KICKBOXING: Przełomowy moment dla sanockich Samurajów. Mamy pierwszych zawodowców (WYWIAD)

21-11-2017

SANOK / PODKARPACIE. Od 2010 roku działa w naszym mieście sekcja kickbokserska Samuraj Sanok. Po wielu tytułach w zawodach juniorskich, rangi mistrzostw Polski, mistrzostw Europy i mistrzostw świata, przyszła pora na sukcesy seniorskie. W tym roku doczekaliśmy się pierwszego medalu mistrzostw świata seniorów, który na czempionacie w Budapeszcie, zdobył Kamil Rościński, o czym niedawno informowaliśmy. Nie byłoby tych osiągnięć, gdyby nie osoby, które już prawie osiem lat temu zaangażowały wiele swojego czasu, sił i pieniędzy w rozwijanie w Sanoku kickboxingu. O etapach rozwoju klubu, wsparciu ze strony miasta, pierwszych walkach zawodowych, szansach na organizacje w naszym mieście profesjonalnej gali walk oraz planach na przyszłość, rozmawiamy ze współzałożycielem sekcji kickbokserskiej i prezesem stowarzyszenia Samuraj Sanok – Marcinem Solarzem.

Czy w momencie, kiedy prawie osiem lat temu zakładał Pan sekcję Samuraj Sanok wierzył Pan w doprowadzenie swoich podopiecznych do uczestnictwa w walkach zawodowych? Jak zrodził się pomysł na rozwijanie kickboxingu w Sanoku i jak wyglądały poszczególne etapy powstawania klubu?

Marcin Solarz: – Początki Klubu to rok 2010 r. i zasługa ojca sukcesów Samuraja czyli trenera i wiceprezesa Artura Szychowskiego. Artur zaczął propagować na naszym terenie kickboxing, w którym odnosił sukcesy. Zaczynał z pierwszymi treningami, z tego co pamiętam, w SP 2 w Sanoku i tak się złożyło, że ja w tym czasie otwierałem swój biznes, którym był pierwszy w Sanoku i okolicach sklep z odżywkami i sprzętem do sztuk walki. Jako, że działaliśmy w dziedzinach ściśle ze sobą związanych, nasze drogi się skrzyżowały. Różnimy się od siebie diametralnie. Artur spokojny, wyważony, małomówny i poukładany. Ja, no cóż, kiedyś gdzieś ktoś o mnie napisał „…mały wyszczekany z adhd” (śmiech). Przeciwieństwa się podobno przyciągają, więc szybko znaleźliśmy wspólny język. Artur zaopatrywał się u mnie, ja natomiast pomagałem mu w werbowaniu ludzi i organizowaniu poszczególnych grup. Dostarczałem również sprzęt i akcesoria, praktycznie po kosztach, przez co wspierałem klub. Następnie Artur zarejestrował Samuraja jako UKS i po pewnym czasie, jeszcze bez licencji, startując pod szyldem RKSW Rzeszów (macierzysty klub Artura), wystartował w Skarżysku Kamiennej w mistrzostwach Polski w K-1 Rules. Już na pierwszych zawodach jego wychowanek Łukasz Wronowski zdobył srebrny medal (chociaż po przeanalizowaniu walki wynik był dyskusyjny). Klub zyskiwał na popularności. Dochodziło do tego, że prowadzone były 3 sekcje po kilkadziesiąt osób każda. W pewnym momencie każdy z nas skupił się na swoim życiu, ponieważ końcem 2011 roku Artur doczekał się syna, a już na początku 2012 r. ja doczekałem się drugiej córki i pochłonęło nas życie prywatne. Treningi trwały nadal, z dużo mniejszym natężeniem, ale za to z nowymi twarzami. Do klubu dołączyli Tomek Kozłowski, Aneta Kopeć i Kamil Rościński, którzy wykazali się wielkim talentem i zdobyli kilkanaście medali juniorskich MP, ME i MŚ! Klub funkcjonował, jednak w pewnym momencie Artur został sam, ponieważ mnie pochłonęła firma, zmiana mieszkania, rodzina i do tego doszła ciężka choroba. Niestety nie wyszło to sekcji na dobre. Ludzie zaczęli się wykruszać, z różnych przyczyn, o których nie chce już wspominać, aż w końcu Artur stwierdził, że nie ma sensu i zawiesił działalność klubu. Został wyłącznie trenerem zawodników, którzy brali udział w zawodach i zajmował się kickboxingiem zarobkowo. Następnie w roku 2013 tak się złożyło, że Artur zaczął pracować u mnie w sklepie. Uzupełnialiśmy się w wielu sprawach, a współpraca układała się nam doskonale. Po prostu trafił swój na swego (śmiech). Rzuciłem propozycję wskrzeszenia klubu. Artur się zgodził. Napisaliśmy statut i po 8 miesiącach przepychanek formalnych w sądzie rejestracyjnym, po przygodzie z rozbitym samochodem (wypadek przed sądem podczas zawożenia dokumentów), klub został zarejestrowany jako Stowarzyszenie Samuraj Sanok, którego zostałem prezesem. Właśnie mija 2 lata mojej prezesury i z dumą mogę powiedzieć, że Samuraj Sanok odniósł w tym czasie największe sukcesy!

