REKLAMA
REKLAMA

SANOK. Ciemności egipskie w piwnicach. Czy ktoś kradnie prąd? (VIDEO, ZDJĘCIA)

SANOK. Ciemności egipskie w piwnicach. Czy ktoś kradnie prąd? (VIDEO, ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Do naszej redakcji zgłosił się jeden z mieszkańców Sanoka, który poinformował o ciemnościach panujących w piwnicach bloku przy ul. Prugara Ketlinga. – Dzieci nie mogą wejść po rowery, bo każdy się boi. Brak światła utrudnia realizację wielu codziennych spraw. Spółdzielnia nic z tym nie robi, tylko straszy i wywiesza ogłoszenia – nie ukrywa poddenerwowania Czytelnik Esanok.pl. W Sanockiej Spółdzielni Mieszkaniowej dowiadujemy się, dlaczego w piwnicach nie ma światła i co musi się stać, aby zasilanie tam wróciło.

Zapanowała ciemność

Jeden z mieszkańców Sanoka wypełnił nasz krótki i intuicyjny formularz zgłoszenia INTERWENCJI i poinformował o problemie braku oświetlenia w piwnicach bloków przy ul. Prugara Ketlinga 18a i 18b.

Chciałbym, aby państwo się tym zainteresowali, ponieważ od 13 dni w bloku przy ulicy Prugara Ketlinga 18a i 18b, w całej linii, nie ma prądu. Dzieci nie mogą wejść po rowery, bo się boją. Brak światła utrudnia realizację wielu codziennych spraw. Spółdzielnia nic z tym nie robi, tylko straszy i wywiesza ogłoszenia – pisze nasz Czytelnik.

W wiadomości załącza zdjęcie komunikatu wywieszonego w klatce.

Taka jest informacja. Zero dat, od kiedy, do kiedy, a od 13 dni brak oświetlenia – pisze mieszkaniec Sanoka.

Do naszej redakcji trafiło również krótkie nagranie VIDEO, obrazujące aktualną sytuację w bloku (nagranie po 11 dniach od wyłączenia światła w piwnicy). VIDEO w górnej części artykułu.

W Sanockiej Spółdzielni Mieszkaniowej dowiadujemy się, co było powodem odłączenia zasilania i zamieszczenia na klatkach informacji o zamontowaniu ograniczników mocy.

W tych budynkach odnotowujemy zużycie energii elektrycznej ponad wszelką normę – mówi nam Andrzej Ostrowski, z-ca prezesa ds. technicznych w Sanockiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Przy Prugara Ketlinga 20 mieliśmy 760 kW, w „osiemnastce” 237 kW, a w „czternastce” 567 kW. Dla porównania, w podobnych budynkach mamy zużycie na poziomie 40/50 kW. To są bardzo duże różnice. Analizujemy faktury i te rozbieżności wychwyciliśmy w ostatnim czasie. Musieliśmy podjąć kroki, aby temu zapobiec.

Wiceprezes SSM przyznaje, że spółdzielnia nie ma możliwości „siłowego” wejścia do piwnic i sprawdzania jednej po drugiej, skontrolowania tego, co jest w nich podłączone.

Faktem jest jednak, że piwnice podłączone są do ogólnego licznika. Oznacza to, że za nadmiarowe zużycie energii elektrycznej płacą wszyscy lokatorzy mieszkań zrzeszonych w SSM. Warto dodać, że SSM administruje 4686 lokalami.

Teraz proszę sobie zadać pytanie. Dlaczego lokatorzy, którzy zużywają miesięcznie 30 czy 40 kW, mają płacić za tych, którzy zużywają 600 czy 700 kW? – pyta retorycznie w kontekście funkcjonowania piwnic Andrzej Ostrowski.

Wyższe ceny energii, większy problem

Problem nie dotyczy tylko bloków przy ul. Prugara Ketlinga. Podobne nadmiarowe zużycia odnotowano choćby na osiedlu Traugutta czy Słowackiego. Tam również zainstalowano ograniczniki. Kwestia nadmiarowego zużycia jest szczególnie istotna teraz, gdy ceny energii elektrycznej poszybowały w górę.

W ostatnim czasie, zjawisko to się nasila. Nie chcemy nikogo o nic posądzać. Informujemy tylko mieszkańców, jakie będą konsekwencje, gdy faktury, które wpływają do nas co dwa miesiące, będą pokazywały tak duże zużycia – mówi Andrzej Ostrowski.

Co zrobić, aby oświetlenie wróciło?

Jak dowiadujemy się w SSM, aby światło wróciło do piwnic, mieszkańcy muszą odłączyć wszelkie urządzenia podpięte tam do sieci. Ograniczniki automatycznie odcinają zasilanie po przekroczeniu wartości 500 W. Zdaniem SSM, jest to zdecydowanie wystarczający zakres, aby w piwnicach bez przeszkód, na stałe, funkcjonowało oświetlenie. Również automatycznie zasilanie do piwnic wróci, gdy zużycie nie będzie przekraczało ustalonego poziomu.

Instalatorzy, którzy montowali ograniczniki przekazywali, że urządzenia „wybijało” im już w momencie podłączania. Oznacza to, że coś było tam podłączone na stałe – zaznacza Andrzej Ostrowski.

grafika poglądowa

Samodyscyplina czy sąsiedzka komisja? A może indywidualne liczniki?

W związku z opisywaną sytuacją pojawiają się głosy o spontanicznym powoływaniu sąsiedzkich komisji, których zadaniem mogłoby być skontrolowanie piwnic. Wydaje się jednak, że nic nie zastąpi samodyscypliny i dostosowania się do zasad, które pomogą sprawiedliwie rozkładać koszty dla lokatorów, których mieszkania zrzeszone są w SSM.

Innym rozwiązaniem zapewne byłyby indywidualne liczniki zużycia energii elektrycznej podłączone do każdej z piwnic. Tylko czy wszyscy lokatorzy będą gotowi ponieść koszt zakupu urządzenia i jego montażu?

INTERWENCJE ESANOK.PL

Zachęcamy Państwa do wypełniania krótkiego i intuicyjnego formularza zgłoszeń INTERWENCJI. Postaramy się podjąć każdy problem istotny z punktu widzenia dobra społecznego.

Baner zgłaszania ważnych dla Państwa spraw widoczny jest tuż pod dużym nagłówkiem na naszej stronie głównej. Można też kliknąć w ten link: INTERWENCJE ESANOK.PL.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

SANOK. Wycięto cztery duże wierzby przy Skansenie (ZDJĘCIA)

28-04-2022

Udostępnij ten artykuł znajomym:




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

| Zaloguj się
Pokaż więcej komentarzy (0)