Samochód dachował w Komańczy. Ranni pasażerowie nie mówią, kto prowadził (ZDJĘCIA)

KOMAŃCZA / PODKARPACIE. Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku do jakiego doszło w Komańczy. Do szpitala z obrażeniami ciała zostało przewiezionych czterech mężczyzn podróżujących hondą. Samochód wjechał do rowu, uderzył w przepust drogowy i dachował. Żadna z osób nie przyznaje się do kierowania autem.

Wczoraj około godz. 23 dyżurny Policji został powiadomiony o zdarzeniu drogowym w miejscowości Komancza (powiat sanocki). Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący hondą stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przepust drogowy. Samochód został wyrzucony w górę, a następnie kilkakrotnie koziołkował, przewrócił się na dach i zatrzymał na środku jezdni.

Samochodem prawdopodobnie podróżowało czterech mężczyzn w wieku 22, 23, 25 i 29 lat. Wszyscy zostali przewiezieni karetką pogotowia do szpitala. Doznali urazów głowy. Dwóch mieszkańców powiatu sanockiego 22 i 23-latek zostało przebadanych na trzeźwość. U obydwu badanie wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Pozostali mężczyźni, mieszkańcy województwa małopolskiego ze względu na obrażenia głowy nie byli w stanie poddać się badaniu. W tej sytuacji, dla zapewnienia prawidłowego toku postępowania wszystkim uczestnikom zdarzenia została pobrana krew w celu określenia ilości alkoholu w organizmie.

Z ustaleń wynika, iż przed wypadkiem mężczyźni najprawdopodobniej wspólnie spożywali alkohol. Żaden z nich nie przyznaje się jednak do kierowania samochodem.

Na miejscu zdarzenia policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy oraz sporządzili odpowiednią dokumentacje, która przyczyni się do ustalenia dokładnych okoliczności i przyczyn tego zdarzenia. Funkcjonariusze ustalają kto kierował pojazdem.

źródło: KPP Sanok

|