Jakie uczucia towarzyszą Panu podczas walk Waszych wychowanków?

MS: – Nie wiem jak to nazwać, ale myślę, że trener przeżywa to tak samo, jeśli nie bardziej. Po prostu czuję jakby tam w ringu walczył mój syn, więc skala emocji jest potężna, co złapała kamera w narożniku, po finale MP w Low-Kick. 

Czy jakieś walki zapadły Panu szczególnie w pamięć?

MS: – Kamil stoczył już prawie 40 walk. Wiele z nich mógłbym opisać bez problemu, np. te z MP w K-1 Rules 2016 Wrocław lub ostatnie MP w formule Low-Kick, gdzie został mistrzem Polski seniorów. W mojej pamięci szczególnie zapadnie finał i zwycięstwo wyrwane w ostatnich sekundach walki.

Co dalej? Czy nasi najlepsi zawodnicy mają realną szansę na zostanie zawodowcami?

MS: – Nasi zawodnicy już nimi są! Aneta Kopeć walczyła w federacji Iron Angel, natomiast chyba mogę już powiedzieć, że w chwili obecnej Kamil Rościński dostał propozycję kontraktu z największą federacją K-1 w Polsce DSF KICKBOXING CHALLENGE, w której zadebiutuje w pierwszej połowie grudnia podczas meczu zawodowego K-1 Ukraina – Polska!

Jak sukcesy Anety i Kamila wpływają na pozostałych członków klubu? Czy widać większe zainteresowanie udziałem w treningach?

MS: – Dołóżmy do tej dwójki Tomasza Kozłowskiego, który po przerwie wrócił do trenowania pełną parą. Zdobył dużo jako junior, a ostatnio 3. miejsce w Pucharze Polski jako senior. Liczę na niego i wiem, że da radę. Sukcesy tej trójki bardzo motywują pozostałych, a także przyciągają do klubu nowych chętnych. Obecnie liczba trenujących doszła do rekordowej liczby blisko 100 osób!

solo2

Marcin Solarz – współzałożyciel sekcji kickbokserskiej Samuraj Sanok

Nie sposób nie wspomnieć tutaj o trenerze Arturze Szychowskim. Praktycznie wszyscy podopieczni sporo mu zawdzięczają…

MS: – Tak, to wielka osobowość, darzona przez wszystkich Samurajów wielkim szacunkiem. Ogromne umiejętności i wiedza, potwierdzone wieloma medalami MP, ME, MŚ, walki o zawodowe pasy. To wielki człowiek z wielkim talentem, a jednocześnie bardzo skromny. Kilkanaście lat prawdziwie sportowego trybu życia. Bez wymówek, pełne poświęcenie. Kiedyś dla siebie, dziś dla każdego Samuraja. Prawdziwy wojownik, prawdziwy samuraj!

