,,Wyliczamy przybliżony poziom alkoholu we krwi”. Partyworkerzy o bezpieczeństwie podczas zabawy (ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Sanoccy partyworkerzy już działają. Przez uczestników imprez traktowani są przychylnie, a strefa partyworkingu cieszy się dużą popularnością.

Partyworking było to jedno z wielu zadań realizowanych w ramach prowadzonego w zeszłym roku przez Miasto Sanok projektu „Bezpieczniej dla mnie i miasta”. W zamierzeniu partyworking to działania profilaktyczne podczas imprez masowych. Prowadzą je partyworkerzy, czyli specjalnie przeszkolone osoby, które podczas takich imprez rozmawiają z ich uczestnikami i uświadamiają grożące im niebezpieczeństwa. Miasto Sanok wybrało sześć osób, które zgłosiły swoją chęć udziału w projekcie. Zostały one przeszkolone w Warszawie, gdzie partyworking działa w dzielnicy Ursynów i ruszyły do akcji. Na razie dyżurują w zespołach trzyosobowych, przeważnie 2 wieczory w tygodniu, w sanockich klubach i dyskotekach, z którymi Miasto podpisało porozumienie na prowadzenie w nich działań partyworkerskich.

Mamy swój wyznaczony stolik, na którym rozkładamy ulotki, foldery, informatory i opaski odblaskowe mające na celu zapewnienie bezpiecznego powrotu do domu, a także drink-testy – objaśnia partyworkerka Monika.
Jak twierdzą zgodnie sanoccy partyworkerzy, ich zadaniem jest dyskretne czuwanie nad bezpieczeństwem osób bawiących się w klubach.

Przeprowadzamy akcje profilaktyczno-edukacyjne, rozmawiamy z młodymi ludźmi na tematy związane z alkoholem, narkotykami, wirusem HIV, hazardem, ryzykownymi zachowaniami seksualnymi. Informujemy, gdzie można szukać specjalistycznej pomocy w razie konkretnych problemów. Rozdajemy m.in. ulotki oraz broszury informacyjne. Obserwujemy czy uczestnicy zabawy pilnują swoich drinków. W razie potrzeby pomagamy w bezpiecznym dotarciu do domu. Staramy się także, aby osoby powracające pieszo z zabawy były widoczne na drodze, więc rozdajemy odblaski. Z każdego dyżuru sporządzamy szczegółowy raport – opowiada partyworkerka Ewa.

Ich działania polegają w dużej mierze na rozmowach z bawiącymi się uczestnikami, którzy przyjmują ich obecność pozytywnie. Są zaciekawieni, co to takiego jest ten partyworking.

Często podchodzą, zadają pytania, biorą ulotki, rozmawiają z nami. Kilkakrotnie podchodzili do nas młodzi mężczyźni, pytając czy ich częstotliwość picia alkoholu jest ryzykowna. Czy są na niebezpiecznej drodze prowadzącej do uzależnienia? Pytali, jak rozpoznać, że ktoś może mieć problem z alkoholem? itp. Bardzo często obliczamy bawiącym się w lokalach osobom przybliżony poziom stężenia alkoholu we krwi oraz wyliczamy (również w przybliżeniu) o której godzinie następnego dnia dana osoba może wsiąść za kierownicę. Usłyszałyśmy także wiele razy, że taka akcja jest dobra i potrzebna oraz, że warto przeprowadzać tego typu inicjatywy – dodaje Ewa.

Sanoccy partyworkerzy starają się nie narzucać swojej obecności. Podczas gdy uczestnicy bawią się na parkiecie dyskretnie roznoszą ulotki, rozkładając je na stolikach oraz pozostawiając w toaletach. Współpracują także z barmanami i ochroną lokali.

Partyworking dobrze przyjął się w Sanoku. Widzą to także władze miasta i dlatego, mimo iż projekt już się zakończył, zdecydowały się kontynuować akcję w ramach programów własnych.

Agnieszka Frączek
Rzecznik Prasowy Urzędu Miasta w Sanoku

|