„Więzi” Beaty Bigaj w sanockim BWA

SANOK / PODKARPACIE. – Jak podsumować krótkim tytułem to, co zajmowało wiele godzin ostatnich kilku lat mojej pracy malarskiej? Obrazy są dla mnie nośnikiem emocji, spostrzeżeń, głębszych refleksji albo w ogóle pojmowania rzeczywistości.

Tak czy owak – są o człowieku, nawet jeśli bezpośrednio go na nich nie ma. Więzi wydały mi się najlepszym ujęciem w ramy – na tyle szerokim, że dającym możliwość własnej interpretacji. Więzi mogą być różne – emocjonalne, społeczne, bliskie, dalekie, prawdziwe lub pozorne… Mam nadzieję, że tytuł skłoni do refleksji, ale nie zamknie możliwości własnego odczytu prac. Oddałam bowiem na płótnie to, co w danej chwili miało być oddane, na tyle dobrze, na ile mogłam. Każdy obraz powstawał w jakimś czasie, miejscu i trwał, niezamknięty, przez tygodnie, a czasami trwa do dzisiaj. Narastał, zmieniał się. Aż w końcu i ja, i on mieliśmy, zdaje się, już wrażenie, że czas kończyć. Jak ten proces i jego efekty krótko streścić? Myślę, że lepiej by dało się go jakoś zobaczyć poprzez prace. Jednak mam wrażenie, że choć trudno mi w paru słowach opisać obrazy, to one same jakoś układają się wokół pewnych bliskich mi wątków. Samotności, wyobcowania, zagubienia, braku relacji. I jakby blisko, ale po przeciwnej stronie – tłumnego ruszenia, machinalności zachowań, odkrywania skrywanej na co dzień natury. Więc – więzi. Zapraszam - komentuje autorka wystawy Beata Bigaj.


|
Ergo Hestia

Napisz komentarz:

Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.
"UWAGA! Komentarze niezgodne z regulaminem serwisu nie będą publikowane. Zachęcamy do kulturalnego wyrażania opinii na temat artykułów oraz unikania personalnych ataków słownych."