Co zrobić, aby popularne przecież aktualnie w Polsce sporty walki, cieszyły się jeszcze większym zainteresowaniem w grodzie Grzegorza?

MS: – Zwiększyć dofinansowanie, nagłaśniać każdy wyjazd i sukces, okazywać przede wszystkim zainteresowanie, a także stworzyć warunki przez odpowiednią infrastrukturę (nie tylko dla nas), bo tłuczemy się po salach gimnastycznych, wykładamy swoje pieniądze na sprzęt i wyjazdy. Trzeba też zacząć nagradzać i inwestować w sukcesy i rozwój sportowców, a nie pchać kasę tam, gdzie mamy kolegę. Niech po prostu zagości uczciwość. Zmienić ludzką mentalność nie jest łatwo, tu też jest duża rola Was mediów, żeby ludzie nie kojarzyli nas z bandytyzmem, nie taka jest nasza rola. Nasz cel to wychowywać młodzież w sportowym duchu. Poza tym, w klubie jest regulamin i każdy zdaje sobie sprawę z konsekwencji swojego zachowania poza treningami. Odejdźcie od telewizorów, zostawcie tablety, smartfony, media społecznościowe i dołączcie do rodziny Samurajów z Sanoka! 

Czy w Sanoku jest „dobry klimat” na sporty walki?

MS: – Znany jestem z tego, że jestem bezpośredni, można mnie za to lubić lub nie, ale powiem tak – wiele się zmieniło. Niestety nic dobrego nie powiem o władzy poprzedniego burmistrza. Bo wiesz, uścisnąć mi dłoń i uśmiechnąć się może każdy, a tyle dostaliśmy jeśli chodzi o wsparcie naszej sprawy. Natomiast dużo zmieniło się po zmianie władz miasta. Zostaliśmy zauważeni, jesteśmy zapraszani na spotkania, zawodnicy są nagradzani, dostają wyższe stypendia, chociaż nadal malutkie, wreszcie dostaliśmy dotację. Zatem wsparcie miasta dla naszego klubu trochę się poprawiło, natomiast powiat i jego pomoc to totalna porażka. Odmówiono nam w tym roku jakiegokolwiek dofinansowania na wyjazdy, a przecież mnóstwo osób w klubie nie jest z Sanoka, tylko z powiatu sanockiego. Nie będziemy więcej prosić, bo potraktowano nas arogancko, odrzucając prośbę o parę złotych, bez podania uzasadnienia, traktując nas zupełnie niepoważnie. Na pewno dobrze zapamiętamy sobie to zachowanie władz powiatowych. Można się spierać o skalę zainteresowania, ale podam przykład – półfinałowa walka Kamila z MP w Nowym Targu w 48 godzin miała na moim fanpage’u 55 tysięcy wejść! Czy to za mało? Zobaczmy ile mieszkańców ma Sanok i odpowiedź znamy. Bardzo liczymy na dyrektora MOSiRu Tomasza Matuszewskiego, z którym mieliśmy przyjemność spotkać się kilka razy i jesteśmy pełni wiary, bo jakieś deklaracje padły. Poza tym wydaje się, że wreszcie jest to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Mocno kibicujemy Panie Tomaszu i liczymy na Pana! Muszę tu także wspomnieć o wielkim wsparciu, które udzielają nam przy wyjazdach sponsorzy, szczególnie Trans-San. Dzięki Marcinie i oby tak dalej!

Czy Sanok ma szansę, w niedalekiej przyszłości zorganizować profesjonalną galę walk?

