REKLAMA
REKLAMA

INTERWENCJA: Odrażające „krajobrazy” na ul. Kołłątaja w Sanoku. „To już jest parodia” (ZDJĘCIA)

SANOK. Wracamy do tematu zaśmieconej ul. Kołłątaja w Sanoku. Z informacji uzyskanych w UM Sanoka i na policji wynika, że nie odnotowano żadnych zgłoszeń dotyczących tej sprawy. Wiadomo natomiast, że Straż Miejska wypisała w tej okolicy dwa mandaty za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Działanie służb to jedno, ale zasadnicze wydaje się być pytanie o granicę przyzwoitości i zachowanie norm przyjętych dla cywilizowanego człowieka.

O interwencji w sprawie zaśmieconej ul. Kołłątaja w Sanoku informowaliśmy tutaj: „INTERWENCJA: Śmietnik na ulicy Kołłątaja w Sanoku. „Zbierają się i urządzają biby” (ZDJĘCIA)”.

– Sprawa była zgłaszana na policji i w SPGK – czytamy w wiadomości przesłanej przez internautę, który zasygnalizował sytuację dotyczącą zaśmieconej ul. Kołłątaja w Sanoku. Z informacji zawartych w mailu wynika, że nie udało się uzyskać satysfakcjonującej pomocy.

Ani do Wydziału Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Zarządzania Kryzysowego odpowiedzialnego za kwestie związane z utrzymaniem porządku w mieście, ani do Straży Miejskiej nie wpłynęło jakiekolwiek zgłoszenie dotyczące sprawy opisywanej w artykule – mówi Agnieszka Frączek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Sanoku.

Jak zaznacza rzecznik, Urząd Miasta ma wiedzę na temat sytuacji poruszanej w artykule: – Miejsce, o którym mowa usytuowane jest na uboczu. Najbardziej zaśmiecony jest tam Potok Stróżowski, który należy do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Mimo to Miasto Sanok sprząta go w ramach własnych środków. Tradycyjnie sprzątanie potoków prowadzone jest 2,3 razy w roku. Pierwsze w roku planowane jest w okresie wiosennym, jednak obecnie z powodu dużego nagromadzenia śmieci, sprzątanie trzeba będzie wykonać wcześniej. Oznacza to jednak mniejszy zakres porządków wiosennych.

Od roku nie odnotowaliśmy żadnych zgłoszeń od mieszkańców ul. Kołłątaja dotyczących takich wykroczeń, jak: zakłócanie porządku publicznego, spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, nieobyczajnego wybryku, czy zaśmiecania – mówi asp. Anna Oleniacz, oficer prasowy KPP w Sanoku. – Policjanci patrolują tę okolicę. Po publikacji artykułu, dzielnicowy w ramach prowadzonych czynności, przeprowadził rozmowy z mieszkańcami ulicy, w celu ustalenia szczegółów związanych z sytuacją w ich sąsiedztwie. Sprawdzamy, czy w tym miejscu dochodzi do wykroczeń i jeśli tak, to z jaką częstotliwością i w jakich okolicznościach – tłumaczy rzecznik prasowy sanockiej policji.

W perspektywie zaśmiecanej ul. Kołłątaja pojawiły się głosy dotyczące roli Straży Miejskiej w tego typu interwencjach.

Strażnicy miejscy cały czas prowadzą kontrole miasta, jednak nie są w stanie codziennie być w każdym miejscu, stąd bardzo cenne są interwencje mieszkańców, którzy w każdej chwili, gdy widzą, że dzieje się coś niepokojącego, mogą zawiadomić o tym strażników. Funkcjonariusze podczas patroli zwracają uwagę na miejsca, które są  zaśmiecane – mówi Agnieszka Frączek.

Z każdego patrolu strażnicy spisują notatkę na temat zaśmiecanych miejsc i przekazują do Urzędu Miasta. Wysyłane są również pisma do właścicieli zaśmieconych posesji, z prośbą o ich uporządkowanie. Ponadto, Straż Miejska wystawia mandaty za zaśmiecanie miejsc publicznych oraz za spożywanie napojów alkoholowych w miejscach publicznych.

Patrolowane jest również miejsce wymienione w interwencji. W tym roku zostały tam już wystawione dwa mandaty za spożywanie napojów alkoholowych w miejscu publicznym – mówi Agnieszka Frączek z Urzędu Miasta.

Jak udało nam się dowiedzieć w Urzędzie Miasta, strażnicy miejscy już niedługo zostaną wyposażeni w monitoring zdalny. Przenośne kamery będą montować między innymi właśnie w takich newralgicznych miejscach, jak ul. Kołłątaja. Na początku będzie to program pilotażowy.

Czy rozwiąże to problem sygnalizowany choćby na ul. Kołłątaja? Miejmy nadzieję. Dziś jednak, w perspektywie przeglądanych zdjęć, trudno planować przechadzkę tą okolicą. „To już jest parodia” – piekli się internauta przesyłający do nas zdjęcia.

Oczywiście, można debatować nad zasadnością i skutecznością interwencji poszczególnych służb odpowiedzialnych, czy to za porządek, czy za bezpieczeństwo, nic jednak nie zastąpi zdrowego rozsądku, a w tym przypadku po prostu odrobiny przyzwoitości osób spędzających czas na świeżym powietrzu w okolicach ul. Kołłątaja.

zdjęcia z 18.01.2014

foto: materiały nadesłane

[contact-form-7 404 "Not Found"]

20-01-2014

Udostępnij ten artykuł znajomym:



Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)