pacjent

SZPITAL: U nas marazm, a w Brzozowie rodzi się setka dzieci miesięcznie (FILM)

BRZOZÓW24.pl / PODKARPACIE. Oddział ginekologiczno-położniczy w sanockim szpitalu nadal zamknięty, natomiast w pobliskim Brzozowie odbiera się ponad 100 porodów w ciągu miesiąca. W Brzozowie pielęgniarki, położne i lekarze z utęsknieniem czekają, aby w Sanoku doszło do reaktywacji oddziału, bo już „jadą na oparach”.

Zamknięte gabinety lekarzy rodzinnych od początku 2015 roku. Sanoczanie mogą spać spokojnie

SANOK / PODKARPACIE. Brak porozumienia pomiędzy ministrem zdrowia, a lekarzami rodzinnymi najprawdopodobniej będzie skutkować zamknięciem niektórych gabinetów od początku nowego roku. Konsekwencje rozstrzygnięć na najwyższych szczeblach nie ominą Podkarpacia, gdzie spora część mieszkańców pozostanie bez swojego lekarza.

SANOK: Kiedy lekarz pojawił się przy umierającym pacjencie? Znamy pierwsze szczegóły analizy bilingów

SANOK / PODKARPACIE. W maju br. na oddziale laryngologicznym sanockiego szpitala, po zakrztuszeniu jedzeniem zmarł 73-letni pacjent. Według anonimowego listu, dyżurujący lekarz jeździł w tym czasie na rowerze. Śledztwo prowadzi obecnie Prokuratura Rejonowa w Brzozowie, który wystąpiła o uzyskanie bilingów. Wiemy, gdzie zarejestrowano kluczowe w sprawie połączenie. 

SANOK: Pacjent umierał po zakrztuszeniu jedzeniem, a dyżurujący lekarz… jeździł wtedy na rowerze?

W sanockim szpitalu zmarł 73-letni pacjent, który kilka godzin przed śmiercią zakrztusił się jedzeniem. W krytycznym momencie, lekarz pełniący dyżur, a konkretnie ordynator „oddalił się z oddziału w celu uprawiania turystyki rowerowej” – informuje nas anonimowy świadek zdarzenia.

BRZOZÓW: Bezpłatna rejestracja mieszkańców do systemu ZIP

BRZOZÓW / PODKARPACIE. Dowiedz się o swoim leczeniu, załóż bezpieczne osobiste konto pacjenta. Już 6 maja b.r. mieszkańcy powiatu brzozowskiego będą mieli możliwość rejestracji w systemie ZIP oraz otrzymania własnego loginu i hasła do systemu.

INTERWENCJA: Lekarz chce „zaoszczędzić” na pacjencie?

SANOK / PODKARPACIE. Marcin, mieszkaniec Sanoka, pracuje na 1/4 etatu. Na „rękę”dostaje niecałe 400 zł. Jego żona  od czerwca bezskutecznie szuka pracy. Para ma dwójkę chorowitych dzieci. Jedno z nich cały czas walczy z pasożytami. I tu rodzi się problem. Rodzice muszą wykonywać kosztowne badania parazytologiczne prywatnie.