MS: – Jest taki plan. Przez 15 lat zajmowałem się organizacją koncertów, eventów itd. Bardzo mi tego brakuje i cóż, ja nie widzę problemu. Pytanie tylko, czy byłoby zainteresowanie ze strony miasta, bo kontakty w branży mamy spore i to już nie te lata, że trzeba było jechać do dużego miasta, bo na prowincji nie było szans się wybić. Teraz jak widać na przykładzie Kamila, to skąd jesteś, jest mało istotne. Liczą się umiejętności i to coś, co sprawia, że naprawdę chcesz.

Jedno z marzeń współzałożyciela klubu Samuraj Sanok spełniło się. Byliśmy świadkami pierwszych zawodowych walk naszych zawodników. Jakie są Pana kolejne cele? Czym waleczni Samuraje zaskoczą w najbliższych miesiącach czy latach?

MS: – Spełniło się już kolejne! Kamil pokonał zawodnika z Argentyny i wszedł do półfinału mistrzostw świata, więc zdobył brąz! Medal mistrzostw świata seniorów! Mimo kontrowersyjnej porażki w walce półfinałowej, wierzę, że w najbliższym czasie udowodni, że jest najlepszy i zdobędzie tytuł mistrza świata seniorów. Na przyszłość, cóż, na pewno marzy mi się własna sala treningowa, stworzona wyłącznie pod sztuki walki, gdzie nie będziemy ograniczeni i będziemy mogli trenować o każdej godzinie dnia i nocy. Chciałbym, aby trafiało do nas coraz więcej uzdolnionej młodzieży, żeby Aneta wróciła po operacji do zdrowia, bo DSF już o nią pyta! Żeby Tomek Kozłowski spełnił swoje marzenia, żeby Kacper Gąsior przestał myśleć o niepotrzebnych sprawach, a zaczął wierzyć, bo ma super warunki i to coś, ale brakuje mu wiary we własne możliwości. Żeby Krystian Piech dołączył do grona zawodników i zdobył swoje pierwsze trofeum i żeby wszyscy byli zdrowi, a nasi adepci sławili Sanok na całą Polskę, a nawet na cały świat, jak właśnie robi to Kamil Rościński!


ZOBACZ TAKŻE:

KICKBOXING: Kamil Rościński z brązowym medalem Mistrzostw Świata! (ZDJĘCIA)

PORCELANOWY ZAKĄTEK Precyzyjne Wycinanie

Komentarzy: 27 do “KICKBOXING: Przełomowy moment dla sanockich Samurajów. Mamy pierwszych zawodowców (WYWIAD)”

  1. Brawo !!! pisze:

    Nic innego poświęcenie ,zapał no i sponsoring daje szanse na wyniki ale cóż zawsze czegoś za mało.Ale są jednak ludzie z hartem.Życzę wytrwania i sukcesów.Bez tego Sanok może być mało zapamiętany w Kraju.

  2. Tak jest pisze:

    Brawo Marcin, dobrze, że ktoś pomyślał o tym, żeby Cię docenić. Ciebie i trenera. Gratulujemy sukcesów!

  3. zdzisia_skromnisia pisze:

    czy ten pan na zdjęciu musi stać taki rozkraczony? czy stojąc trochę skromniej nie będzie już samurajem?

  4. MiśTeddy pisze:

    pora by. się wami CBS zainteresowało. …moja w tym głowa

  5. stop dopalaczom pisze:

    stop dopalaczom

  6. kibic Stali Sanok pisze:

    czy to prawda że klub jest powiązany z środowiskiem psełdokibiców ?

    • 22 pisze:

      A czy to prawda ze w Sanoku sami konfidenci ? Ludzie od nieróbstwa nie mają zajęcia to szukają dziury w całym,gdzie tu kogoś podpier…na policje.Polska mentalność.Jak komus lepiej to na bank dorabia na lewo.

