ich odsłanianiem były zwykle okazją dla ówczesnych władz do ataków propagandowych na antykomunistyczne podziemie zbrojne. Celom propagandowym służyły też tablice na nich umieszczone. Ale to już inna historia.

autor: Andrzej Romaniak

źródło: Red., Muzeum Historyczne w Sanoku

|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."