REKLAMA
REKLAMA

SANOK: Dwa zdenerwowane i spragnione amstaffy zamknięte w samochodzie. Na pełnym słońcu (ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Dwa niespokojne i ciężko oddychające psy rasy amstaff zamknięte w oplu pozostawionym w pełnym słońcu na parkingu przy moście białogórskim. Takie zgłoszenie otrzymali niedawno strażnicy miejscy. Udali się na miejsce i do czasu powrotu właścicielki osłaniali pojazd przed żarem lejącym się z nieba. 38-latka wraz z synem… uczestniczyli w spływie kajakowym. Tłumaczenia nie uchroniły kobiety przed otrzymaniem mandatu w wysokości 250 zł.

Tomasz Sokołowski

Co roku, strażnicy miejscy kilkukrotnie interweniują w sprawie zwierząt zamkniętych w pojazdach w upalne dni. Z jednej strony cieszy coraz większa świadomość wynikających z takich sytuacji zagrożeń i coraz szybkie reakcje przechodniów. Z drugiej jednak, zatrważa lekkomyślność właścicieli, szczególnie czworonogów, które tak chętnie zapraszamy pod własny dach.

Pierwsze w tym roku zgłoszenia Straż Miejska w Sanoku otrzymała 21 i 27 lipca. Zacznijmy od przypadku świeższego, który z kilku powodów można zaliczyć do „wagi lekkiej”.

W ubiegły piątek o godzinie 10:24 SM została zaalarmowana przez spacerowicza, który relacjonował, że na parkingu przy ul. Rybickiego, w Mitsubishi zamknięty jest pies przypominający cocker spaniela.

Było bardzo gorąco, a samochód miał szczelnie zamknięte drzwi i okna. Strażnicy udali się na teren skansenu i przez megafon podawali komunikat, chcąc odszukać właściciela pojazdu. Udało się to, choć gdy 41-latek z powiatu mikołowskiego (woj. śląskie – przyp. red.) zorientował się w sytuacji, wsiadł do auta i usiłował oddalić się w kierunku Międzybrodzia, rzekomo, aby pies mógł się napić wody. Został przez nas zatrzymany i ukarany mandatem w wysokości 250 zł – relacjonuje Marek Przystasz, komendant Straży Miejskiej w Sanoku.

W takich sytuacjach zastosowanie mają przepisy art. 37 ust. w związku z art. 9 ustawy o ochronie zwierząt: Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. 9 obowiązki utrzymującego zwierzę domowe podlega karze aresztu albo grzywny. Mandat można nałożyć w kwocie od 20 do 500 zł.

Teraz czas na „wagę ciężką”.

21 lipca na parkingu przy ul. Białogórskiej w oplu pozostawionym w upale na otwartej przestrzeni znajdowały się dwa amstaffy. Psy powszechnie uznawane za niebezpieczne i agresywne. W ostatnich latach w mediach pojawiały się informacje o pogryzieniach, a nawet zagryzieniach z ich udziałem. Z kolei obrońcy tej rasy mówią, że to właśnie telewizja, prasa i portale internetowe kreują złą opinię, a w rzeczywistości amstaffy są rodzinnymi zwierzętami, inteligentnymi i mają wiele wspólnego z terrierami – potrzebują bliskości człowieka i są czułe dla najbliższego otoczenia.

Tak czy inaczej, powiadomieni przez przechodnia strażnicy miejscy mieli twardy orzech do zgryzienia. O ile wcześniej zdarzało się, że musieli ratować psy łagodnych ras z rozgrzanych samochodów, o tyle konieczność poradzenia sobie ze zdenerwowanymi i spragnionymi amstaffami już do regularnych zadań funkcjonariuszy SM nie należy. Na szczęście w tym przypadku obyło się bez wybijania szyby i uwalniania czworonogów.

Po przyjeździe na miejsce już na pierwszy rzut oka widać było, że psy są niespokojne. Nie były jednak w bardzo złej kondycji, stąd nie było potrzeby, aby wzywać weterynarza. Być może pomogła jedna z szyb, była lekko uchylona. Funkcjonariusze podjęli więc działania, które miały na celu osłonięcie samochodu przed rozgrzewającymi blachę promieniami słońca. Zastosowano ręczniki, kontrolując stan zdrowia zwierząt. Równolegle szukano właściciela pojazdu. Po blisko trzech godzinach od zgłoszenia, na miejscu pojawiła się 38-latka, mieszkanka powiatu dzierżnoniowskiego (woj. dolnośląskie).

Kobieta tłumaczyła, że wraz z synem byli na spływie kajakowym. Nie sądziła, że potrwa on tak długo. Psy po wyjściu z samochodu natychmiast pobiegły w kierunku kałuży i zaczęły łapczywie pić wodę – dowiadujemy się od strażników.

Również w tym przypadku wystawiono mandat na 250 zł.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

SANOK: 4-latka zostawiona w rozgrzanym samochodzie. Matka z konkubentem była na zakupach (FILM)

Foto: Straż Miejska w Sanoku

Foto nagłówek: zdjęcie poglądowe / pixabay.com

01-08-2018

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)