    • Samuraj Sanok pisze:

      Klub Samuraj Sanok nie ma żadnych powiązań z środowiskiem pseudokibiców proszę nas nie mylić bo to za często się zdarza niestety, prosimy również o przemyślenie swoich wypowiedzi bo wszelkie pomówienia i sugestie takie jak wypowiedź MiśTeddy ( chyba ci się pomyliły ekipki) będą kierowane do odpowiednich instytucji ponieważ szargacie dobre imię klubu Samuraj Sanok i oczerniacie nas bezpodstawnie w oczach ogółu mieszkańców a na całkowicie wyssane z palca bzdury będziemy reagować. Pozdrawiamy normalnych Sanoczan!

      • Anonim pisze:

        co to jest moemalność ?
        jedni lubią kanapki z pasztem i musztardą
        inni z pasztetem i dzemem

      • MiśTeddy pisze:

        zle mnie zrozumiałeś.. mi o to ze ..tacy jak wy ludzie..dzielni . honorowi. inteligentni. sprawni fizycznie przydali by się policji

    • rafał pisze:

      nie porównuj porządnych ludzi bo sanockich sprinterów bez honoru co uciekaja na własnym stadionie jak tchórze pokazowicze i frajerstwo nic wiecej

  7. Człowieczek pisze:

    Jeśli zostałem pobity przez samuraja, to będzie on sądzony tak jak za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, tak? Podobno tak jest, jeśli ktoś coś trenuje normalnie w klubie. Tak że gościu szykuj się na zabulenie grubego hajsu i kraty ^_^ gówniarze z torebeczkami nauczą się raz, jak ich kolesia zamkną na kilka miechów…

  8. WTX pisze:

    Solu zwykły chłopak z Podlasia.

  9. Zorientowany pisze:

    Po pierwsze to sekcja „Samuraj Sanok” bazowała od samego początku na kibicach , którzy odwrócili się od trenera za to jak postąpił wobec swojego kolegi z ochrony podczas przesłuchania na Witkiewicza jak i w sądzie ( są na to papiery). Po drugie ,prosze nie obrażać kibiców ze względu na to , że wszyscy ludzie trenują tu i tu i są jakimiś tam kibicami danego klubu. A po trzecie to „dobre imie klubu” już dawno zostało zszargane honorowym zachowaniem trenera. Pozdrawiam.

    PS.
    CYTUJE : „…sugestie takie jak wypowiedź MiśTeddy ( chyba ci się pomyliły ekipki) ” – Sugerujecie , że CBŚ ma się zająć kibicami ??
    A tak w nawiasie mówiąc , grupa Pana Marcina nosi nazwę z tłumaczenia na język Polski ” Banda Złodziei ” – hipokryta ??
    Nie pozdrawiam.

    • AKO pisze:

      Chłopie proponuje cofnąć się do szkoły ( chyba że nadal w niej jesteś) bo czytać ze zrozumieniem uczą na poziomie klasy podstawowej a powtarzanie bzdur i powoływanie się na farmazony pewnie twoich kolegów , którzy już sami się pogubili we własnych kłamstwach naprawdę wzbudza już tylko politowanie. Jedyna osoba która cokolwiek zasugerowała że chodzi o kibiców to TY bo ekipek jest sporo ale tylko TY zasugerowałeś że chodzi o kibiców! Samuraje nie szkołą kibicow do walki i nie organizują jakichkolwiek rzeczy które można szeroko nazwać jako huliganką a to co osoby które trenują robią poza klubem w życiu prywatnym to ich osobista sprawa dopóki nie złamią regulaminu więc i dla kibiców drzwi do klubu są otwarte. Ale najbardziej śmieszne i pokazujące poziom twojego wyksztalcenia jest zdanie cyt. A po trzecie to „dobre imię klubu” już dawno zostało zszargane HONOROWYM zachowaniem trenera” hahahahahahaha PANIE TRENERZE PROSIMY NADAL HONOROWO SZARGAĆ IMIĘ KLUBU ,-)

      • Zorientowany pisze:

        Proponuję cofnąć się do młodzieńczych lat , koledzy na pewno uczyli nie witania się z policją. Jak jest teraz , wszyscy wiedzą :) Nie powtarzam farmazonów , jestem w stanie takowe papiery pokazać i nawet mógłbym powiesić je na sklepie jednakże jest tu mowa o zgłaszaniu czegoś mundurowym więc się powstrzymam. Jest to zbyteczne. Trener jest wybitnym zawodnikiem i każdy kto u niego trenuje jest lub będzie również dobrym sportowcem. Druga strona medalu to to , że doniósł na policji i jeśli ktoś z trenujących uchodzi za osobę z zasadami , myśli , że ma te zasady to jest w błędzie. Trenowanie u donosiciela nie ma nic wspólnego z honorem. Zawodnikom życzę samych sukcesów . To był ostatni komentarz z mojej strony.

      • AKO pisze:

        Nie byłbym sobą gdybym również nie umieścił ostatniego komentarza Wiec powiem tylko, że nie wiedziałem o sankcjach za pokazywanie papierów Wiec chętnie je zobaczę przy okazji przynieś papiery tego skrzywdzonego przez trenera pana z bramki i jego ferajny ( zapewne również twojej ) bo tacy prawilni jesteście a swoich papierów się wstydzicie cóż ciekawe dlaczego może nie ma się czym chwalić? Wasze towarzystwo zrobiło w tym mieście straszny syf w imię czego sam wiesz ale napewno nie chodziło o jak to nazywasz zasady, więc proponuję skończyć się spinać bo to chore w tak małym mieście i spojrzeć uczciwie na sprawę a nie na siłę i z uporem maniaka powtarzać farmazony serdecznie cię pozdrawiam i życzę sukcesów porównywalnych do naszych!

  10. Czy w Sanoku juz rozpoczęto kampanie wyborczą..? pisze:

    ” – Znany jestem z tego, że jestem bezpośredni, można mnie za to lubić lub nie, ale powiem tak – wiele się zmieniło. Niestety nic dobrego nie powiem o władzy poprzedniego burmistrza. Bo wiesz, uścisnąć mi dłoń i uśmiechnąć się może każdy, a tyle dostaliśmy jeśli chodzi o wsparcie naszej sprawy. Natomiast dużo zmieniło się po zmianie władz miasta. Zostaliśmy zauważeni, jesteśmy zapraszani na spotkania, zawodnicy są nagradzani, dostają wyższe stypendia, chociaż nadal malutkie, wreszcie dostaliśmy dotację.” Ha!ha!ha!ha!ha!ha!ha!ha!

    • Bolek pisze:

      A co w tym smisznego?bo w koncu ktoś prawdę napisal? Ze inne dyscypliny oprocz hokeja byly olewane szerokim siurem za poprzedniej wladzy?ze powiat ma sport daleko gdzieś (oprocz jednego klubiku związanego z jednym radnym)?

  11. WJT pisze:

    Po co tu ta gówno burza?? Dobrze że w Sanoku coś się robi są jakieś wyniki !!! Młodzi ludzie mają zajęcie mogą się wyżyć na treningu zamiast w nocy pod CACAO na niewinnych imprezowiczach na dodatek najczęściej 15 na jednego!!! Powodzenia życzę i sukcesów !!!

  12. Widz pisze:

    WJT masz rację aż rzygać się chce jak cwaniakowaty koksiarz z co najmniej pięcioma innymi bo inaczej to zesrał by się w pory kozaczy do jednego niewinnego kolesia. Jak patrzę na tych pseudo sportowców z chemią w mięśniach to za każdym razem mam odruch wymiotny. A dla prawdziwych ludzi sportu wylewających poty na treningu mam wielki szacunek.

Napisz komentarz:

Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.